Leszek Miller (strona 7 z 34)

Miller ostro o Bąkiewiczu: jego poprzednicy trafili do Berezy Kartuskiej
WIDEO

Miller ostro o Bąkiewiczu: jego poprzednicy trafili do Berezy Kartuskiej

Robert Bąkiewicz mówił na Marszu Niepodległości, o "europejskiej hołocie", która w Parlamencie Europejskim "pluła na polskiego premiera". - A jeszcze bardziej niegodna była hołota z Polski, która mówi po polsku, która pluła na polskiego premiera - dodał Bąkiewicz. Przekonywał też, że mamy w Polsce "wewnętrznych kolaborantów". - Ludzi, instytucje, które osłabiają państwo polskie. Telewizje, które kłamią, które oszukują Polaków, które grają na płytkich emocjach. Chcą nas osłabić. Nie ma na to zgody! - wykrzykiwał. - Środowiska radykalne uważają, że wszyscy europarlamentarzyści, którzy mają inne zdanie niż na przykład europosłowie PiS-u, to są jacyś przeciwnicy - skomentował wystąpienie Bąkiewicza były premier, europoseł Leszek Miller. Krytycznie odniósł się też do uwag Bąkiewicza na temat Niemiec. - To jest wyraźny przejaw wulgaryzacji naszej historii - ocenił były premier. - Ta historia jest skupiona głównie na dziejach militarnych, jest skrajnie uproszczona i ona ma budować dumę narodową, która nie włącza, ale wyklucza. Palenie portretu Donalda Tuska jest tego przejawem. Pan Bąkiewicz mówi tak, jak mówili jego poprzednicy sprzed lat. Przypomnę, że środowiska ONR-u, czy sam Obóz Narodowo-Radykalny został przez piłsudczyków zdelegalizowany w 1934 roku, a jego przywódcy znaleźli się w Berezie Kartuskiej - dodał. Zdaniem Millera "nadawanie stempla uroczystości państwowej Marszowi Niepodległości było całkowicie zbędne i ryzykowne" i trudno będzie wytłumaczyć Niemcom, hasła jakie podczas niego padały. Były premier przytoczył też słowa przedstawiciela policji dotyczące spalenia flagi niemieckiej podczas Marszu Niepodległości. - Stwierdził, że była to nieostrożność podczas obchodzenia się z ogniem. To jest po prostu komedia i wyraźne szyderstwo z ważnego faktu politycznego - dodał Miller. Jak w tej sytuacji powinien zareagować premier Mateusz Morawiecki? - Premier powinien przede wszystkim zaprotestować przeciwko nadaniu temu marszowi charakteru państwowego. Jeśli na to nie było go stać, to powinien dzisiaj zapytać policję, czy zidentyfikowali już autorów incydentów z paleniem flag i czy przedstawiono im zarzuty - odparł europoseł Leszek Miller.
Violetta Baran Violetta Baran
Miller dosadnie o rządzie PiS. Użył nietypowego porównania
WIDEO

Miller dosadnie o rządzie PiS. Użył nietypowego porównania

- Mateusz Morawiecki wysyła sygnał do swoich partnerów, do innych krajów UE, że nie warto z z Polską nic poważnego robić, bo mamy do czynienia z taką trupą - chciałoby się powiedzieć - wędrującą komików. Takich ludzi, którzy nie wiedzą co jest prawdą, a co nie i swoje urojenia biorą za coś prawdziwego. To jest dewastujące dla obrazu Polski - powiedział w programie "Newsroom" WP Leszek Miller. Były premier skomentował w ten sposób głośny wywiad Mateusza Morawieckiego dla "Financial Times", w którym szef polskiego rządu oskarżył UE o wysuwanie wobec Warszawy żądań z "pistoletem przystawionym do głowy". "Jeśli Komisja Europejska rozpocznie trzecią wojnę światową, zatrzymując obiecaną gotówkę Warszawie, to będziemy bronić naszych praw każdą bronią, jaką mamy do dyspozycji" - mówił Morawiecki. - To co jest najgorsze, to to, że pan premier ośmiesza swój gabinet i ośmiesza wszystkie siły, które rządzą dzisiaj Polską, bo on nie zachowuje się jak polityk poważny, który ma zaszczyt prowadzić rząd 38-milionowego kraju, członka UE, członka NATO - ocenił Miller. Według gościa Agnieszki Kopacz, premier "użył" wywiadu dla zagranicznej prasy na użytek krajowej polityki. W ocenie Millera pozycja Morawieckiego na stanowisku szefa rządu jest "poważnie zagrożona", więc "rozpaczliwie walczy" o jej utrzymanie. Miller przypomniał, że najważniejszym zadaniem, jakie stawiał przed premierem prezes PiS Jarosław Kaczyński, była naprawa relacji z UE. - Tymczasem akurat to zadanie jest całkowicie zdewastowane. Być może Morawiecki czuje, że jego misja się kończy i próbuje za wszelką cenę przelicytować pana Ziobrę i innych eurosceptycznych polityków, żeby się przypodobać Kaczyńskiemu - ocenił były premier.
Maciej Zubel Maciej Zubel
Nadal nie został uznany. Miller o Krajowym Planie Odbudowy
WIDEO

