Zbigniew Ziobro (strona 54 z 150)

Ocenił wystąpienie Ziobry. "Mowa ciała nie kłamie"
7
6:19

Ocenił wystąpienie Ziobry. "Mowa ciała nie kłamie"

We wtorek w Sejmie przemówił Zbigniew Ziobro. W trakcie swojego wystąpienia minister sprawiedliwości nie tylko podnosił głos, a nawet krzyczał. Dodatkowo też gestykulował. Zachowanie szefa resortu sprawiedliwości w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski ocenił ekspert ds. wizerunku dr Mirosław Oczkoś, który już na początku stwierdził, że ten wizerunek Ziobry "dużo mówi". - Mowa ciała najczęściej nie kłamie. Nad tym ciężko jest zapanować - trzeba być bardzo dobrze wyszkolonym agentem służb, np. FBI - powiedział gość WP. - Pierwsze wrażenie, jeśli się ogląda pana Ziobrę - pokazuje strach. Jest to jedno z czterech podstawowych stanów, które odczytuje się najszybciej: krótkie gesty, ściśnięte gardło. Jeżeli o mowę ciała jeszcze chodzi, to krótkie ekspresje mimiczne np. poruszanie brwiami i oczami, urywane gesty, szerokość gestu nieadekwatna do postury i ogólna nerwowość wewnętrzna - lęk, który się przebija i ciężko nad nim zapanować - kontynuował ekspert. Dodał, że "minister Ziobro po prostu się boi". - Być może boi się wystąpień, bo do tej pory występował w otoczeniu ludzi w Ministerstwie Sprawiedliwości i w sposób lekceważący wypowiadał jakieś sądy, nie było pytań i interakcji. To odzwyczaja - dodał Oczkoś i zaznaczył, że minister Ziobro nigdy nie należał do dobrych mówców. - Nie myślę, że bał się sali sejmowej, bo tam spędził dużo czasu. Być może obawia się konsekwencji swoich działań - mówił rozmówca WP. Następnie ekspert zaczął omawiać głos szefa resortu sprawiedliwości. Wyjaśnił, że ten miał tendencje do piszczenia, co oznacza nerwowość. - To, że się śmiejemy z własnych dowcipów, oznacza, że nie czujemy się pewnie - powiedział Oczkoś. Ekspert ocenił też mowę ciała Donalda Tuska, gdy słuchał Ziobry. - Z mimiki można rozczytać, że raczej było to między pobłażaniem a takim uśmiechem, bo nie sądzę, że życzliwością - stwierdził Oczkoś.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

"Ma wiele za uszami". Miller mówi, że Ziobrę musi dosięgnąć "sprawiedliwość"
3
4:10

"Ma wiele za uszami". Miller mówi, że Ziobrę musi dosięgnąć "sprawiedliwość"

Opozycja planuje pociągnięcie do odpowiedzialności polityków PiS. Leszek Miller mówił, kto powinien być sądzony w pierwszej kolejności. - Za działanie rządu odpowiada przede wszystkim prezes Rady Ministrów, więc tego bym wskazał. Nawet jak Morawiecki będzie mówił, że czegoś nie wiedział, to go w niczym nie usprawiedliwia. Prezes Rady Ministrów jest od tego, żeby kierować rządem i żeby wiedzieć o wszystkich najważniejszych rzeczach, które dzieją się w rządzie - mówił w programie "Newsroom" WP. Miller był także dopytywany o Zbigniewa Ziobrę. - Na pewno ten człowiek ma wiele za uszami, więc jego też sprawiedliwość musi dosięgnąć. Ale wydaje mi się, że problemy są w każdym resorcie, i w kulturze, i obrony narodowej. To jest rząd, to są politycy, którzy stracili umiar, którym się wydawało, że będą rządzić do końca świata, wydawało się, że nie poniosą nigdy żadnej odpowiedzialności, bo zawsze ich ktoś obroni. A władza absolutna prowadzi zawsze do korupcji absolutnej i mamy właśnie z tym do czynienia - mówił. Wskazał także, że jest problem ze skazaniem Jarosława Kaczyńskiego, gdyż jego podpisy na dokumentach pojawiają się "bardzo rzadko". - On nie chciał po prostu brać odpowiedzialności za to, co się działo. Gdyby doszło do jakichś procesów sądowych, no to nie ma podpisu, to nie ma odpowiedzialności. I nie wiem, co zrobić z Kaczyńskim, ale będzie problem - mówił gość Patrycjusza Wyżgi.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga