Leszek Miller (strona 6 z 34)

Polska powinna wysłać broń na Ukrainę? Leszek Miller o "jasnej strategii"
WIDEO

Polska powinna wysłać broń na Ukrainę? Leszek Miller o "jasnej strategii"

Mimo narastającego konfliktu niemiecki rząd nie wesprze militarnie Ukrainy. - Zdziwienie może to budzi, ale podstawy są od dawna znane. To jest stara niemiecka teza, że nie można przekazywać broni tam, gdzie są konflikty. Broń oznacza pogłębienie konfliktu. Każdy, kto się choć trochę interesuje polityką niemiecką, o tym wie - komentował w programie "Newsroom" WP europoseł i były premier Leszek Miller. - Ja wrócę jeszcze do pana Morawieckiego, który mówi, że jak Tusk zrezygnuje z kierowania Europejską Partią Ludową, to Putin nie będzie szantażować Europy. Można wzruszyć na to ramionami i powiedzieć, że Morawiecki jest człowiekiem, który ciągle zaskakuje. Ale to jest szef rządu w 38-milionowym kraju i są granice rozmaitych bredni. Ja apeluję do Donalda Tuska, aby następnym razem lepiej dobierał swoich doradców - tłumaczył polityk. Prowadzący Mateusz Ratajczak dopytywał o wysyłanie pomocy na Ukrainę. - Trzeba działać tak, jak jest to zapisane w decyzjach NATO. Niedawno sekretarz generalny ogłosił, że Pakt Północnoatlantycki nie wyśle żołnierzy do Ukrainy, więc tu jest jasna strategia NATO. Ale najbardziej ciekawe są wypowiedzi prezydenta Zełenskiego, który mówi, żeby nie histeryzować, bo to może prowadzić do destabilizacji kraju. (...) Choć to, że szef MON Mariusz Błaszczak nie rozmawiał ze swoim ukraińskim odpowiednikiem, jest rzeczywiście dziwne - wskazywał Miller.
Leszek Miller ostro o "lex Kaczyński". Nawet się nie zająknął
WIDEO

Leszek Miller ostro o "lex Kaczyński". Nawet się nie zająknął

Były premier, europoseł Leszek Miller pytany był w programie "Newsroom" WP o nowy projekt ustawy covidowej, tym razem forsowany przez Jarosława Kaczyńskiego. Projekt wzbudza kontrowersje. Nie tylko umożliwia on pracodawcy zażądanie od pracownika informacji o negatywnym wyniku testu na obecność koronawirusa, ale także zakłada możliwość karania tych, którzy się nie podporządkują. W myśl nowych propozycji pracownik, który nie poddałby się testowi, a w miejscu jego pracy pojawiłoby się ognisko koronawirusa, mógłby zostać zobowiązany do zapłaty odszkodowania. - To jest jakaś kolejna brednia. Przecież my nie wiemy, kto nas zakaża. Czy ktoś nas zakazi w miejscu pracy, a może w tramwaju, a może w autobusie, a może w pociągu - komentował Miller. - Na tym polega działanie polskiego rządu, który porusza się w rzeczywistości równoległej, którą sam stara się wytworzyć przy pomocy działań medialno-wizerunkowych. To, co robi rząd, to rzucanie kolejnych pomysłów na konferencjach prasowych. I to wszystko. Bo jeżeli chodzi o skuteczną walkę z pandemią, to - biorąc pod uwagę wszystkie możliwe statystyki - ona jest żałosna - stwierdził. Miller zgodził się z postulatem Lewicy o obowiązkowych szczepieniach. - Od samego początku uważam, że powinny być obowiązkowe szczepienia albo coś w rodzaju sankcji finansowych, tzn. jeżeli ktoś niezaszczepiony trafia do szpitala, powinien się leczyć na własny koszt - oznajmił Miller.
Natalia Durman Natalia Durman
Wróci Lex TVN? "PiS nie będzie ustawać w wysiłkach"
WIDEO

Wróci Lex TVN? "PiS nie będzie ustawać w wysiłkach"

