Piotr Wawrzyk (strona 4 z 7)

Dlaczego Polska nie skorzystała z art. 4 NATO? Wiceszef MSZ odpowiada
WIDEO

Dlaczego Polska nie skorzystała z art. 4 NATO? Wiceszef MSZ odpowiada

Czy Rosja obawiała się reakcji NATO? Kreml od pierwszych chwil po wybuchu w Przewodowie zdecydowanie odżegnywał się od odpowiedzialności za tę tragedię. O komentarz Mateusz Ratajczak pytał w programie "Newsroom WP" wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka. - Nie chciałbym wdawać się w spekulacje, poczekajmy na ustalenia śledczych - powiedział Piotr Wawrzyk. Dlaczego Polska nie skorzysta jednak z art. 4 NATO? - Nie ma takiej decyzji. Mówimy o tym, że w każdej chwili, gdy będą do tego przesłanki, z tego artykułu skorzystamy. Jeżeli chce się skorzystać z jakiegoś instrumentu, muszą istnieć ku temu powody. Czekamy na wyniki działania śledczych. Sprawa jest zbyt złożona i skomplikowana, być może są inne scenariusze, które mogły wchodzić w grę. Trudno przesądzać, czy w takim lub innym przypadku takie, a nie inne działania zostaną lub nie zostaną podjęte. Wszystko zależy od ustaleń śledczych. Mamy specjalistów międzynarodowych. Żeby dochować pełnej wiarygodności ustaleń, zapraszamy specjalistów z różnych krajów do zbadania sprawy. Rządy nasz i naszych sojuszników będziemy mieć pełny obraz sytuacji i wtedy wszyscy podejmiemy decyzję jak zareagować. Wszyscy widzimy, co się dzieje. Jesteśmy na gorącej linii, rozmawiamy z naszymi partnerami na różnych poziomach i w różnych formatach. Rozmowy cały czas się toczą, ale jeżeli pyta pan o działania, które podejmiemy, to czekamy na ustalenia śledczych - stwierdził Piotr Wawrzyk. Mateusz Ratajczak dopytywał o propozycję wsparcia od Niemiec, które oferują Polsce myśliwce Eurofighter. - Myślę, że na odpowiedź na tego rodzaju pytanie jeszcze jest trochę za wcześnie, a po drugie to tego rodzaju sprawy lubią ciszę - odpowiedział wiceszef MSZ.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Wezwali ambasadora Rosji. "Nie było komentarza"
WIDEO

Wezwali ambasadora Rosji. "Nie było komentarza"

Po tragedii w Przewodowie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ambasadora Rosji Siergieja Andriejewa. Jego wizyta trwała 4 minuty. Mateusz Ratajczak w programie "Newsroom WP" pytał wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka o szczegóły tego spotkania. - Nie było komentarza. Jakie państwo, taki ambasador - powiedział wiceminister Piotr Wawrzyk. Jaki jest dalszy sens przebywania w Polsce rosyjskiego ambasadora? - Gdyby go nie było, to nie moglibyśmy przekazać noty. To jest logiczne. Rozumiem, że pan posługuje się rolami, które są przypisane do poszczególnych działań i możliwości, które daje technika, ale w dyplomacji są pewne działania, które są traktowane jako bardziej zdecydowanie przedstawiające stanowisko oraz te mniej zdecydowane. Najbardziej zdecydowanym działaniem jest wezwanie ambasadora do ministerstwa, czyli to, co właśnie miało miejsce - dodał. Dopytywany o wezwanie polskiego ambasadora w Moskwie do siedziby rosyjskiego MSZ-u, odpowiedział: - Myślę, że jest to działanie stricte odwetowe, bez żadnych podstaw prawnych i podstaw merytorycznych. Rosja w taki sposób podchodzi do tego rodzaju działań. Jakie państwo, taka dyplomacja. Jeżeli ktoś ma za coś przepraszać, to Rosja powinna przeprosić przede wszystkim Ukrainę: każdego Ukraińca, każdego zamordowanego cywila, każdą kobietę, która została skrzywdzona czy dziecko, a nie samemu oczekiwać przeprosin. Rosja jest ostatnim państwem, które powinno od kogokolwiek oczekiwać przeprosin - ocenił wiceminister.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Pytanie o unijne pieniądze oraz pismo polskiego rządu. Wiceszef MSZ mówi o europosłach PO
WIDEO

Pytanie o unijne pieniądze oraz pismo polskiego rządu. Wiceszef MSZ mówi o europosłach PO

"Financial Times" podaje, że wypłata Polsce pieniędzy z Funduszu Spójności może być zagrożona. Z informacji Wirtualnej Polski wynika, że na nie ma decyzji w tej sprawie. Rzecznik Komisji Europejskiej twierdzi jednak, że strona polska skierowała pismo, w którym sama stwierdza, że nie spełnia wszystkich kryteriów, które pozwoliłyby Komisji Europejskiej finansować konkretnych inwestycji. - Skąd to zamieszanie, to odpowiedź jest wbrew pozorom banalnie prosta. Informacja o rzekomym zablokowaniu Polsce pieniędzy z Funduszu Spójności opiera się na informacjach urzędnika Komisji Europejskiej, który wcześniej współpracował z komisarzem Januszem Lewandowskim i komisarz Danutą Huebner, w czasach, gdy byli w Komisji Europejskiej. To informacja mająca charakter czysto polityczny, nie znajduje potwierdzenia w informacjach przekazywanych przez Komisję Europejską - mówił w programie "Tłit" Piotr Wawrzyk, wiceminister spraw zagranicznych. - My mówimy jak jest. Mamy też wypowiedź komisarza ds. budżetu, który twierdzi, że nic nie stoi na przeszkodzie, by Polska mogła te środki otrzymywać pod warunkiem spełnienia kwestii proceduralnych. Tak się dzieje. Jesteśmy w technicznym dialogu. Jest podpisana umowa partnerstwa, którą podpisał pan premier z przewodniczącą KE. Oprócz Polski na podobnym etapie w kwestii Funduszu Spójności jest jeszcze osiem krajów, w tym Niemcy i Luksemburg - mówił poseł PiS. Patryk Michalski dopytywał dalej o pismo, w którym polski rząd miał stwierdzić, że nie wypełnia na razie wszystkich warunków z Karty Praw Podstawowych UE. - Jeżeli jest jak pan mówi, a ja tego pisma nie znam, to proszę zwrócić uwagę jak sam pan to ujął. W piśmie, które pan przywołał mowa o tym, że w tej chwili jest niewypełniony jeden czy drugi czynnik, ale rozliczenie nastąpi w przyszłym roku. Decyzja zapadnie za parę miesięcy. W rozmowach z KE sami urzędnicy unijni mówią, że decyzja będzie miała charakter polityczny, co też oddaje istotę funkcjonowania tej instytucji - dodał.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki