tomasz terlikowski (strona 2 z 7)

Terlikowski o słowach papieża. "Żyje w świecie wyobrażonym"
WIDEO

Terlikowski o słowach papieża. "Żyje w świecie wyobrażonym"

Słowa papieża, które padły w ostatnim wywiadzie – o „szczekaniu u drzwi Rosji przez NATO” i o tym, że nie zamierza złożyć wizyty w Kijowie, za to chętnie spotkałby się w Moskwie z Putinem – wstrząsnęły całym światem. – Zdaje się, że niestety papież i jego najbliższe otoczenie kompletnie nie rozumie tej sytuacji. Ta wypowiedź wynika nie tyle z jakiś problemów moralnych, tylko z braku wiedzy – powiedział w programie „Newsroom” WP publicysta katolicki dr Tomasz Terlikowski. Dodał, że m.in. chodzi o zamknięcie drzwi do NATO dla Ukrainy przez byłego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego i byłą kanclerz Niemiec Angelę Merkel, a także niczym niesprowokowany wcześniejszy atak Rosji na ten niepodległy kraj w 2014 roku. – Jeśli papież tego nie wie, a z tej wypowiedzi wynika, że nie wie – to znaczy, że mamy do czynienia z sytuacją dramatyczną – podkreślił. Dlaczego z ust ojca świętego padają takie słowa? – Odpowiedź jest bardzo prosta i ona znajduje się w tym wywiadzie. Po pierwsze, papież Franciszek mówi, jaka jest linia jego pontyfikatu. Linią tego pontyfikatu jest linia kardynała Augustina Casarolego, który tak budował politykę watykańską, że w latach 60. i 70. cały czas dialogowano ze Związkiem Sowieckim i państwami komunistycznymi, kompletnie ignorując interesy katolików na tych terenach, prześladowania chrześcijan i prześladowania wolności, nie tylko religijnej – wyjaśniał. – Jeśli taka jest linia w Watykanie, to trudno się dziwić, że papież pewnych rzeczy nie widzi – dodał Terlikowski. Jego zdaniem, papież "jest również więźniem samego siebie". – Ten wywiad również pokazuje, że te dwa miesiące wydarzeń niczego papieża nie nauczyły. On pragnął spotkania z Putinem pierwszego dnia i nigdy z tego pragnienia się nie wyzwolił. Nie jest w stanie też dostrzec, że o ile Putin nie chce się z nim spotkać (…), o tyle chcą się z nim spotkać Ukraińcy. Ale papież dla odmiany nie chce się spotkać z nimi – mówił gość WP. –Pierwszego dnia wojny uznał, że ma się spotkać z Putinem i teraz robi wszystko, żeby się z nim spotkać, ignorując wszystkie inne możliwe działania – zauważył. – Ten wywiad pokazuje, jakąś głęboką niezdolność samego papieża (…) do zmierzenia się z realnym światem. Papież żyje w jakimś świecie wyobrażonym – podsumował Tomasz Terlikowski.
Pomoc Ukraińcom? Tomasz Terlikowski: to będzie maraton, a nie sprint
WIDEO

Pomoc Ukraińcom? Tomasz Terlikowski: to będzie maraton, a nie sprint

Czy pomoc Kościoła jest dostateczna? - pytany był w programie specjalnym WP dr Tomasz Terlikowski. - Na poziomie ogólnym jest bardzo dobrze. Polscy księża w ogromnej większości mogli uciec z Ukrainy, a zostali tam, są z ludźmi, siedzą w schronach, towarzyszą im. Widzimy ogromny zryw całej Polski. Kościół ewangelicko-augsburski, katolicki, grekokatolicki - widać ogromną wspólnotę. Pojawiają się głupie, nierozsądne, antyukraińskie, antyuchodźcze wypowiedzi, ale jako całość działa to znakomicie - mówił, podkreślając, że polski Kościół hierarchiczny zajął bardzo jednoznaczne stanowisko w tej sprawie. - Na etapie krótkoterminowym jest bardzo dobrze. Teraz wszyscy, jako Polska, jako Kościół, musimy się przygotować na pomoc długoterminową. To będzie maraton, a nie sprint. To się nie skończy za tydzień, dwa. To może trwać miesiące. A pomoc Ukrainie będzie trwała latami - podkreślił. W ocenie Terlikowskiego potrzebne są działania systemowe - zarówno ze strony państwa, jak i Kościoła. Wymienił przy tym wprowadzenie dużej grupy ukraińskich dzieci do polskich szkół. - I to takie wprowadzenie, żeby pomóc im zachować ukraińską tożsamość. Naszym celem nie może być jakakolwiek forma polonizacji - podkreślił. Zdaniem Terlikowskiego potrzebna jest też dyslokacja ukraińskich rodzin po całej Polsce. - Duże miasta nie dadzą rady - przekonywał.
Natalia Durman Natalia Durman
Watykan w ogniu krytyki. Terlikowski apeluje
WIDEO

Watykan w ogniu krytyki. Terlikowski apeluje

Gościem programu specjalnego WP był dr Tomasz Terlikowski, który komentował działania Watykanu ws. wojny w Ukrainie. - Widać bardzo złe rzeczy. Najpierw wizyta papieża w ambasadzie rosyjskiej, potem wizyta nuncjusza apostolskiego u patriarchy Moskwy, potem rozmowa telefoniczna kardynała Parolina z Ławrowem (…). Widzimy wyraźną nierównowagę. Wyraźnie częściej Stolica Apostolska kontaktuje się z Rosją. Co więcej, wypowiedzi najbliższych współpracowników papieża i samego papieża starannie unikają tematu odpowiedzialności za tę wojnę (…). Nie ma jasnego wskazania, kto za tę tragedię odpowiada, nie ma wskazanej winy Rosji - podkreślił. Dlaczego? - Od lat Stolica Apostolska, w tym także papież Franciszek, bardzo stara się o umożliwienie wizyty w Rosji, o zbliżenie z rosyjską cerkwią prawosławną. Ta wstrzemięźliwość, by nie powiedzieć milczenie, (…) bierze się właśnie z tych relacji. Stolica Apostolska umawiała się na spotkanie z patriarchą Cyrylem na wiosnę, wczesne lato tego roku. Być może chodzi o to, żeby do tego spotkania doszło. Ale po tym, co widzimy, to spotkanie jest pozbawione sensu. Patriarcha Moskwy, a także druga osoba w rosyjskiej cerkwi prawosławnej metropolita Hilarion, to są urzędnicy putinowskiej Rosji - oznajmił Terlikowski. Czego by oczekiwał od Watykanu? - Jasnego potępienia Rosji, jasnego wsparcia dla Ukrainy, że będą równolegle rozmowy ze stroną ukraińską - wymienił.
Natalia Durman Natalia Durman