WAŻNE
TERAZ

Kulisy ukraińskiej propozycji dla Polski

Jacek Czaputowicz (strona 2 z 10)

Duda "został wykorzystany". B. minister PiS ostro o zachowaniu Trumpa
1:56

Duda "został wykorzystany". B. minister PiS ostro o zachowaniu Trumpa

Prezydent Andrzej Duda został pierwszym europejskim przywódcą, który spotkał się w USA z Donaldem Trumpem po jego powrocie na scenę polityczną. Jednak rozmowa Trumpa z Dudą trwała o wiele krócej niż wynikało z pierwotnego planu, gdyż rozpoczęła się z godzinnym opóźnieniem. Później Duda został zaproszony na salę, gdzie w trakcie konferencji amerykańskich konserwatystów CPAC, przemawiał Trump. - Prezydent Andrzej Duda został wykorzystany do zalegalizowania polityki amerykańskiej, polegającej na tym, że Stany Zjednoczone domagają się majątku od Ukrainy. Prezydent był na sali, słuchał z aprobatą tych słów Donalda Trumpa, więc był takim "pożytecznym instrumentem" - używam tego określenia, by nie użyć bardziej pejoratywnego słowa - powiedział w programie "Newsroom WP" były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. Według niego Duda był też "pożytecznym instrumentem" dla Donalda Tuska. - Premierowi i ministrowi Sikorskiemu udało się zrzucić odpowiedzialność za ten brud moralny polskiego działania, polskiej nowej polityki zagranicznej, na prezydenta Andrzeja Dudę - powiedział gość WP. Dopytywany, co ma na myśli, mówiąc o "brudzie moralnym", Czaputowicz przypomniał, że Polska jednoznacznie odmówiła udziału w europejskiej inicjatywie wysłania do Ukrainy sił pokojowych.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Maciej Zubel Maciej Zubel
"Czuję się obrażony". Były szef MSZ ocenia expose Sikorskiego
4
8:33

"Czuję się obrażony". Były szef MSZ ocenia expose Sikorskiego

Radosław Sikorski wygłosił w Sejmie expose dot. polityki zagranicznej. - To było niedobre expose, polaryzujące scenę polityczną, obrażające przeciwników politycznych i wielu obywateli - mówił w programie "Newsroom WP" prof. Jacek Czaputowicz, były minister spraw zagranicznych w rządzie PiS. - Czuję się dotknięty i obrażony wręcz formą tego wystąpienia. Nie uważam się za eurofoba. Absolutnie nie można powiedzieć, że eurofobowie prowadzili tę politykę. To niepotrzebne słowa. Treść jest niepokojąca. Zaprezentowano inną treść, niż do tej pory mówili premier Tusk i sam minister Sikorski. On nie rozumie polskiej racji stanu i to może budzić niepokój. Zaprezentował politykę szpagatu lub rozkroku. Nie docenił sojuszu z USA. To było wystąpienie antyamerykańskie, np. polityka równego dystansu do Chin i USA. Jak tak można? Następuje rywalizacja świata demokratycznego pod przywództwem USA z blokiem rosyjsko-chińskim, a my będziemy w rozkroku? Dla nas racją stanu jest wsparcie USA i wsparcie obecności amerykańskiej w Polsce. Nie było słowa o tej obecności. Koalicja wygrała wybory mówiąc, że traktat europejski będzie nieruszony. Taka była linia do wczoraj. Minister mówi, że będziemy szantażowani przez państwa UE i trzeba będzie zmieniać traktat. To kompletna niespójność. Rację mają ci, którzy mówili, że to będzie lipa - dodał.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Były minister uderza w PiS. Mówi, co powinien zrobić teraz Tusk
5:05

Były minister uderza w PiS. Mówi, co powinien zrobić teraz Tusk

Nowy rząd od razu po przejęciu władzy zmierzy się z trudną sytuacją międzynarodową. Były szef MSZ za rządów PiS Jacek Czaputowicz przekonuje jednak, że dotychczasowa polityka zagraniczna była "tak zła, że bardzo łatwo będzie ją poprawić". - Przede wszystkim trzeba przywrócić równoprawny status członkostwa (w UE - red.), czyli żebyśmy dostali środki, które nam się należą, środki na KPO - mówił w programie "Newsroom" WP. - Jest duża szansa, że Donald Tusk to dostanie, gdy spełni warunki. Te warunki spełnił już poprzedni parlament, ale nie weszły w życie przez działanie prezydenta i TK. To w ogóle zmieni oblicze polityki, bo to jest 140 miliardów euro - mówił. Czaputowicz wskazał, że nowy szef dyplomacji będzie musiał także poprawić relacje w regionie. - Wydaje mi się, że powinien w miarę szybko pojechać do Kijowa, bo tam te stosunki są nie najlepsze - mówił. Rozmówca Pawła Pawłowskiego podkreślił, że konieczne będzie zmobilizowanie pewnej koalicji z prezydentem Andrzejem Dudą. Przestrzegł przed chęcią szybkiego "odwetu" na reformach poprzedników. - Jest ryzyko dużego sporu, ale wydaje mi się, że przyszły premier i minister spraw zagranicznych powinni ustalić priorytet. Priorytet to jest KPO, trzeba zostawić inne rzeczy i spokojnie je rozwiązywać - mówił.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Adam Zygiel Adam Zygiel
Białoruś. Były minister Bartosz Arłukowisz wspiera protestujących: ja jestem człowiekiem ulicy
2:45

Białoruś. Były minister Bartosz Arłukowisz wspiera protestujących: ja jestem człowiekiem ulicy

Protesty na Białorusi trwają już kilkanaście dni. Swiatłana Cichanouska, kandydatka w niedawnych wyborach prezydenckich, zaapelowała do swoich rodaków o kontynuowanie strajków. Z kolei premier Mateusz Morawiecki po szczycie unijnych przywódców ogłosił, że "cała Rada Europejska jednoznacznie potępiła przebieg wyborów na Białorusi", a wybory powinny zostać powtórzone "aby mogły być uznane za uczciwie przeprowadzone, wolne i demokratyczne". Niektórzy politycy opozycji twierdzą jednak, że Polska za mało się angażuje w sprawę sytuacji panującej u naszego wschodniego sąsiada. - Oczekiwałbym większej roli Polski w tym wszystkim, co się dzieje na Białorusi. Osobiście bardzo trzymam kciuki za wszystkich ludzi, którzy są na ulicach. Przecież muszą się bać, bo widzą, co się dzieje z tymi, którzy są aresztowani - mówił w programie WP "Tłit" europoseł PO Bartosz Arłukowicz, dodając, że też jest "człowiekiem ulicy". - Kiedy w Polsce działy się protesty w sprawie praw kobiet, wolnych sądów czy innych ważnych spraw, zawsze byłem z ludźmi na ulicy, ponieważ uważam to za wielką odwagę - zaznaczył. Arłukowicz skomentował też twierdzenie głoszone przez niektórych polityków, jakoby w Polsce władza działała podobnie, jak na Białorusi. - Są pewne analogie - powiedział polityk.
Radosław Opas Radosław Opas