Trwa ładowanie...
22-11-2014 21:03

Ekspert dla WP.PL: wybory nie były sfałszowane, ale wyniki mogły być zafałszowane

Podano już wyniki wyborów do 16 sejmików województw. Czy coś jednak może w tych wyborach zaskoczyć? - Zaskakująca jest różnica między badaniami sondażowymi, a ostatecznymi wynikami. Ciężko tu mówić o fałszowaniu wyborów, ale można mówić o zafałszowaniu ich wyników - mówi Wirtualnej Polsce dr Sergiusz Trzeciak, politolog Zaskakująca jest różnica między badaniami sondażowymi, a ostatecznymi wynikami. Ciężko tu mówić o fałszowaniu wyborów, ale można mówić o zafałszowaniu ich wyników

Ekspert dla WP.PL: wybory nie były sfałszowane, ale wyniki mogły być zafałszowaneŹródło: PAP, fot: Leszek Szymański
d1qvwxt
d1qvwxt

W sondażowych badaniach exit poll wszystkie sejmiki województw dzieliły między siebie PO i PiS, a margines błędu tych badań sięgał ledwie 2 procent. Po przeliczeniu głosów widać, że PSL dostało ich najwięcej w kilku województwach. - Można więc przypuszczać, że głosy nieważne, jak i sposób głosowania, w książeczkach z listą PSL na pierwszej stronie, odegrały znaczącą rolę - mówi dr Trzeciak. - Jednak ciężko tu mówić o fałszowaniu wyborów, na które nie ma póki co dowodów. Bardziej można mówić zafałszowaniu wyników wyborów.

Według politologa znaczna część osób wyraźnie oddała głos wbrew swoim intencjom. - To widać po dużej liczbie głosów nieważnych, w wielu powiatach dochodzącej do 30 procent - przyznaje Sergiusz Trzeciak.

Skąd wzięła się taka liczba? - Wykluczam jakiś zbiorowym protest lub bojkot przejawiający się właśnie w oddawaniu nieważnych głosów. Możliwe, że było ich zresztą jeszcze więcej, bo liczący głosy, widząc krzyżyk na pierwszej karcie nie sięgali już dalej i mogli przeoczyć, że głos został oddany nieprawidłowo - dodaje.

Według dra Trzeciaka nie można więc powiedzieć, że nic się nie stało, że tylko obliczenia trwały trochę dłużej. - Stało się i długo jeszcze będzie się to odbijało czkawką. Choćby w taki sposób, że podważana będzie legitymacja do rządzenia wybranych władz. Na pewno też nie przyczyni się to do wzrostu frekwencji w kolejnych wyborach, choć wybory prezydenckie i parlamentarne są prostsze i przez to popularniejsze. Nie wiadomo wreszcie, czy zdąży się z systemem informatycznym na nadchodzące wybory prezydenckie - mówi Sergiusz Trzeciak. Jego zdaniem jeśli i wówczas będą miały miejsce jakiekolwiek zawirowania z liczeniem głosów, może wówczas dojść do zupełnego zniechęcenia obywateli do instytucji państwowych.

d1qvwxt
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1qvwxt
Więcej tematów