Leszek Miller (strona 6 z 35)

Były premier o decyzji Morawieckiego. "Powinien przeprosić"
1:53

Były premier o decyzji Morawieckiego. "Powinien przeprosić"

Jak piszą reporterzy Wirtualnej Polski Dariusz Faron i Szymon Jadczak - premier Mateusz Morawiecki obiecał kadrze piłkarskiej co najmniej 30 mln zł za wyjście z grupy na mundialu. Informację tę dziennikarze naszego portalu potwierdzili w trzech niezależnych źródłach. W programie "Newsroom WP" Patrycjusz Wyżga pytał o tę sprawę Leszka Millera, byłego premiera i europosła. - To skandaliczne oczywiście. Po pierwsze, nasi piłkarze i tak otrzymują różne pieniądze i to godziwe ze strony władz FIFA i PZPN. Po drugie, naprawdę w Polsce są ważniejsze potrzeby dot. służby zdrowia, edukacji i wielu ważniejszych spraw, na które nie ma pieniędzy. Jeżeli na te ważniejsze sprawy nie ma pieniędzy, to tym bardziej premier nie powinien składać żadnych zobowiązań w stosunku do piłkarzy. Tym bardziej, że nie są mistrzami świata. Owszem, odnieśli sukces, ale to nie jest mistrzostwo świata. Został popełniony błąd i premier powinien uczciwie się z tego wycofać - stwierdził Leszek Miller. Przedstawiciele rządu oraz PZPN próbują tłumaczyć, że pieniądze mają pójść na szkolenie, choć również inne media - poza Wirtualną Polską, która opisała sprawę pierwsza - opisują dyskusje w kadrze nt. podziału rządowych premii. - To wszystko jest próba zagmatwania jasne sytuacji. Premier powinien wystąpić, powiedzieć: "Przepraszam bardzo, popełniłem błąd. Te pieniądze są potrzebne gdzie indziej. Kończymy dyskusję i koniec" - ocenił były premier.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Powstanie nowa partia lewicowa? Leszek Miller jednoznacznie o doniesieniach
2:47

Powstanie nowa partia lewicowa? Leszek Miller jednoznacznie o doniesieniach

Leszek Miller tworzy nowy ruch polityczny? Według Radia Zet były premier ma stworzyć nowe ugrupowanie z politykami związanymi wcześniej z SLD i Unią Pracy, m.in. z Joanną Senyszyn i Andrzejem Rozenkiem. W programie "Newsroom WP" Mateusz Ratajczak zapytał Leszka Millera o te doniesienia. - Nie znam żadnego nowego projektu z moim udziałem - stwierdził Leszek Miller dementując medialne doniesienia. - Wnoszę, że nastąpiło tu jakieś nieporozumienie. Jutro rzeczywiście ma się odbyć spotkanie działaczy Unii Pracy i dawnego Sojuszu Lewicy Demokratycznej, a obecnie Stowarzyszenia Lewicy Demokratycznej. Ono jest poświęcone kolejnej rocznicy podpisania deklaracji między SLD a Unią Pracy przed wyborami w 2001 r. i to wszystko - dodał były premier. Czy to oznacza konkurencję po lewej stronie sceny politycznej dla Nowej Lewicy Włodzimierza Czarzastego i Roberta Biedronia? - Z tego wynika tyle, że są działacze lewicy, którzy są związani z dawnym SLD i są też działacze Unii Pracy, którzy chcieliby pewne fakty w historii podkreślić, być może zastanowić się nad obecną sytuacją, ale to nie ma nic wspólnego z tworzeniem partii politycznej. Włodzimierz Czarzasty i jego grupa zlikwidowali Sojusz Lewicy Demokratycznej w sposób urągający dla tej formacji, która odegrała wielką rolę w polskich przemianach. Potraktowali Sojusz Lewicy Demokratycznej jak przysłowiową ścierkę, którą można wyrzucić i przestać się nią zajmować. Ja wobec tego się cieszę, że są ludzie z dawnego SLD, którzy uważają, że warto od czasu do czasu przypomnieć dobrą historię SLD i chcą się spotykać. W takiej sytuacji przyjąłem zaproszenie i będę jutro - dodał europoseł.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Dziwne zachowanie Macierewicza, gdy mówił Biden. Miller komentuje
4:52

