wojna z ukrainą (strona 3 z 6)

Tajne ataki na Rosjan. Analityk o nowym ostrzeżeniu
WIDEO

Tajne ataki na Rosjan. Analityk o nowym ostrzeżeniu

Prezydent Wołodymyr Zełenski ponowił ostrzeżenie wobec Rosjan, aby opuścili Krym póki most na Cieśninie Kerczeńskiej jeszcze istnieje. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przyznała się natomiast już oficjalnie do poprzedniego ataku na kluczową przeprawę. - Ukraina bardzo sprawnie prowadzi działania informacyjne, które mają uświadomić obywatelom Rosji, że są intruzami - szczególnie na Krymie, który jest też symbolicznym miejscem starcia się obu stron - powiedział w programie "Newsroom" WP ppłk rez. Maciej Matysiak, ekspert Fundacji Stratpoints i były zastępca szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Wskazał przy tym również na strategiczne znaczenie portów na półwyspie. Zdaniem analityka można spodziewać się następnych ataków na most Krymski i infrastrukturę armii Putina w tym rejonie. Nasz gość podkreślił, że oficjalne raporty odnotowują przede wszystkim udane operacje, a siły Kijowa przeprowadziły z pewnością już inne próby spektakularnych działań dywersyjnych czy ostrzałów. - Niestety słyszeliśmy też o wyeliminowaniu żołnierzy wojsk specjalnych, którzy zmierzali do jakiegoś celu na terenie przygranicznym Rosji - przypomniał ppłk. Rez. Maciej Matysiak. Pytany o zasadność krwawych walk o Bachmut, ekspert z Akademii Nauk Stosowanych w Gnieźnie, zauważył, że to również jest miejsce symboliczne. - Nie zawsze pożytki militarne są najważniejsze, a a liczą się też efekty propagandowe - wyjaśnił. Więcej w materiale wideo.
Adam Janczewski Adam Janczewski
Strach, drożyzna i bomby nad głowami. Sprawdzamy, jak wygląda życie Ukraińców w cieniu brutalnej wojny
WIDEO

Strach, drożyzna i bomby nad głowami. Sprawdzamy, jak wygląda życie Ukraińców w cieniu brutalnej wojny

Od roku Rosja bombarduje Ukrainę, uderzając bez opamiętania w miasta, miasteczka i wsie. Na własnej skórze odczuwają to Ukraińcy, żyjący w różnych częściach kraju. Niezależnie, czy mieszkają we Lwowie, Kijowie, czy Charkowie wszędzie muszą zmagać się ze strachem, ale i z bólem po stracie najbliższych lub znajomych, którzy stali się ofiarami rosyjskiej agresji. Jedną z osób, która cudem uniknęła śmierci, jest Lesya Vakulyuk. - Staram się nie myśleć o tym życiu, które zostawiłam w Buczy. Kilka miesięcy przed inwazją wprowadziliśmy się do domu, który wyremontowaliśmy. Przez ten rok jeszcze tam nie byłam. Nie znalazłam w sobie siły, by tam pojechać - mówi w rozmowie z WP. Obecnie Lesya jest dziennikarką Espreso.TV. Już nieraz musiała przerywać program na żywo, by - wraz całą ekipą - zbiec szybko do podziemnego garażu, bo na Lwów, w którym obecnie mieszka, leciały rakiety. Przed bombami, tyle że w Charkowie, uciekał kilkakrotnie ks. Wojciech Stasiewicz. - Charków przed wojną tętnił życiem. Teraz to miasto półmartwe, miasto mroku - zauważa dyrektor Caritas-Spes w Charkowie. Pokazuje też zdjęcia, na których widać ogromne zniszczenia, jakie Rosjanie wyrządzili w mieście. Ale wyjeżdżać z Charkowa nie zamierza. - Każdy rozumie, że może umrzeć w każdej chwili - mówi Svitlana Gomeniuk, nauczycielka akademicka z Kijowa, która zauważa, że wojna wpłynęła też na zubożenie społeczeństwa. Rosnąca inflacja uderza w każdego mieszkańca. Do tego dochodzi ogromne bezrobocie. - Sytuacja gospodarcza w Ukrainie jest fatalna. Skurczenie się gospodarki o 1/3 to jest niemalże katastrofa - mówi Sławomir Matuszak z Ośrodka Studiów Wschodnich. Jak kryzys gospodarczy w Ukrainie wpływa na życie mieszkańców? Jak wygląda codzienność w kraju ogarniętym wojną? O tym m.in. w kolejnym odcinku "Sprawdzamy".
Klaudiusz Michalec Klaudiusz Michalec