Lex TVN wróci do Sejmu? PiS zapowiada prace nad nowym projektem, który uzyskałby akceptację prezydenta. - Jest pytanie, czy zostanie również zaakceptowany przez Amerykanów, bo to, że pan prezydent zawetował tę ustawę, to nie jest tylko czynnik wynikający z jego woli i jego rozeznania w sytuacji, ale także z nacisku amerykańskiego - ocenił w programie "Newsroom" WP Leszek Miller. Na wzmiankę o tym, że Andrzej Duda twierdził, iż rozmawiał na temat tej nowelizacji z obywatelami, Miller skwitował: - Oczywiście, ja widziałem tysiące Polaków na manifestacjach i na demonstracjach w wielu polskich miastach, ale nie widziałem tam prezydenta. Szkoda, że prezydent nie wyszedł do manifestujących. - Oczywiście, że ten temat nie zginął i PiS nie będzie ustawać w wysiłkach, aby wszystkie media były tubą propagandową ich przekazów informacyjnych. Codziennie dzięki wolnym, niezależnym mediom - także Wirtualnej Polsce - dowiadujemy się o kolejnych skandalach, o kolejnym nadużywaniu stanowisk, o takim bezustannym rozkradaniu naszego wspólnego majątku i to musi doprowadzać do szału działaczy PiS-u, łącznie z panem Kaczyńskim - kontynuował gość WP. - Więc w takim systemie autorytarnym, który w Polsce jest budowany, wszyscy muszą mówić to samo. Więc gdyby udało się zaszlachtować TVN, to oczywiście przyjdzie pora na inne media. Więc tak ważne jest to, żeby PiS nie mógł przejąć tej stacji - oznajmił Leszek Miller.
Miller o Pegasusie: "Nie po to wydali miliony, by śledzić trzy osoby"
WIDEO

Miller o Pegasusie: "Nie po to wydali miliony, by śledzić trzy osoby"

- Michał Woś [wiceminister sprawiedliwości] podpisał się pod decyzją o zakupie tego urządzenia [systemu Pegasus]. Więc on będzie się śmiał i udawał, że czuje się świetnie, do momentu aż stanie na sali sądowej. Wtedy przestanie się śmiać - komentował Leszek Miller, były premier, w programie “Newsroom” żarty Wosia z afery związanej z użyciem Pegasusa przez polskie służby. Były lider lewicy ocenił, że za zakup Pegasusa odpowiada grupa ludzi na szczytach władzy. - Premier mógł się tą sprawą zainteresować, gdyby był dostatecznie wnikliwy, dlaczego takie systemy jak Pegasus kupuje akurat Centralne Biuro Antykorupcyjne, które ma zupełnie inne zadania niż szpiegowanie działaczy opozycji. Widocznie Biuro cieszy się największym zaufaniem pana Ziobry i spółki - stwierdził. Miller ocenił też, że Jarosław Kaczyński z pewnością, wbrew swoim zapewnieniom, nie wyjaśni kontrowersji wokół Pegasusa. - PiS, podejmując jakiekolwiek zadanie, analizuje, czy przybliży ich ono do trzeciej kadencji, czy nie. PiS nie zrobi nic, co osłabi ich szanse w wyborach w 2023 roku. Dyskusja wokół Pegasusa, nie mówiąc o powołaniu sejmowej komisji śledczej w tej sprawie, na pewno im szkodzi. To oczywiste, że nie będą działać przeciwko sobie - wyjaśniał. Były premier stwierdził, że inwigilacja przy zastosowaniu Pegasusa z pewnością nie kończyła się na Ewie Wrzosek, Krzysztofie Brejzie i Romanie Giertychu. - Nie po to wydali 25 milionów złotych, żeby śledzić trzy osoby. Lista musi być z pewnością dłuższa - stwierdził.
Miller o nowym ciele powołanym przez Dudę: to nie ma sensu
WIDEO