Dziwne zachowanie Macierewicza, gdy mówił Biden. Miller komentuje

Były szef MON Antoni Macierewicz podczas wystąpienia prezydenta USA kręcił głową. Jego zachowanie nie umknęło uwadze komentatorów. Głos w sprawie zabrał w programie "Tłit" Wirtualnej Polski były premier, europoseł Leszek Miller. - Trudno mi powiedzieć, co pan Macierewicz miał na myśli. Coś mu się w tych tezach Bidena nie podobało. Być może w ciągu najbliższych dni dowiemy się, co konkretnie - stwierdził. Jak mówił Miller, wizyta Joe Bidena w Polsce była historyczna z uwagi na okoliczności. - Po raz pierwszy prezydent USA był w Polsce, która graniczy z krajem w stanie wojny. Z tego punktu widzenia była to wizyta wyjątkowa. Natomiast jeśli ktoś oczekiwał, że to będzie przemówienie podobne do Kennedy'ego w Berlinie czy Reagana, to oczywiście czuje się zawiedziony. Ja tak nie sądzę. Uważam, że w tekstach, które wygłosił prezydent Biden, było wiele rzeczy ważnych - przekonywał. Miller zwrócił w tym kontekście uwagę na podkreślenie ze strony Bidena, że są dwa główne filary bezpieczeństwa europejskiego. - Pierwszy: wojskowy, gdzie artykuł 5 Paktu Północnoatlantyckiego jest świętością, jak powiedział Biden, i drugi: aspekt gospodarczy, czyli konieczność uniezależnienia Europy od rosyjskiego gazu i ropy - tłumaczył były premier. Miller położył też akcent na to, co prezydent USA powiedział o przestrzeganiu rządów prawa i wolności prasy. Czy była to uwaga pod adresem rządu PiS? - Oczywiście, że tak i tak trzeba to odbierać. Tym bardziej że Biden przedstawił rosyjską agresję na Ukrainę nie jako konflikt regionalny, tylko jako próbę podważenia porządku międzynarodowego ustanowionego po II Wojnie Światowej. Cały czas podkreślał, że to walka dobra ze złem, a to dobro oparte jest właśnie na wartościach demokratycznych. Jeśli mówił o przestrzeganiu państwa prawa, to oczywiście, że było to również skierowane do rządu w Warszawie - stwierdził gość WP. Miller skomentował też m.in. nieobecność Jarosława Kaczyńskiego na przemówieniu Bidena.
Natalia Durman Natalia Durman
Ukraina w NATO? Leszek Miller mówi o stanowisku Węgier
1
4:02

Ukraina w NATO? Leszek Miller mówi o stanowisku Węgier

- Procedura przyjęcia do NATO jest łatwiejsza niż do Unii Europejskiej, ale zasada jednomyślności jest taka sama. Nie wiem, czy na przykład Węgry podniosłyby rękę za obecnością Ukrainy w strukturach Paktu - stwierdził gość programu specjalnego WP, były premier, europoseł Leszek Miller, pytany, czy nie należy szybciej przyjąć Ukrainy do NATO. Dopytywany, czy polską racją stanu nie jest dopominanie się tego, by Ukraina jak najszybciej została przyjęta do NATO i UE, odparł, że "oczywiście, że tak". - Jak rozumiem, polskie władze to robią. Właśnie zakończył się pierwszy dzień szczytu Unii Europejskiej i z tego, co zdążyłem przeczytać, to tam jest specjalna rezolucja i tam się mówi o otwarciu drogi do Unii Europejskiej, najpierw na zasadzie państwa kandydującego, a potem członkowskiego. Tylko, że nikt tam nie mówi, że to nastąpi za chwilę - dodał. Pytany, czy w związku z tym, co dzieje się na Ukrainie, nie powinniśmy przyspieszyć naszego wejścia do strefy euro, stwierdził, że już dawno Polska powinna w niej być. - Zapewniam państwa, że gdyby losy potoczyły się inaczej i Sojusz Lewicy Demokratycznej, wówczas pod moim kierownictwem, nie straciłby władzy, to Polska już dawno byłaby w strefie euro. To jest niedokończony etap wchodzenia do Unii - przekonywał były premier. Jego zdaniem, powinniśmy przyspieszyć nasze wejście do strefy euro, ale - jak tłumaczył - oprócz "deklaracji politycznych, Polska musi jeszcze spełnić warunki, które nas do tego predestynują". Dodał też, że mamy jeden problem, którego inne kraje wchodzące do strefy euro nie miały. - My mamy pozycję Narodowego Banku Polskiego wpisaną do Konstytucji RP, więc trzeba by było również zmienić konstytucję. A to jest absolutnie niemożliwe w dzisiejszych czasach - dodał Leszek Miller.
Violetta Baran Violetta Baran