andrzej duda (strona 129 z 380)

Zaciekła wymiana zdań w studiu. Zaczęło się od słów Andrzeja Dudy
4:09

Zaciekła wymiana zdań w studiu. Zaczęło się od słów Andrzeja Dudy

- Tak, precz z komuną, również z Sądu Najwyższego, bo i tego problemu nie udało się rozwiązać po 1989 r. Mam nadzieję, że wolna, suwerenna Polska upora się z tym problemem - powiedział prezydent Andrzej Duda podczas odbywających się po północy 13 grudnia uroczystości upamiętnienia Grzegorza Przemyka, ofiary stanu wojennego. Kogo miał na myśli? - Myślę, że przede wszystkim sędziego Iwulskiego, ale nie tylko. Wcześniej też mieliśmy informacje, że w poprzednich latach wielu sędziów SN było silnie uwikłanych w system sądowy w czasach PRL-u i to w dodatku w czasie stanu wojennego. Sędzia Iwulski, który cały czas pobiera wynagrodzenie ponad 20 tys. zł, skazał młodego robotnika za rozdawanie ulotek w stanie wojennym właśnie jako sędzia stanu wojennego - mówił wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Co ze Stanisławem Piotrowiczem, byłym posłem PiS, który podczas stanu wojennego był autorem aktu oskarżenia przeciwko działaczowi opozycji Antoniemu Pikulowi? - pytał prowadzący program, Patryk Michalski. - Stanisław Piotrowicz tę sprawę bardzo gruntownie wyjaśniał. Były świadectwa osób, które rzekomo zostały przez niego pokrzywdzone, a które oddawały mu sprawiedliwość, pokazując, że on tak te sprawy prowadził, by tych ludzi chronić. Myślę, że Piotrowicz swoją opowieścią i tymi świadectwami obronił się, jeśli chodzi o ten jego epizod życiowy z lat 80. - stwierdził Sellin. Pytany, czy to nie hipokryzja, odparł, że "nie". - To nie jest hipokryzja. To są dwie różne sprawy. Iwulski miał głębszą przeszłość, to był gorliwy wykonawca tamtejszego antyprawa stanu wojennego. Moim zdaniem są to rzeczy nieporównywalne - przekonywał polityk PiS.
Natalia Durman Natalia Durman
"To żenujące". Burza po konferencji Niedzielskiego
5:27

"To żenujące". Burza po konferencji Niedzielskiego

Minister zdrowia Adam Niedzielski przedstawił w poniedziałek nowy pakiet obostrzeń związany z pojawieniem się nowego wariantu koronawirusa - Omikron. Zawiera on zarówno obostrzenia dla podróżujących za granicę, wracających do kraju, jak i restrykcje krajowe. Zaledwie kilka dni temu Niedzielski twierdził, że obostrzenia nie są najlepszym sposobem na walkę z pandemią. Co na to szef klubu Koalicji Obywatelskiej Borys Budka? - Gdyby nie chodziło o to, że umierają setki ludzi każdego dnia, to powiedziałbym, że to jest śmieszne. Ale nie. To jest żenujące. Być może przyszły kolejne maile od PR-owców i tym razem PR-owcy stwierdzili, że jednak trzeba coś robić - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Budka odniósł się również do słów Andrzeja Dudy. - Znając podejście moich rodaków, nie wyobrażam sobie wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciwko COVID-19 - stwierdził Duda. - Niech pan prezydent jako doktor nauk prawnych zapozna się z obowiązującym prawem. Przypomnę, że w Polsce jest przymus szczepień. Jest wiele szczepionek, które podaje się, chociażby zaraz po urodzeniu albo małym dzieciom - podkreślił Budka. - Jeśli prezydent RP nie potrafi stanąć i zachęcać do szczepień, to nie nadaje się do tego urzędu. Jeżeli minister zdrowia nie potrafi podejmować decyzji, bo podejmują je za niego ludzie zajmujący się PR-em, to powinien podać się do dymisji - stwierdził polityk PO.
Natalia Durman Natalia Durman