Władimir Putin (strona 322 z 380)

Ukraiński publicysta: Putin chce się pokazać jako "zbieracz ziem rosyjskich". To jego główna misja
6:02

Ukraiński publicysta: Putin chce się pokazać jako "zbieracz ziem rosyjskich". To jego główna misja

- Władimir Putin nie ma nic do stracenia. W 2022 roku jest setna rocznica powstania Związku Radzieckiego i on uważa, że musi coś zrobić, żeby pokazać, że jest "zbieraczem ziem rosyjskich". To jest jego misja. A przy tym nie zdaje sobie sprawy z antyrosyjskich nastrojów Ukraińców, w tym tych rosyjskojęzycznych - mówił w programie “Newsroom” Roman Kabaczij, ukraiński publicysta. Dziennikarz zaznaczył, że w obliczu kryzysu Ukraińcy czują znaczne wsparcie Zachodu. Jedyne, co ich niepokoi, to dwuznaczna postawa Niemiec. - Wielka Brytania przysłała nam tyle sprzętu wojskowego w parę tygodni, co przez 20 lat nam nie wysłali - podkreślił. - Mamy nadzieję, że nie po to Europa i Zachód tyle lat nas wspierali, żeby pozwolić sobie w jednej chwili na utratę cennego przyczółka demokracji w obszarze postradzieckim. Kabaczij skomentował także doniesienia zachodnich wywiadów, mówiące o możliwości osadzenia w Kijowie prorosyjskiego reżimu. - Mamy lekcje z przeszłości. Pod koniec II wojny światowej Stalin - zajmując Ukrainę, a później Polskę - tworzył własne komunistyczne rządy ludowe tych krajów. Pierwszy proklamowano w Charkowie, drugi w Lublinie. Przypomnę, że Charków znajduje się obecnie raptem 20 kilometrów od granicy. Gdyby Rosjanie zajęli to miasto, to nie zdziwiłbym się, gdyby ogłosili tam powstanie jakiegoś nowego "ukraińskiego" rządu - ocenił. - Chętnych do zasiadania w takim rządzie niestety nie będzie brakowało. We władzach, w strukturach siłowych Ukrainy, nie brakuje prorosyjskich postaci - stwierdził.
Gen. Różański o planach Putina. "Chce zbudować Związek Radziecki 2.0"
6:14

Gen. Różański o planach Putina. "Chce zbudować Związek Radziecki 2.0"

Cały świat bacznie przygląda się poczynaniom Rosji wobec Ukrainy, zastanawiając się, czy mobilizacja wojsk niedaleko jej granic jest jedynie blefem Władimira Putina, chcącego wynegocjować sobie silniejszą pozycję geopolityczną. Zdaniem byłego Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Mirosława Różańskiego, nie można mówić w tej sprawie o blefie, a raczej o konsekwentnej grze rosyjskiego przywódcy. - Oczywiście Putin zbliżą się do tej cienkiej czerwonej linii, której może sam nie wyznaczył, natomiast reakcja Zachodu jest bardzo mocna i stanowcza, więc możliwe, że jednak Putin zmieni swoją narrację - powiedział. Gość programu WP "Newsroom" zaznaczył, że w jego opinii konflikt zbrojny po prostu się Rosji nie opłaca. - Sankcje, które są deklarowane i przewidywane w stosunku do Rosji, tak naprawdę spowodowałyby, że gospodarka Rosji praktycznie przestałaby funkcjonować, a tego Putin na pewno nie chce - podkreślił. Gen. Różański wskazuje, że zdestabilizowanie gospodarki Rosji przekreśliłoby plany Putina na odbudowanie jej mocarstwowości. - Myślę, że możemy mówić o takim planie „Związek Radziecki 2.0”, czyli Rosja nowego wymiaru i przede wszystkim na tym zależy Putinowi, żeby odzyskać tę potęgę - stwierdził. Generał dodał, że jedyną skuteczną metodą na powstrzymanie Putina jest jedność sojusznicza Unii Europejskiej i NATO. Zaznaczył, że kluczową rolę odegrają Stany Zjednoczone, które w jego ocenie nie ugną się pod presją Putina.