tajwan (strona 11 z 23)

USA gotowe użyć siły, by bronić Tajwan. Ekspert: Biden dobrze wie czego chce
WIDEO

USA gotowe użyć siły, by bronić Tajwan. Ekspert: Biden dobrze wie czego chce

Prezydent USA Joe Biden, będąc w Japonii, odniósł się do incydentów wysyłania przez Chiny samolotów wojskowych w pobliże Tajwanu. Biden zapowiedział, że byłby skłonny do użycia siły, by Tajwanu bronić. - Prezydent Biden pokazał tym, że jest światowym przywódcą z krwi i kości. Wszystko zależy od temperamentu i osobowości przywódcy. On teraz dobrze wie, czego chce i czego nie chce. To jest nowy Biden i zaskoczenie dla mnie. Nie spodziewałem się, że Joe Biden będzie tak znakomitym przywódcą - powiedział w programie WP Newsroom płk Andrzej Derlatka, były szef Agencji Wywiadu, były ambasador w Korei Południowej. Chiny dostały pewien sygnał. Widzą też, jak świat zachował się w stosunku do Rosji.- To jest to, co wpływa na sposób działań, na przygotowanie do tego, na co być może Chiny się już zdecydowały. To jest sygnał z wojny rosyjsko-ukraińskiej, że muszą się lepiej przygotować – stwierdził pkł Derlatka. - Czytałem kilka miesięcy temu analizy, że Chiny byłyby gotowe do inwazji na Tajwan pod względem militarnym za ok. 4 lata. Oni obecnie intensywnie pracują nad tym, by móc modyfikować swoje plany – dodał. Chiny są drugą gospodarką świata. Jak wypadają w ujęciu militarnym? – Odstają od Stanów Zjednoczonych i długo będą – na szczęście dla świata. To duże mocarstwo, ale niewszechpotężne – tłumaczył pułkownik. Były szef Agencji Wywiadu przyznał, że ostrzeżenie Bidena ma drugie dno. - Z jednej strony Biden zapowiedział, że Ameryka będzie broniła Tajwanu, ale z drugiej strony obowiązuje umowa chińsko-amerykańska w ramach której Amerykanie uważają formalnie Tajwan za część Chin. Amerykanie byliby w stanie zaakceptować jedynie pokojowe zjednoczenie Chin i Tajwanu. Sami mieszkańcy, a byłem tam kilkukrotnie, nie są jednak zainteresowani zjednoczeniem z Chinami – podsumował gość programu Newsroom.
"Konflikt, jakiego jeszcze nie widzieliśmy". Chiny zetrą się z USA?
WIDEO

"Konflikt, jakiego jeszcze nie widzieliśmy". Chiny zetrą się z USA?

Zdaniem prof. Bogdana Góralczyka, podczas gdy większość uwagi skupia się obecnie na działaniach Rosji wobec Ukrainy, najbardziej prawdopodobnym i niebezpiecznym konfliktem, jakiego można spodziewać się w nadchodzących miesiącach, będzie starcie USA i Chin o Tajwan. - Wydaje się, że to będzie zderzenie, jakiego nie doświadczyliśmy, a USA nie doświadczyły w całej swojej historii. To jest większe zagrożenie niż kiedykolwiek - powiedział. W jego ocenie taki scenariusz wynika bezpośrednio ze stanowiska chińskich władz względem Tajwanu. - Oni uważają, że USA są słabe, bo są spolaryzowane i że to jest szansa. Stąd ten Tajwan. Przy czym warto zwrócić uwagę na dwie mantry, które powtarza chińskie kierownictwo: my nie chcemy wojny, ale się jej nie boimy i jeżeli będzie wojna, to wszyscy stracą - wskazał prof. Góralczyk. Jak podkreślił, Stany Zjednoczone znajdują się w niezwykle trudnej sytuacji, ponieważ na budowane latami sojusze wojskowe Chiny odpowiedziały sojuszami gospodarczymi. Niemal wszyscy militarni sojusznicy USA mają za głównego partnera handlowego Chiny. Prof. Katarzyna Pisarska zwróciła jednak uwagę, że Chiny bardzo straciły na pandemii. Jak wskazała, zaufanie Europy, a nawet niektórych państw azjatyckich i południowoamerykańskich do Chin, jako partnera gospodarczego, znacznie osłabło. W jej ocenie to dobry moment na to, by zbudować szeroką koalicję państw demokratycznych, których podwalinami będą idee wolnościowe, a nie kwestie gospodarcze.