łukaszenka (strona 7 z 17)

Białoruś nie chce walczyć za Rosję? "Zbuntowany naród"
WIDEO

Białoruś nie chce walczyć za Rosję? "Zbuntowany naród"

Siły Powietrzne Ukrainy twierdzą, że rosyjski dron wleciał w polską przestrzeń powietrzną, a następnie wrócił na terytorium Ukrainy i tam został zestrzelony. Tych doniesień nie skomentowało Dowództwo Operacyjne Rodzaju Sił Zbrojnych, a szef KPRM powiedział, że są to niepotwierdzone informacje. Ppłk Marcin Faliński w specjalnym programie WP został zapytany, czy w ten sposób Rosja będzie sprawdzać Polskę oraz NATO. - Żadna ze stron nie potwierdziła tego - powiedział były oficer agencji wywiadu i zaznaczył, że nie ma szczątek tego drona. - Tutaj są dwa elementy. Po pierwsze: prowokacje rosyjskie, aczkolwiek ja jestem daleki od tego, bo oni sobie zdają sprawę z tego, że są tu wojska NATO i jest to igranie z ogniem - powiedział gość WP. - Druga sprawa: to jest pomyłka i tzw. poziom techniczny sił zbrojnych Rosji. Wszystko się może zdarzyć - powiedział ppłk Marcin Faliński. Gość WP skomentował także doniesienia dot. tego, że żołnierze z Białorusi nie chcą walczyć. - To jest chyba oczywiste, Białorusini to nie są Rosjanie. Ten naród jest zbuntowany. 80 proc. nie popiera Łukaszenki - powiedział ppłk Faliński i wspomniał o protestach na Białorusi. Jak zaznaczył ekspert, dyktator zdaje sobie sprawę, że może dać broń osobom, które są przeciwko niemu. - Nie wyobrażam sobie, że ci żołnierze w ogóle ruszą z koszar (...) tylko ruszą w zupełnie inną stronę. Łukaszenka wie, że musi zrobić wszystko, aby nie wejść do tego konfliktu - dodał rozmówca Mateusza Ratajczaka.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Białoruś. I tak źle, i tak niedobrze. Były szef MSZ mówi o Łukaszence
WIDEO

Białoruś. I tak źle, i tak niedobrze. Były szef MSZ mówi o Łukaszence

Politycy białoruskiej opozycji ukrywający się przed reżimem Alaksandra Łukaszenki twierdzą, że białoruskie społeczeństwo będzie w stanie wytrzymać ewentualne sankcje gospodarcze, jeśli na horyzoncie będzie widoczne odsunięcie dyktatora od władzy. Czy Bruksela posiada odpowiednie narzędzia do tego, by wpłynąć w jakiś sposób na Łukaszenkę? Gość "Newsroom" WP, były szef MSZ Witold Waszczykowski uważa, że przede wszystkim to Białorusini powinni próbować wpłynąć na aktualną sytuację w ich kraju. - Te zmiany musi przeprowadzić społeczeństwo białoruskie. Bruksela nie jest w stanie zmienić Łukaszenki, tym bardziej, że ma on parasol ochronny Putina. Do tych zmian mógłby doprowadzić przede wszystkim masowy ruch protestu, ale nie tylko na ulicach, tylko masowe strajki, które doprowadziłyby do zamknięcia państwa. Nie wydaje się, że są na horyzoncie. (…) Przecież Łukaszenko rządzi 27 lat. On wychował sobie administrację i służby bezpieczeństwa, które żyją z tego państwa. Dlatego to nie jest tylko kwestia zmiany Łukaszenki, ale całego jego reżimu. A reżim się broni – zauważa były szef polskiej dyplomacji. Waszczykowski wskazał jednak alternatywny scenariusz. - Druga możliwość to pucz pałacowy. (…) Jeśli Białorusi udałoby się go przeprowadzić i stworzyć jakąś nową alternatywę dla starego lidera, to byłby fatalny przykład dla Rosji. (…) To są duże problemy , ale kończąc optymistycznie, chciałbym powiedzieć, że nie jesteśmy pozbawieni możliwości wpływania na zmiany. Katalog kar wobec Białorusi jest olbrzymi. Eksport, import, nawozy, wyroby ropopochodne, drewno itd. To wszystko w dalszym ciągu można ograniczyć. Nie ma deficytu kar, jest deficyt woli i determinacji, czy to zrobić – stwierdził Witold Waszczykowski.