wystawa

Wystawa "Nasi Chłopcy".  "Tytuł wystawy to o mały krok za daleko"
576
7:20

Wystawa "Nasi Chłopcy". "Tytuł wystawy to o mały krok za daleko"

W Gdańsku trwa wystawa "Nasi Chłopcy" Muzeum Gdańska, Muzeum II Wojny Światowej oraz Centrum Badań Historycznych Polskiej Akademii Nauk w Berlinie. Ekspozycja przedstawia historię o losach dziesiątek tysięcy mieszkańców Pomorza, którzy zostali wcieleni do armii III Rzeszy. Całe wydarzenie wzbudziło oburzenie wśród polityków, w tym m.in. prezydenta Andrzeja Dudy i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. O tę sprawę był pytany w programie "Tłit" WP europoseł Polski 2050 Michał Kobosko. - Relatywizowanie historii, o którym mówi pan prezydent Duda, jest ulubioną metodą uprawiania polityki ze strony jego środowiska - powiedział polityk Polski 2050. Kobosko powiedział, że prawda historyczna jest taka, że mieszkańcy ziem, które były i okupowane przez Rzeszę Niemiecką i które przed wojną nie należały do Polski, były kontrolowane przez Niemcy, byli wcielani do armii hitlerowskiej. Europoseł podkreśla, że sam nie widział wystawy, ale jest jedna rzecz, która budzi jego emocje. - Sam tytuł, tutaj mam wrażenie, że trochę zabrakło wrażliwości. Nie tylko takiej historycznej, społecznej, ale wrażliwości, powiedziałbym wręcz politycznej, dlatego że było oczywiste, że jeżeli taki tytuł daje się wystawie, to jest to rodzaj wręcz zachęty dla środowisk tak zwanych "patriotycznych", żeby wystąpili gniewnie, żeby wystąpili z protestem. Jeżeli ktoś chciał zrobić promocję tej wystawie, to na pewno zrobił - ocenił.
Tomasz Żółciak Tomasz Żółciak
Kamila Gurgul Kamila Gurgul
Kojarzysz te przedmioty? Hity PRL-u zebrane w jednym miejscu
5:14

Kojarzysz te przedmioty? Hity PRL-u zebrane w jednym miejscu

- To są przedmioty przeróżne. To są i zabawki, wyposażenie gabinetu higienistki szkolnej, wyposażenie klasy szkolnej. Ja akurat stoję na tle zaaranżowanego sklepiku szkolnego z tamtych czasów. Mamy tutaj również pokój dziecięcy, kuchnię i aranżację typowego salonu w mieszkaniu - mówiła Małgorzata Kranc-Rybaczyńska dyrektor Muzeum regionalnego w Wągrowcu, opowiadając o najnowszej wystawie dotyczącej historii PRL-u. W ostatnim czasie głośno zrobiło się o tej wielkopolskiej placówce. Hitem odwiedzających stała się wystawa związana z PRL-em. Postanowiliśmy to sprawdzić. Na miejscu pojawił się reporter WP, któremu udało się porozmawiać z dyrektorką muzeum, a także pomysłodawcą całej akcji - kolekcjonerem Krzysztofem Pukaczewskim. - Często podczas takich wystaw pojawiają się osoby, które myślą: "o, popatrz, takie coś stoi u babci". Po takiej wystawie bardzo często odwiedzający wracają i zostawiają jakieś pamiątki. Dla nich nie mają one wartości materialnej, a przy mnie nabierają wartości do skategoryzowania w zbiorach. Później pojawiają się na kolejnych wystawach, a ludzie cieszą się, że możemy je wziąć do zbiorów i zaprezentować – przyznał kolekcjoner. Obejrzyj cały materiał z wystawy i wybierz się w sentymentalną podróż do czasów dzieciństwa, by przypomnieć sobie lub poznać symbole-klasyki minionej epoki.