ryszard schnepf (strona 2 z 3)

Zachwyty nad Bidenem. "Wybrnął mistrzowsko"
WIDEO

Zachwyty nad Bidenem. "Wybrnął mistrzowsko"

- Nie wycofuję moich słów o Putinie, wyrażałem tylko swoje moralne oburzenie. To nie jest zmiana polityki - powiedział prezydent USA Joe Biden, pytany o ostatnie wystąpienie w Warszawie, które wywołało duże poruszenie. - Na litość boską, ten człowiek nie może pozostać u władzy - mówił w sobotę amerykański przywódca na Zamku Królewskim w Warszawie. - To bardzo piękne i inteligentne wyjście z kłopotliwej sytuacji. USA nie mogą sobie pozwolić na to, żeby głośno mówić, że możemy zmienić rząd w innym kraju. Nawet jeżeli gdzieś tam w jakiejś małej republice mają na to wpływ, to w oczywisty sposób nigdy do tego się nie przyznają - komentował w programie "Newsroom" WP były ambasador RP w USA Ryszard Schnepf. W jego ocenie słowa Bidena były emocjonalne, ale potrzebne. - Po raz kolejny prezydent Biden wykazał się ogromnym doświadczeniem. Ci wszyscy, którzy mówili, że jest starcem, który już nic nie może, powinni schować głowę w piasek i przeprosić. To wybitny polityk, który umie korzystać ze swojego doświadczenia. Z jednej strony powiedział to, co uważał, to było naturalne, autentyczne, z drugiej wybrnął z tego w sposób mistrzowski - podsumował Schnepf. Były ambasador odniósł się też do innej wypowiedzi Bidena, w której nazwał Putina "rzeźnikiem". Skomentował też reakcję na tę wypowiedź prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
Natalia Durman Natalia Durman
Były ambasador alarmuje. "Trzeba przygotowywać się na najgorsze"
WIDEO

Były ambasador alarmuje. "Trzeba przygotowywać się na najgorsze"

- Władimir Putin z całą pewnością będzie testował Zachód co do determinacji w bronieniu swoich członków na wschodniej flance. Możemy się spodziewać incydentów na granicy republik bałtyckich, ale także na naszej granicy - mówił w specjalnym wydaniu "Poranka WP" Ryszard Schnepf, były ambasador Polski w USA. W jego ocenie najbardziej zagrożone są republiki bałtyckie, zwłaszcza Łotwa i Estonia, gdzie mniejszość rosyjska jest znacząca. - Trzeba przygotowywać się na najgorsze. Putin ma możliwości militarne i zbrodniczą determinację działania za wszelką cenę. Możemy oczekiwać dramatycznych sytuacji, ogromnego wzrostu napięcia - zaalarmował Schnepf. - Bądźmy gotowi na wszelkie wstrząsy. Nasza pozycja w świecie Zachodu jest ważąca, jeśli chodzi o gotowość naszych sojuszników do wsparcia - dodał. Gość WP nie szczędził też gorzkich słów pod adresem rządu PiS. - Jak słyszę, że Polska usiłuje coś wykonać, ale się nie udaje, nikt nie chce nas słuchać, to pada pytanie, dlaczego zrobiliśmy tyle niedobrych rzeczy, dlaczego odsunęliśmy się od głównego prądu europejskiego i natowskiego w sytuacji, która była przewidywalna, że grozi Ukrainie bezprecedensowa agresja - wskazał Schenpf. - Cały proces demontowania praworządności, opierania się inicjatywom europejskim, zabagnione relacje z USA... Zrobiliśmy wiele, niszcząc pozycję Polski - zarówno w NATO, jak i w UE. Mamy tego konsekwencje, że jak w tej chwili podnosimy głos, chcemy osiągnąć jedność w odniesieniu do sankcji wobec Rosji, ten głos jest słaby. Interesy innych krajów są ważniejsze - podkreślił były ambasador.
Natalia Durman Natalia Durman
Prezydent Duda nie spotka się z kanclerz Merkel. Były ambasador RP: Granica nietaktu
WIDEO

Prezydent Duda nie spotka się z kanclerz Merkel. Były ambasador RP: Granica nietaktu

W sobotę w Polsce z wizytą będzie przebywać kanclerz Angela Merkel. Kto powinien spotkać się z szefową niemieckiego rządu? - Prezydent, Prezes Rady Ministrów, być może powinien być obecny również minister spraw zagranicznych, chociaż nie pamiętam, jak się nazywa - komentował w programie "Newsroom" WP Ryszard Schnepf, były wiceszef MSZ i były ambasador RP w USA. - Ja myślę, że dzieje się coś niedobrego, ponieważ na sferę osobistą, na granicę nietaktu przenosi się różnego rodzaju niechęci. Słyszymy o tym, że prezydent nie ma zamiaru spotkać się z kanclerz Merkel i byłoby to bardzo złym znakiem nie tylko na teraz, ale i na przyszłość. Angela Merkel, czy się ją lubi, czy nie, jest politykiem, który zrobił wiele dobrego dla Polski - tłumaczył dyplomata. Prowadzący Mateusz Ratajczak dopytywał, czy spotkanie prezydenta z kanclerzem nie byłoby złamaniem protokołu dyplomatycznego. - Na pewno nie. Przypomnę, że przy wcześniejszych wizytach to właśnie prezydent zabiegał o to, żeby kanclerz Niemiec, która jest najważniejszą osobą w państwie niemieckim, spotkała się również z nim. Teraz na pożegnanie dochodzi do ewidentnego nietaktu - przekazał Schnepf. - Myślę, że ten gest będzie miał znaczenie. Polityka niemiecka kieruje się pewnymi zasadami. (...) Nawet oponenci polityczni kanclerz Merkel ją szanują i znają jej wieloletni dorobek. To jest bardzo zły sygnał dla tych, którzy obejmą władzę u naszych sąsiadów - dodał.