wojna (strona 116 z 295)

Ukraińcy kontra wagnerowcy. Brutalny moment walki o Bachmut
1:34

Ukraińcy kontra wagnerowcy. Brutalny moment walki o Bachmut

Podczas gdy Grupa Wagnera chwali się swoimi rzekomymi sukcesami w rejonie Bachmutu, Ukraina dementuje wszelkie tego typu informacje. W niedzielę żołnierze Sił Zbrojnych Ukrainy opublikowali materiał filmowy, na którym zarejestrowali zacięte walki z okupantem właśnie w tamtych okolicach. Nagranie opublikowała agencja Reutera. Była to odpowiedź na udostępnione w sobotę przez wagnerowców zdjęcie, na którym widać bojowników znajdujących się obok znaku oznaczającego wejście do miejscowości Jahidne, leżącej na północny zachód od Bachmutu. Informację o zdobyciu tego miejsca i jeszcze kilku innych miejscowości potwierdził Prigożyn. Obrońcy Kijowa zaprzeczają jednak jakimkolwiek sukcesom wojsk rosyjskich w tamtym regionie, twierdząc, że Bachmut wciąż znajduje się pod ukraińską kontrolą, a Rosjanie kłamią. "Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy informuje, że Rosja nadal koncentruje swoje wysiłki ofensywne wzdłuż całej linii frontu w okolicach Bachmutu, gdzie znajduje się Jahidne. Rosyjska ofensywa nie powiodła się w sześciu miejscowościach w obwodzie donieckim, w tym Jahidne i Berchwiwce, do których aneksji rości sobie prawo Moskwa" - oświadczyła ukraińska armia. Jak podaje portal Ukrainska Pravda, ludzie Zełenskiego w ostatnim czasie odparli łącznie aż 71 kontrataków żołnierzy Putina w okolicach Doniecka i Bachmutu. Tym samym nie udało się Putinowi zrealizować celu, jakim było zdobycie Bachmutu na rocznicę wybuchu wojny.
Opcje
Strach, drożyzna i bomby nad głowami. Sprawdzamy, jak wygląda życie Ukraińców w cieniu brutalnej wojny
15:44

Strach, drożyzna i bomby nad głowami. Sprawdzamy, jak wygląda życie Ukraińców w cieniu brutalnej wojny

Od roku Rosja bombarduje Ukrainę, uderzając bez opamiętania w miasta, miasteczka i wsie. Na własnej skórze odczuwają to Ukraińcy, żyjący w różnych częściach kraju. Niezależnie, czy mieszkają we Lwowie, Kijowie, czy Charkowie wszędzie muszą zmagać się ze strachem, ale i z bólem po stracie najbliższych lub znajomych, którzy stali się ofiarami rosyjskiej agresji. Jedną z osób, która cudem uniknęła śmierci, jest Lesya Vakulyuk. - Staram się nie myśleć o tym życiu, które zostawiłam w Buczy. Kilka miesięcy przed inwazją wprowadziliśmy się do domu, który wyremontowaliśmy. Przez ten rok jeszcze tam nie byłam. Nie znalazłam w sobie siły, by tam pojechać - mówi w rozmowie z WP. Obecnie Lesya jest dziennikarką Espreso.TV. Już nieraz musiała przerywać program na żywo, by - wraz całą ekipą - zbiec szybko do podziemnego garażu, bo na Lwów, w którym obecnie mieszka, leciały rakiety. Przed bombami, tyle że w Charkowie, uciekał kilkakrotnie ks. Wojciech Stasiewicz. - Charków przed wojną tętnił życiem. Teraz to miasto półmartwe, miasto mroku - zauważa dyrektor Caritas-Spes w Charkowie. Pokazuje też zdjęcia, na których widać ogromne zniszczenia, jakie Rosjanie wyrządzili w mieście. Ale wyjeżdżać z Charkowa nie zamierza. - Każdy rozumie, że może umrzeć w każdej chwili - mówi Svitlana Gomeniuk, nauczycielka akademicka z Kijowa, która zauważa, że wojna wpłynęła też na zubożenie społeczeństwa. Rosnąca inflacja uderza w każdego mieszkańca. Do tego dochodzi ogromne bezrobocie. - Sytuacja gospodarcza w Ukrainie jest fatalna. Skurczenie się gospodarki o 1/3 to jest niemalże katastrofa - mówi Sławomir Matuszak z Ośrodka Studiów Wschodnich. Jak kryzys gospodarczy w Ukrainie wpływa na życie mieszkańców? Jak wygląda codzienność w kraju ogarniętym wojną? O tym m.in. w kolejnym odcinku "Sprawdzamy".
Klaudiusz Michalec

K. Michalec

Opcje
"Powstanie humanitarne" przeciw Putinowi. Niezwykły gest
6:42

"Powstanie humanitarne" przeciw Putinowi. Niezwykły gest

W programie "Tłit" gośćmi Mateusza Ratajczaka byli aktualny wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński i były wiceszef MSZ Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej. Politycy wspominali pierwsze dni i godziny po wybuchu wojny w Ukrainie. - Pamiętam, że w pewnym momencie zaczęły się pojawiać głosy analityków, że Putin jednak nie zaatakuje. Był cień nadziei, ale szykowaliśmy się na najgorsze. Byliśmy gotowi - mówił Jabłoński. Paweł Kowal wspominał, że niemal od razu po wybuchu wojny, udał się w rejon granicy. - W moim przypadku to był od razu wyjazd na granicę. Były prośby o przewiezienie kogoś, o załatwienie dokumentów. Przez pierwsze dwa tygodnie miałem wrażenie, że noc nie istniała - przyznał. - Polska nagle stała się państwem frontowym. Zobaczmy, ile teraz wydajemy na zbrojenia i wywiad. Najważniejsze, że Polacy się zmobilizowali. To była unikalna mobilizacja, "powstanie humanitarne" przeciw Putinowi. Myśmy naprawdę pomogli Ukraińcom, przyjęliśmy ich ponad 7 milionów. Teraz pozostaje pytanie, czy poprzestaniemy na laurach - mówił Kowal. - My nie zatrzymujemy się, nie klepiemy się po plecach. Wykorzystujemy najlepiej, jak można tę sytuację, gdy wzrosło znaczenie Polski na arenie międzynarodowej. To, co teraz nas czeka, to pokazanie silnej woli. Musimy budować współpracę na przyszłość - ocenił Jabłoński.
Mateusz Ratajczak

M. Ratajczak

Opcje