Skandaliczne słowa księdza na pogrzebie 15-latka. Część osób wyszła z kościoła

Do oburzającej sytuacji doszło w jednym z podwarszawskich kościołów. Prowadzący nabożeństwo żałobne proboszcz parafii powiedział, że zmarły nie zasłużył na pogrzeb w obrządku katolickim i potępił jego zachowanie - opisuje portal wiesci.com.pl. Później tłumaczył, że został źle zrozumiany.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ksiądz tłumaczy, że wierni nie pozwolili mu dokończyć jego myśli
Ksiądz tłumaczy, że wierni nie pozwolili mu dokończyć jego myśli (123RF.COM)

- To nie jest msza żałobna. Jak wiecie, stała się wielka tragedia. On nie chodził na religię, czym doprowadził do publicznego zgorszenia. Co gorsza, namawiał innych by tak postępowali. Skoro wypisał się z wiary, to nie jest naszym parafianinem. Powinienem zacząć dzisiejszy obrządek nie w kościele a na cmentarzu, ale na prośbę rodzica zmieniłem postanowienie. To nie będzie jednak msza żałobna - mówił nad trumną 15-latka.

Po tych słowach wiele spośród 800 osób zgromadzonych na pogrzebie wyszło ze świątyni. W kościele wybuchła awantura, podczas której wierni pytali księdza, czy przed nabożeństwem pił alkohol, a także "ilu z księży jest pedofilami". Mszę dokończył obecny w świątyni wikary.

Proboszcz, który odmówił nastolatkowi pochówku tłumaczy, że wiedząc, iż zmarły wypisał się z lekcji religii i namawiał do tego kolegów, jako kapłan musiał zareagować.

- Zastanawiałem się, dlaczego zamiast dawać świadectwo wiary, po przyjęciu dopiero co aktu bierzmowania, chce od wiary odstąpić? Nijak nie mogłem pojąć, jaki ma sens odciąganie kolegów od katechezy, to przecież nic innego jak sianie zgorszenia - mówi w rozmowie z portalem wiesci.com.pl.

Duchowny utrzymuje również, że "chciał dobrze, ale niedane mu było w całości zaprezentować tego, co zaplanował". Jak twierdzi, nie pozwolili mu na to wierni, którzy zaczęli opuszczać kościół.

Źródło: wiesci.com.pl

Zobacz też: Skandal w kościele w Starachowicach. Libacja przed ołtarzem