Alaksandr Łukaszenka (strona 25 z 36)

Kryzys na granicy. Gen. Stróżyk: to wojna na migrantów
2:50

Kryzys na granicy. Gen. Stróżyk: to wojna na migrantów

- Na pewno Białorusi zależy na eskalowaniu konfliktu - stwierdził w programie "Newsroom" WP gen. Jarosław Stróżyk, pytany, czy Łukaszence może zależeć na tym, by na granicy padły strzały. - Powściągliwa reakcja jest zawsze na miejscu. Ale mamy tam ok. 20 tysięcy funkcjonariuszy i żołnierzy i taka sytuacja może się zdarzyć - dodał. - To nie jest wojna w normalnym stylu, są to działania hybrydowe, pod progiem wojny, to trzeba też jasno artykułować, ale mające wymiar dużego już konfliktu i kryzysu humanitarnego - ocenił gość programu "Newsroom". - Nie mamy tutaj walki żołnierzy, nie mamy rakiet, nie mamy czołgów, nie mamy konwencjonalnej wojny - tłumaczył wiceprezes Fundacji Stratpoints. Na uwagę prowadzącego program, że w XXI wieku, wojny mogą mieć inne niż dotąd oblicze, odparł: "zdecydowanie". - I takie wojny już się toczą. Wojny cybernetyczne, właśnie taka wojna na migrantów. I to jest broń, Łukaszenka używa migrantów jako broń i trzeba mu jasno powiedzieć, a przede wszystkim jego poplecznikom, jego podwładnym na różnym szczeblu, że odpowiedzą kiedyś za to przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze - dodał gen. Stróżyk. - Czy jesteśmy świadkami takiej wojny na migrantów? - dopytywał prowadzący program. - Zdecydowanie. W jakimś stopniu dzieje się u nas historia. W 2015 roku sytuacja była podobna, ale nie było wówczas jednoznacznie takiej osoby, która pcha migrantów, wtedy uciekali jednak przed ISIS z Syrii. To nie był aktor państwowy. Tu mamy osobę, która broni siebie i swojego życia po przegranych wyborach prezydenckich. Robi wszystko, by odwrócić uwagę od problemów wewnętrznych i robi to wspaniale - odparł gen. Jarosław Stróżyk.
Kryzys na granicy. Gen. Stróżyk: Łukaszenka dostrzegł, że okno pogodowe się zamyka
1
2:58

Kryzys na granicy. Gen. Stróżyk: Łukaszenka dostrzegł, że okno pogodowe się zamyka

- Jest to kolejny etap i eskalacja operacji "Śluza", oczywiście pod czujnym okiem pomagiera Putina, czyli Łukaszenki. Sądzę, że Łukaszenka zauważył, że pewne okno pogodowe się zamyka, bo temperatury na wschodzie są znacznie niższe niż w centrum Polski, więc nawet on to widzi, że w nieskończoność tych ludzi w lesie nie będzie mógł trzymać - nawet na siłę, nawet pod groźbą karabinów. Więc zrobił taki szturm - ocenił w programie "Newsroom" w WP sytuację na polskiej granicy gen. Jarosław Stróżyk, wiceprezes Fundacji Stratpoints. - Udało się ten szturm odeprzeć dzięki dobrej organizacji i zaangażowaniu wszystkich funkcjonariuszy i żołnierzy oraz - co nowe - policjantów. Bo to też jest sytuacja policyjna, pamiętajmy, że te działania są bardzo trudne dla wojskowych, dla żołnierzy, którzy nie są przygotowani do odpierania tego typu szturmów, walki wręcz - dodał. Prowadzący program wspomniał o tym, że na granicy mają się także wkrótce pojawić żołnierze WOT. - Czy jest pan przekonany, że oni będą umieć zachować się profesjonalnie i zachować zimną krew? - dopytywał gościa Patrycjusz Wyżga. - Na pewno nie wszyscy, ale żaden żołnierz, który pojechał w latach 90. na Bałkany i nagle miał rozdzielać zwaśnione strony na moście w Mitrowicy, nie był do tego przygotowany - przyznał gen. Jarosław Stróżyk.
Generał nie ma wątpliwości. "Łukaszence sytuacja wyrwała się spod kontroli"
2:02

Generał nie ma wątpliwości. "Łukaszence sytuacja wyrwała się spod kontroli"

Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy ciągle pozostaje bardzo napięta. Codziennie do naszego kraju przez granicę z Białorusią przedostają się lub próbują przedostać setki nielegalnych migrantów, którzy sprowadzani są do Europy przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Czy Polska pozostała sama z kryzysem uchodźczym na granicy z Białorusią? - Wydaje się, że decyzją polityków zostaliśmy sami - stwierdził generał Waldemar Skrzypczak. - Zdecydowali, że sami sobie poradzą z problemem uchodźców na granicy, ale widać wyraźnie, że pomylili się w swoich ocenach - dodał. Zwrócił także uwagę na "rażące błędy w ocenie sytuacji i prognozowaniu" polskiego rządu, co w efekcie poskutkowało eskalacją kryzysu na wschodniej granicy Polski. - Uchodźcy pojawiają się w różnych częściach naszego kraju. Uchodźcy przez Polskę przedostają się do Niemiec. Niemcy są zatrwożeni tym, co się dzieje w Polsce. Wydaje się, że ci, którzy przerzucają ludzi przez granicę, to są zawodowcy - uważa generał. Dodał, że "Łukaszence sytuacja wyrwała się spod kontroli". - Łukaszenka przeliczył się bardzo i teraz sam ma problem z tymi uchodźcami. Tym bardziej że on jest w sojuszu z gangsterami, którzy zajmują się zawodowo przemytem ludzi i jego sojusz okazuje się dla niego szkodliwy, bo w tej chwili on stał się zakładnikiem tych gangsterów, którzy zajmują się przemytem ludzi do Europy. Moim zdaniem Łukaszenka jest w klinczu. Ta sytuacja jemu zaczyna szkodzić i przeszkadzać. Przeszacował się – stwierdził gość programu "Newsroom" WP gen. Waldemar Skrzypczak.

P. Kubiak