Nadal nie został uznany. Miller o Krajowym Planie Odbudowy

Krajowy Plan Odbudowy nadal nie doczekał się akceptacji Komisji Europejskiej a Polska nie poznała jeszcze nawet daty akceptacji dokumentu. Jak przekonywał Joachim Brudziński, "niektórzy unijni komisarze, w sposób nieodpowiedzialny, niemądry, próbując wywierać nacisk na rząd Polski (...) tak naprawdę działają na szkodę całej wspólnoty". O to, czy Polska rzeczywiście jest ofiarą nacisków zapytaliśmy w programie "Newsroom WP" byłego premiera Leszka Millera. - Nie, w żadnym razie. To jedynie dowód na to, że Unia nie chce rozdawać pieniędzy w ciemno. Chce mieć wpływ na to, jak są wydawane, czy nie są sprzeniewierzane, rozkradane i przeznaczane do celów politycznych - powiedział. Miller stwierdził, że w kontekście wypowiedzi Brudzińskiego warto przypomnieć, że już 22 kraje mają te plany zatwierdzone. - Przekazano już ponad 51 mld euro i warto zapytać, jak to się dzieje, że 22 kraje bez żadnych problemów uzyskały zatwierdzenie swoich Krajowych Planów Odbudowy, a Polska i Węgry nie - stwierdził. Miller przekonywał, że są uzasadnione podejrzenia "że pieniądze, które do Polski przypłyną, mogą być sprzeniewierzone bez wystarczająco silnej kontroli unijnej". - Przecież to nie jest nic nowego. Niedawno dowiedzieliśmy się z raportu NIK, że Fundusz Sprawiedliwości zawiadywany przez ministra Ziobrę, który miał służyć osobom pokrzywdzonym, tylko w 38 proc. został wykorzystany w ten sposób. Reszta poszła na cele, które nie mają nic wspólnego z tymże planem. Takie rzeczy jesteśmy w stanie widzieć codziennie - powiedział.
Miller przyznaje rację Morawieckiemu. "Diagnoza właściwa”
WIDEO

Miller przyznaje rację Morawieckiemu. "Diagnoza właściwa”

"Cel Łukaszenki jest jasny – otwarcie 'nowego szlaku' dla migracji arabskiej do Europy i destabilizacja sytuacji w całej Unii Europejskiej. Jasne jest także, że dla realizacji swoich celów w sposób instrumentalny wykorzystuje migrantów z Iraku, Syrii, Maroka i innych krajów" - napisał na swoim profilu na Facebooku premier Mateusz Morawiecki. Czy pochwali pan premiera Mateusza Morawieckiego i polski rząd za to, co robi przy polskiej granicy? - z takim pytaniem zwróciła się do byłego premiera, europosła Leszka Millera, gościa programu "Newsroom" WP, prowadząca program Agnieszka Kopacz. - W dużej mierze diagnoza pana premiera jest właściwa. Prezydent Łukaszenka postępuje podobnie jak prezydent Erdogan, który wcześniej za pomocą uchodźców szantażował Unię Europejską. Dzisiaj robi to Łukaszenka. Każdy, kto szantażuje władze za pomocą niedozwolonego transferu ludzi, jest terrorystą i tak trzeba traktować pana Łukaszenkę - stwierdził Leszek Miller. - To, że Łukaszenka zorganizował tzw. śluzę, przez którą chce przepychać migrantów, jest oczywiste, premier ma rację. Ale jest pytanie, czy środki zapobiegawcze są właściwe. Trzeba oczywiście chronić granicę, ale dwie kwestie według mnie są niedopuszczalne. Po pierwsze stan wyjątkowy tylko po to, by uniemożliwić obecność dziennikarzy, żeby opinia publiczna w Polsce mogła zapoznawać się tylko z jednym punktem widzenia, tym oficjalnym, tym rządowym. Po drugie minimalny udział, a do niedawna żaden udział, Frontexu, czyli unijnej organizacji, która jest powołana do ochrony granic. Te dwie kwestie są tak zorganizowane, żeby odciąć opinię publiczną od informacji - ocenił były premier, europoseł Leszek Miller.
Violetta Baran Violetta Baran
Leszek Miller krytykuje Włodzimierza Czarzastego. "Koalicja z PiS najbardziej intratna"
WIDEO

Leszek Miller krytykuje Włodzimierza Czarzastego. "Koalicja z PiS najbardziej intratna"

W sobotę odbędzie się konwencja Nowej Lewicy. Czy to Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń będą rządzić po wyborach w 2023 roku? - No tak twierdzą... Ten kongres, który ma się odbyć, symbolicznie kończy ponad trzydziestoletnią historię demokratycznej lewicy w Polsce. Bo to, co tam powstaje, nie ma z demokracją niczego wspólnego - ocenił w programie "Newsroom" WP europoseł Leszek Miller, były premier i były przewodniczący SLD. - To jest po prostu prywatny biznes pana Czarzastego, taki związek towarzysko-biznesowy, w którym rządzi się strachem, na zasadzie samowładztwa. Czarzasty mówił różne rzeczy. W czasie kampanii wyborczej mówił, że jak Lewica wejdzie do Sejmu, to PiS nie będzie rządzić. Otóż PiS rządzi w najlepsze - komentował były szef rządu. Prowadząca Agnieszka Kopacz dopytywała, czy ewentualna koalicja PiS-Lewica byłaby faktycznie możliwa. - Czarzasty tego nie mówi, ale to jest oczywiste. Jak pani zauważyła, on i jego koledzy bardzo atakują Platformę Obywatelską i Donalda Tuska. Atakują głównie dlatego, że to jest realny rywal PiS. Do momentu powrotu Tuska, oni zakładali, że PiS kolejną kadencję ma w zasięgu ręki. Przyszedł Tusk i okazało się, że może tak nie być. Tusk i Platforma stały się wrogiem Czarzastego, bo oni naprawdę zakładają, że koalicja z PiS jest dla nich najbardziej intratna - stwierdził Leszek Miller.