Trwa ładowanie...
d3epl57

Wyburzyli siekierami szałasy 15 Romów. Sprawę bada prokuratura

W sobotę dowiedzieli się, że za 48 godzin zburzą ich domy. Gdańscy urzędnicy pozbawili domu 15 Romów. W ich obronie stanęła Amnesty International, a sprawą zainteresowała się prokuratura.

Share
d3epl57

W poniedziałek 4 sierpnia doszło do wyburzenia nielegalnego osiedla romskiego, które funkcjonowało przez cztery lata przy ulicy Bursztynowej w gdańskim Jelitkowie. Pięciu mężczyzn działając z polecenia Urzędu Miasta Gdańska siekierami wyburzyło cztery szałasy, które były zamieszkiwane przez Romów.

W efekcie działań urzędników trzy rodziny, łącznie piętnaście osób straciło swoje dotychczasowe miejsce zamieszkania. Zajście było zabezpieczane przez policjantów oraz gdańskich strażników miejskich. Romowie o decyzji zostali poinformowani dwa dni przed jej realizacją i nie mieli jak się odwołać. Wedle ich relacji strażnik miejski mówił, aby uciekali jak najdalej. Od tego czasu nielegalni mieszkańcy żyją w namiotach.

Na pomoc Romom przyszła Amnesty International. Jest to międzynarodowa organizacja, której celem jest zapobieganie naruszeniom praw człowieka poprzez wszelkie pokojowe akcje obywatelskie – od organizowania pisania listów do rządów krajów łamiących te prawa, poprzez publiczne rozgłaszanie informacji o takich naruszeniach, po realną pomoc finansową i prawną poszkodowanym osobom.

Władze organizacji napisały list protestacyjny do władz miasta, w którym zarzucają, że rodziny nie zostały prawidłowo zawiadomione o wysiedleniu, ani nie poinformowano ich o innych możliwych rozwiązaniach. Mieszkańcom dano godzinę na spakowanie rzeczy i opuszczenie terenu. Nie przedstawiono im żadnych dokumentów stanowiących podstawę działań. Romowie mieszkali w tym miejscu od prawie 2,5 roku.

d3epl57

Do zarzutów odniósł się wiceprezydent miasta Maciej Lisicki, który napisał list do dyrektora fundacji Draginji Nadażdin. Z dokumentu wynika, że Romowie – wedle własnych słów — mieli w mieście przebywać w celach turystycznych. Zapewniali również, iż w wypadku usunięcia szałasów mają, gdzie się udać. Pracownicy socjalni wielokrotnie odwiedzali nielegalne osiedla monitorując stan dzieci i sugerując zmianę miejsca zamieszkania, które ułatwiłoby edukację. Każdorazowo spotykało się to z krytyką rodziców.

Sprawa jest obecnie badana przez prokuraturę. Niezależną wewnętrzną kontrolę zarządził prezydent miasta. Cały tekst listu Macieja Lisickiego został udostępniony na stronach urzędu miejskiego.

d3epl57

Podziel się opinią

Share
d3epl57
d3epl57
Więcej tematów