stopy procentowe (strona 2 z 6)

Stopy procentowe znowu w górę. "To może się skończyć tragediami"
2:38

Stopy procentowe znowu w górę. "To może się skończyć tragediami"

Rada Polityki Pieniężnej po raz piąty z rzędu podniosła stopy procentowe. W lutym 2022 roku główna stopa referencyjna wzrosła o 50 punktów bazowych - z 2,25 proc. do 2,75 proc. To oznacza zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów mieszkaniowych i wyższe raty. Wiele wskazuje też na to, że to nie koniec podwyżek. Decyzję komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceprzewodniczący Nowej Lewicy Krzysztof Śmiszek. - Uważam, że wszystkie działania, które podejmuje NBP i RPP, to jest wszystko za mało i za późno. Ja słucham ekspertów i z tego, co oni mówią, to podnoszenie stóp procentowych przynosi pewne efekty zahamowania pędzącej inflacji dopiero po 5-6 kwartałach. 5 kwartałów to jest 15 miesięcy, więc będziemy mieli jakiekolwiek hamulcowe efekty dopiero w przyszłym roku albo za półtora roku - podkreślił. W ocenie Śmiszka "może się to skończyć tragediami". - Taka napompowana bańka kredytowa zawsze przynosi tragiczne efekty. Mamy przykłady sprzed kilku, kilkunastu lat z Hiszpanii, gdzie było "hulaj dusza, piekła nie ma" - ludzie brali kredyty, zadłużali się, a potem setki tysięcy pustych mieszkań stoi na wyjem, ludzie popełniali samobójstwa czy popadali w depresje - przypomniał. - Odpowiedzialny rząd, odpowiedzialny prezes NBP, musi mieć nie tylko krótkookresowe wizje polityki finansowej, ale także wizje długookresowe - wskazał Śmiszek.
Natalia Durman Natalia Durman
Krzysztof Gawkowski alarmuje. "Wszedł program 'drożyzna+'"
6:00

Krzysztof Gawkowski alarmuje. "Wszedł program 'drożyzna+'"

Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o kolejnym podniesieniu stóp procentowych. To największa podwyżka od 2001 r. Decyzję komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. - Jestem smutny. W Polsce program "drożyzna+" wszedł w codzienność, w której każdy obywatel musi się odnaleźć. Wszędzie drożej - to prawda, do której doprowadziła polityka pana Glapińskiego i rządu PiS. Nie szukano rozwiązań kilka miesięcy temu - nie szukano i nie chciano rozmawiać. Lewica już w lutym mówiła, że powinniśmy rozważać podnoszenie stóp, ale robić to rozważnie - wskazał. - W PiS-ie jak to w PiS-ie - wszędzie szuka się wroga, wszędzie szuka się kogoś, na kogo można zwalić winę. My na opozycji mówimy jasno: winę za drożyznę ponosi PiS. Minister finansów, którego nikt nie zna, nie wie, co robi i czym się zajmuje… Premier Mateusz Morawiecki, który mówi, że żyjemy w państwie, które ma najlepszy wzrost gospodarczy i jest w ogóle wspaniale... Jest tak wspaniale, że pewnie jak sam nie chodzi na zakupy, nie wie, ile kosztuje chleb, to nie martwi się o ceny. My wiemy, ile wynoszą ceny - kontynuował Gawkowski. - Najbliższe święta, w związku z polityką pana Glapińskiego i PiS-u, mogą być biedaświętami - najbardziej kosztownymi świętami od wielu, wielu lat - zaalarmował.
Natalia Durman Natalia Durman