WAŻNE
TERAZ

6-latek nie żyje. Obaj kierowcy usłyszą zarzuty

watykan (strona 27 z 99)

WIDEO

Rola kard. Dziwisza. Dominikanin: Kościół ma skłonności, by być instytucją totalną

Czy Jan Paweł II mógł nie wiedzieć o przestępstwach seksualnych w Kościele? Coraz więcej pytań pojawia się po reportażach Marcina Gutowskiego w TVN24. Dziennikarz rozmawia w nich z ludźmi, którzy próbowali zgłaszać Janowi Pawłowi II informacje o nadużyciach seksualnych. Czy papież był naiwny? O to Agnieszka Kopacz-Domańska pytała w programie "Newsroom WP" dominikanina o. Pawła Gużyńskiego. - Problem polega na tym, że źródła informacji są zatkane. Czym innym jest rzetelne badanie śledcze, naukowe, a czym innym trud, który podejmuje dziennikarz śledczy, który również natrafia na zamknięte drzwi. Jesteśmy odcięci od miarodajnych źródeł informacji, które pozwoliłby nam odpowiedzieć na pytanie, czy wiedział, czy nie wiedział. To nas przesuwa w sferę domysłów i to jest informacja fatalna - stwierdził o. Paweł Gużyński. - Św. Dominik na swój sposób w swoich czasach sprzeciwił się Kościołowi, który ma skłonności do tego, by być instytucją totalną. I tu jest problem moim zdaniem. Dlatego powstał ten dwór i Rzym co jakiś czas systematycznie jawi nam się jako Sodoma i Gomora - dodał. Według rozmówców Marcina Gutowskiego kardynałowie Angelo Sodano oraz Stanisław Dziwisz mieli wiedzieć o zbrodniach seksualnych, ale nie informowali papieża. - Powiedziałbym, że byli ludźmi Kościoła i byli ludźmi swoich czasów. A to oznacza, że byli w Kościele wychowani do pewnego pojmowania rzeczy i interpretowania ich. Wracamy do punktu, że wszystko, co niekorzystne dla Kościoła, trzeba głęboko ukryć, bo liczy się nieskazitelność fasady Kościoła. Byli dziećmi swoich czasów, bo jeśli przeniesiemy się o kilkadziesiąt lat, to świadomość wielu ludzi wobec przestępstw seksualnych była zupełnie inna. To opis, a nie usprawiedliwienie. Czynnikiem, który powinien nas księży, biskupów, kardynałów, weryfikować to Ewangelia. Jeżeli czytam ją otwartymi oczami i słyszę otwartymi uszami, to Ewangelia powinna mi odpowiedzieć, że system postępowania wobec przestępców seksualnych, a przede wszystkim wobec ofiar, był nieewangeliczny. I to powinno rodzić reakcję - podkreślił duchowny.
Franciszek nie jedzie do Ukrainy. "Papież nie do końca rozumie tę wojnę"
WIDEO

Franciszek nie jedzie do Ukrainy. "Papież nie do końca rozumie tę wojnę"

Pomimo apeli i zaproszeń papież Franciszek nie zdecydował się na pielgrzymkę do Kijowa. Obecnie porusza się na wózku inwalidzkim, jednak pomimo tego odwiedził niedawno Kazachstan. Zdaniem ks. Jacka Prusaka chore kolana papieża nie są głównym argumentem przeciwko przyjazdowi do Ukrainy. - Papież Franciszek potrafi gdzie indziej pojechać, będąc na wózku, więc argument z kolanem nie jest wystarczający. Myślę, że papież nie do końca czuje tę wojnę i nie jest przekonany, jaka jest jego rola oraz co miałby do zrobienia, gdyby się wybrał na Ukrainę. Wysyła tam polskiego kardynała Krajewskiego i swoich dyplomatów, ale sam się tam nie wybiera i chyba nie nastąpi to w najbliższym czasie - stwierdził ks. Prusak w programie "Newsroom WP". Agnieszka Kopacz-Domańska dopytywała jezuitę, dlaczego papież Franciszek nie potrafi odnaleźć się w tej kwestii, widząc zbrodnie rosyjskie. - Sam nie znam odpowiedzi na to pytanie. Papież jest świadomy krytyki, jaka go spotyka ze względu na jego postawę wobec Ukrainy i Rosji. Z rozmów z jezuitami, którzy sami zadają mu te pytania, nie wynika, by papież nie wiedział, co się dzieje. Albo inaczej pojmuje sens tej wojny, albo uważa, że nie chce z niej zrobić wojny katolickiej i kolejnej krucjaty. Pamiętajmy, że taka jest narracja patriarchy (Cyryla - red.). To moja hipoteza, że może go to wzbraniać. Jeżeli jako zwierzchnik Kościoła katolickiego stanąłby na terenie, gdzie katolicy są mniejszością, ale poprze naród, który walczy z agresorem, to zrobi to jako zwierzchnik religijny i będzie to usankcjonowanie wojny religijnej. Inna rzecz, z którą sam ma kłopot, to koncepcja wojny sprawiedliwej. On się z niej wycofał i do niej wraca, ale chyba nie jest przekonany. Wszyscy mamy oczekiwania, że mógłby być bardziej wyrazisty - dodał jezuita. - Słabość i siła papieża Franciszka polega na tym, że jest gawędziarzem. Nie korzysta z biura prasowego, nie wydaje oficjalnych komunikatów i raz to jego siła, a raz słabość. Tu mówimy o wojnie i gdyby wypowiedzi papieskie były bardziej zorganizowane i przechodziły przez dyplomację watykańską, mielibyśmy większą jasność, jaka jest jego postawa - podkreślił ks. Prusak.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki