Donald Tusk (strona 212 z 380)

To byłaby sensacja. Reakcja na słowa Hołowni o Trzaskowskim i Tusku
WIDEO

To byłaby sensacja. Reakcja na słowa Hołowni o Trzaskowskim i Tusku

W programie "Tłit" Wirtualnej Polski przewodniczący klubu parlamentarnego KO Borys Budka został zapytany m.in. o to, czy Donald Tusk, jako kandydat na premiera, zostanie wymieniony na Rafała Trzaskowskiego. Polityk jeszcze przed odpowiedzią uśmiechnął się, po czym stwierdził, że jest to "rzecz naprawdę niebywała, że w demokracji parlamentarnej, przy jasnych zasadach, wciąż mówimy o bajkach, czy biblijnych przypowieściach". - Partia, która wygrywa wybory, wskazuje swojego kandydata. Ja chcę wrócić do normalności, kiedy lider partii jest premierem, a nie osoba: tak jak pan Morawiecki czy pani Szydło, która może z dnia na dzień być zmieniona i nie ma żadnej mocy politycznej - wskazał rozmówca Michała Wróblewskiego. - Polska potrzebuje silnego premiera - powiedział Borys Budka i dodał, że po wygranych wyborach KO w porozumieniu z partnerami wskaże kandydata na premiera. - Dla mnie to oczywiste, że jest to lider wygrywającej partii - dodał poseł. Borys Budka odniósł się także do słów Szymona Hołowni, który komentował doniesienia o wyborze Rafała Trzaskowskiego na kandydata na premiera. - To ja się mogę zastanawiać, czy Michał Kobosko będzie kandydatem na premiera partii Szymona Hołowni - odpowiedział Budka. - Ja lubię Szymona i nie chciałbym się wyzłośliwiać - zaznaczył gość WP. - Ja też mogę powiedzieć, że słyszałem, że w związku z tym, że spadli poniżej progu (w sondażach - przyp. red.), to partia Szymona Hołowni chce wybrać Michała Koboskę jako frontmena, ponieważ to zużyte ogniwo, jakim staje się Hołownia, musi zostać wymienione. To są bzdury - kontynuował polityk. - To jest też marzenie tych, którzy przegrali z Rafałem Trzaskowskim w prezydenckim wyścigu, aby umieścić go w roli premiera, a potem mieć otwarte wejście do kampanii - wskazał. Budka wyraził nadzieję, że obecny włodarz Warszawy będzie wciąż najlepszym kandydatem opozycji na prezydenta w kolejnych wyborach.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Emocje biorą górę. "To jest cyrk!". Hołownia uderza, Tusk na celowniku
WIDEO

Emocje biorą górę. "To jest cyrk!". Hołownia uderza, Tusk na celowniku

- Nie toniemy, nie nurkujemy - stwierdził w programie "Tłit" w WP Szymon Hołownia, lider Polska 2050. Odniósł się w ten sposób do pytania o spadek poparcia wyborców dla swojego ugrupowania. Przyznał jednak, że te wyniki go nie satysfakcjonują. Hołownia zapewnił, że chciałby odzyskać ten elektorat, który głosował na niego w wyborach prezydenckich. - Ludzi w sile wieku, którzy chcieliby w Polsce realnej zmiany i oni patrząc na ten cyrk, który odbywa się w polskiej polityce, na te rytualne zarzynanie się, podtapianie, tresowanie nawzajem, zaganianie, mówią, mamy swoje sprawy, jak nam zaproponujecie coś konkretnego, to wrócimy - relacjonował lider Polski 2050. - Czuje się pan tresowany przez Donalda Tuska? - zapytał gościa programu Patryk Michalski. - Mówię to oczywiście z pewnym przekąsem, ale wszyscy jesteśmy tresowani, choćby kwestią tej jednej listy. Jest już cały Kościół jednej listy, który już dorobił się swoich parafii, prasy parafialnej, ministrantów, akolitów, ewangelizatorów - mówił Hołownia. - Widać jak to zaganianie toporne, zaganianie nieracjonalne, zupełnie bezsensowne, przemocowe, oparte na pogardzie, rozlewa się po niektórych warszawskich mediach, po Twitterze - dodał. Dopytywany o konkretne nazwiska "członków tego Kościoła", nie odpowiedział wprost. - Uważam, że strategia, którą przyjął na pewnym etapie Donald Tusk, zaganiania nas wszystkich na jedną listę, jest strategią błędną, strategią, która prowadzi do tego, o czym ja z Donaldem Tuskiem rozmawiałem w listopadzie ubiegłego roku, co pokazały też badania, które PO robiła w grudniu, czyli wzrostu poparcia dla Konfederacji. Im bardziej będziemy próbowali zapędzić ludzi, którzy nie są stadem, do dwóch zagród, tym bardziej będzie rosła Konfederacja - ocenił. - Dzisiaj najważniejsze jest to, by ludzie po opozycyjnej stronie mieli wybór, mogli zdecydować, bo oni wtedy pójdą na wybory, a wtedy wynik Konfederacji będzie mniejszy. Jeżeli ona zostanie tym jedynym trzecim na polu, po pełnej konsolidacji dwóch bloków, to czeka nas nieszczęście - skwitował Szymon Hołownia.
Patryk Michalski Patryk Michalski