Miller o nowym ciele powołanym przez Dudę: to nie ma sensu

We wtorek w Parlamencie Europejskim odbyła się debata poświęcona potencjalnemu atakowi Rosji na Ukrainę. Europosłanka PiS Anna Fotyga stwierdziła podczas niej wprost: "Wara od Ukrainy". Zabierałem głos w tej debacie, podczas której mniej więcej wszyscy mówili to samo. Wskazałem, że Unia Europejska nie akceptuje żadnych zmian granicy dokonywanych siłą, że trzeba poszukiwać politycznego rozwiązania tego kryzysu, ale z drugiej strony UE powinna wysyłać sygnały, że jakakolwiek agresja militarna ze strony Rosji spotka się ze zdecydowanym oporem. Wszyscy muszą wiedzieć, że agresja nie może się opłacać. Moje wystąpienie, w pewnej części, przynajmniej jeśli o ducha tego wystąpienia, można porównać z tym, co mówiła pani Fotyga - stwierdził w programie "Newsroom" w WP były premier, europoseł Leszek Miller. - Ja twierdzę, że żadnej militarnej agresji Rosji na Ukrainę nie będzie, dlatego że pan prezydent Putin zdaje sobie sprawę z konsekwencji jakie by nastąpiły - stwierdził europoseł. - Tu wiele wyjaśniła rozmowa Bidena z Putinem. Są przewidywane kolejne rozmowy, kolejne spotkania. Ta rozmowa Biden-Putin jeszcze raz udowodniła, że dyplomacja Zachodu polega na tym, że kiedy trzeba Rosja jest blokowana, a kiedy trzeba z Rosją się rozmawia. Rozmowa jest zawsze lepsza niż strzały - dodał. Gość programu "Newsroom" był także pytany o sens powołania przez prezydenta Andrzeja Dudę Rady do spraw Bezpieczeństwa i Obronności w ramach Narodowej Rady Rozwoju. - To nie ma żadnego sensu, ale PiS celuje w powoływaniu coraz to nowych instytucji i instytutów - odparł były premier. - Jak rozumiem, głównie chodzi o to, żeby zaspokoić apetyty na wysokopłatne stanowiska. Pan prezydent ma Radę Bezpieczeństwa Narodowego, jest to konstytucyjny organ i pan prezydent powinien się skoncentrować na dynamicznej pracy tej instytucji - dodał Leszek Miller.
Violetta Baran Violetta Baran
Miller uderza w Czarzastego. Zwraca uwagę na istotny szczegół
WIDEO

Miller uderza w Czarzastego. Zwraca uwagę na istotny szczegół

- Nie współczuję Włodzimierzowi Czarzastemu. To właśnie on swoimi antydemokratycznymi decyzjami, pogardą, którą okazywał członkom SLD, zasiał ten wiatr, a teraz zbiera burzę. Nie każdemu bycie członkiem jego prywatnej partii odpowiada - mówił były premier, europoseł Leszek Miller w programie "Newsroom" WP, komentując odejście kilku posłów z klubu Lewicy. - Dla każdego, kto widział, co się dzieje w tej prywatnej partii Czarzastego, było jasne, że prędzej czy później taka inicjatywa nastąpi. Nie można dławić wewnętrznej dyskusji, wyrzucać i zawieszać przeciwników, wyprowadzać siłą z sali kontrkandydatów. To się nie może podobać. Rozumiem, że ten wczorajszy akt jest egzemplifikacją, że takie praktyki nie będą tolerowane - kontynuował Miller. Jak podkreślił, "odejście od Nowej Lewicy zdarzyło się wcześniej". - Nikt z byłych premierów nie należy do partii Czarzastego. To jest fakt, który powinien zwracać uwagę. Więc odejście tej piątki nie jest pierwsze. Najpierw swój brak zainteresowania Nową Lewicą ogłosiło trzech byłych premierów - wskazał Miller. Powtórzył też swoje słowa o Czarzastym jako o "wielkim likwidatorze SLD". - Nie ma potrzeby dokonywać żadnych korekt. Włodzimierz Czarzasty zlikwidował SLD w sposób pokątny, niejako przy okazji. Potraktował partię z tak wspaniałą tradycją jako nic nieznaczący epizod, wręcz jako coś wstydliwego. Więc potwierdzam tamte słowa. Włodzimierz Czarzasty jest likwidatorem SLD - oznajmił Miller.
Natalia Durman Natalia Durman