Rosjanka przyznaje wprost. Putin bardzo się tego boi

- Zniszczył naszą teraźniejszość i przyszłość, ale powinien mieć świadomość, że wciąż tu jesteśmy i nie godzimy się na to, co robi z naszym krajem - mówi Masza Makarowa, rosyjska dziennikarka telewizji Biełsat. W rozmowie z Wirtualną Polską opowiada, jak rosyjski przywódca zaserwował własnemu społeczeństwu "zabójczą dawkę strachu".

Putin bardzo się tego boi.Putin bardzo się tego boi.
Źródło zdjęć: © PAP
Paweł Buczkowski

Masza Makarowa wraz z polską pisarką Mają Wolny gościły u Agnieszki Kopacz-Domańskiej w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski. Obie ekspertki komentowały, jak przez ostatni rok zmieniła się Rosja i Rosjanie.

Biden ukradł "show" Putinowi

- Obserwując to, jak się zaczynała wojna i to, że wojska rosyjskie miały być w Kijowie po trzech dniach, gdy teraz do Kijowa przyjeżdża nie Władimir Putin, tylko amerykański prezydent Joe Biden, który zapowiada nowe dostawy broni i wsparcie dla Ukrainy, na pewno to jest mocny cios dla Kremla - uważa Makarowa z telewizji Biełsat.

Jej zdaniem z powodu wizyty przygotowane już wcześniej rocznicowe przemówienie Putina trzeba było zmieniać. - Biden skradł "show" Putinowi, bo wystąpił później i cały świat więcej mówił o tym, co powiedział amerykański prezydent - stwierdza Makarowa.

Rosjanie boją się ludzi z Zachodu. Polka, która była w Rosji: moje kroki są śledzone

Kto tu jest "dziadkiem"?

Pisarka Wolny zauważa, że medialne atakowanie Bidena należy do codziennej praktyki rosyjskich mediów.

- Widzimy tam staruszka, który się potyka, przewraca. Który nie bardzo sobie radzi w rzeczywistości - opisuje działania rosyjskiej propagandy Wolny. - I nagle ten człowiek, który się trzęsie i nie jest w stanie zrobić niczego, ląduje w stolicy Ukrainy. To jest na pewno wstrząs, jak to jest w ogóle możliwe, że ktoś taki dokonuje czegoś takiego - dodaje pisarka, mówiąc o prawdopodobnej reakcji rosyjskiego społeczeństwa.

Zdaniem Makarowej sam Putin bardzo boi się starości. - On w tym roku skończy 71 lat, a nadal jest pokazywany przez propagandę rosyjską jako prężny i młody lider, chociaż swoje lata już ma. Biden, który jest jednak starszy od Putina, dokonał czegoś, czego Putin nie jest w stanie dokonać. Putin przez ten rok wojny ani razu nie wyjechał do "nowych regionów Rosji", anektowanych przez państwo rosyjskie od Ukrainy. Ani razu nie był na froncie - dodaje dziennikarka.

Jak zaznacza, Putin w Rosji jest nazywany "dziadkiem z bunkru". - Dlatego to, że propaganda rosyjska kreuje Bidena na "dziadka", to raczej próba przykrycia tego, jak sam Putin jest w Rosji określany - wyjaśnia Makarowa.

Jak zwykli Rosjanie odbierają teraz Polaków?

Pisarka Maja Wolny jeździ do Rosji od 2006 roku. Widzi, jak bardzo zmienili się w ostatnich latach Rosjanie. Będąc w Rosji ostatniej jesieni i zimy, przeprowadziła 106 wywiadów z Rosjanami o różnym pochodzeniu i statusie społecznym.

- Tylko dwie osoby potrafiły przedstawić to, co się dzieje z pełną świadomością, w perspektywie, którą nazwalibyśmy zachodnią. A cała reszta, w mniejszym lub większym stopniu, może nie przemawia tym samym tonem co Putin, ale w jakiś sposób postrzega ten konflikt przede wszystkim jako wywołany przez Zachód. Czyli Rosja według nich nie jest żadnym agresorem, tylko agresorem jest Zachód. A Rosja wykonuje krok do przodu, jako krok obronny - opowiada Wolny. I dodaje, że takie przekonanie podzielają nie tylko zwykli ludzie, ale nawet naukowcy, dziennikarze czy intelektualiści.

Wolny dodaje, że jeszcze kilka lat temu jako Polka była przyjmowana w Rosji bardzo przyjaźnie.

- Rosja była jednym z niewielu krajów, gdzie jako Polka miałam wrażenie, że jestem przyjmowana z otwartymi ramionami - opowiada pisarka. - Wcześniej była ciekawość, gościnność, ciepło, teraz jest olbrzymia nieufność - dodała.

"Stała się być może rzecz najgorsza"

Zdaniem Makarowej Putin swoim przemówieniem chciał pokazać Rosjanom, że wojna szybko się nie skończy i stanie się stałym tłem ich codziennego życia.

Wolny zwraca z kolei uwagę na to, jak zmienił się wygląd ulic w Moskwie tuż przed świętami, kiedy była tam po raz ostatni. Symbole wojenne ustąpiły miejsca świątecznym ozdobom, których pojawiło się jeszcze więcej niż zazwyczaj.

- Znajoma mi powiedziała, że stała się być może rzecz najgorsza - że my po prostu do tej wojny przywykliśmy. O ile byliśmy nią przerażeni, zbuntowani, przeszliśmy przez wszystkie etapy oporu choćby wewnętrznego, nie manifestowanego na ulicy, to w tej chwili po prostu pogodziliśmy się z myślą, że ta wojna gdzieś jest i się toczy - powiedziała Wolny.

Słowo zabronione w Rosji

Makarowa podkreśla, że ludzie w Rosji zwyczajnie się boją, bo przez rok wszczęto tam około 400 spraw przeciwko aktywistom, dziennikarzom czy politykom, którzy powiedzieli, że wojna to wojna i chcą pokoju. Słowo pokój jest w Rosji zabronione - mówi Makarowa.

Wolny dodaje, że strach to pierwsza i najbardziej odczuwalna emocja, jakiej się doświadcza, wjeżdżając do Rosji. I to już na granicy. - Miałam dyskretny makijaż i musiałam go ścierać, bo nie rozpoznano mnie na zdjęciu. To są właśnie tego typu metody, więc ja posłusznie ścieram ten makijaż, bo wiem, że nie można dyskutować z żadnym urzędnikiem - opowiada pisarka.

Polka planowała kolejne wyjazdy do Rosji, ale w styczniu tego roku okazało się, że już nie zostanie tam wpuszczona. Co ciekawe, o 20-letnim zakazie dowiedziała się nie na granicy z Rosją, ale w Brześciu na przejściu z Białorusią. Pisarka przyznaje, że była świadoma tego, że jej działania są śledzone. Nie spodziewała się jednak zakazu.

Dziennikarka Makarowa, mimo że jest Rosjanką, również nie może do Rosji wjechać - ze względu na własne bezpieczeństwo.

- Ja w tym roku nie mogłam pojechać do Rosji, żeby pochować mojego tatę, bo jestem dziennikarką i wiem, że jeśli wjadę, to nie wrócę. Moja mama zakazała mi wjazdu - ujawnia.

"Zabójcza dawka"

Rok wojny prowadzonej przez Putina - zdaniem obu rozmówczyń Agnieszki Kopacz-Domańskiej - zmienił ten kraj diametralnie.

- Przede wszystkim zwiększył poziom strachu w społeczeństwie. Ta dawka, podana Rosjanom, jest dawką zabójczą. I jest w dalszym ciągu zwiększana, w taki perfidny, podstępny sposób. Putin odebrał ludziom prawo do umiłowania wolności - uważa Wolny.

- Putin zabrał nam ojczyznę. Zniszczył naszą teraźniejszość i przyszłość, ale też powinien mieć świadomość, że wciąż tu jesteśmy i wciąż nie godzimy się na to, co robi z naszym krajem. To jest też nasz kraj, a nie Putina i nigdy mu nie wybaczymy tego, co zrobił z Rosją i co zrobił z Ukrainą - podsumowała Makarowa.

Bądź na bieżąco z wydarzeniami w Polsce i na wojnie w Ukrainie, klikając TUTAJ

Wybrane dla Ciebie
Niepokojące informacje. Postępy Rosjan w pobliżu Zaporoża
Niepokojące informacje. Postępy Rosjan w pobliżu Zaporoża
Ekstremalne warunki na Kamczatce. Skaczą z okna, żeby wyjść
Ekstremalne warunki na Kamczatce. Skaczą z okna, żeby wyjść
Trump rozważa utworzenie "Rady Pokoju" dla Ukrainy. A w niej Rosja
Trump rozważa utworzenie "Rady Pokoju" dla Ukrainy. A w niej Rosja
Pekin demonstruje siłę. Manewry "dekapitacyjne" wymierzone w Tajwan
Pekin demonstruje siłę. Manewry "dekapitacyjne" wymierzone w Tajwan
Kuriozalna scena z Macronem. Zwrócił się z prośbą ws. okularów
Kuriozalna scena z Macronem. Zwrócił się z prośbą ws. okularów
Lekarz przez rok pracował po 14 godzin dziennie. "Stwarza zagrożenie"
Lekarz przez rok pracował po 14 godzin dziennie. "Stwarza zagrożenie"
Polska podzielona na pół. Seria alertów na weekend
Polska podzielona na pół. Seria alertów na weekend
Kolejny skandal w policji. Wydalą funkcjonariusza KGP
Kolejny skandal w policji. Wydalą funkcjonariusza KGP
Kłótnia adwokata Ziobry z rzecznikiem rządu. "Skończy pan w sądzie"
Kłótnia adwokata Ziobry z rzecznikiem rządu. "Skończy pan w sądzie"
Nocna klapa Polski 2050. Lawina komentarzy
Nocna klapa Polski 2050. Lawina komentarzy
Policja wraca do sprawy Iwony Wieczorek. Akcja w Sopocie
Policja wraca do sprawy Iwony Wieczorek. Akcja w Sopocie
"Tusk miałby chodzić po prośbie". Kulisy tego, co dzieje się w Polsce 2050
"Tusk miałby chodzić po prośbie". Kulisy tego, co dzieje się w Polsce 2050