Piotr Wawrzyk (strona 4 z 7)

Dlaczego Polska nie skorzystała z art. 4 NATO? Wiceszef MSZ odpowiada
4:39

Dlaczego Polska nie skorzystała z art. 4 NATO? Wiceszef MSZ odpowiada

Czy Rosja obawiała się reakcji NATO? Kreml od pierwszych chwil po wybuchu w Przewodowie zdecydowanie odżegnywał się od odpowiedzialności za tę tragedię. O komentarz Mateusz Ratajczak pytał w programie "Newsroom WP" wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka. - Nie chciałbym wdawać się w spekulacje, poczekajmy na ustalenia śledczych - powiedział Piotr Wawrzyk. Dlaczego Polska nie skorzysta jednak z art. 4 NATO? - Nie ma takiej decyzji. Mówimy o tym, że w każdej chwili, gdy będą do tego przesłanki, z tego artykułu skorzystamy. Jeżeli chce się skorzystać z jakiegoś instrumentu, muszą istnieć ku temu powody. Czekamy na wyniki działania śledczych. Sprawa jest zbyt złożona i skomplikowana, być może są inne scenariusze, które mogły wchodzić w grę. Trudno przesądzać, czy w takim lub innym przypadku takie, a nie inne działania zostaną lub nie zostaną podjęte. Wszystko zależy od ustaleń śledczych. Mamy specjalistów międzynarodowych. Żeby dochować pełnej wiarygodności ustaleń, zapraszamy specjalistów z różnych krajów do zbadania sprawy. Rządy nasz i naszych sojuszników będziemy mieć pełny obraz sytuacji i wtedy wszyscy podejmiemy decyzję jak zareagować. Wszyscy widzimy, co się dzieje. Jesteśmy na gorącej linii, rozmawiamy z naszymi partnerami na różnych poziomach i w różnych formatach. Rozmowy cały czas się toczą, ale jeżeli pyta pan o działania, które podejmiemy, to czekamy na ustalenia śledczych - stwierdził Piotr Wawrzyk. Mateusz Ratajczak dopytywał o propozycję wsparcia od Niemiec, które oferują Polsce myśliwce Eurofighter. - Myślę, że na odpowiedź na tego rodzaju pytanie jeszcze jest trochę za wcześnie, a po drugie to tego rodzaju sprawy lubią ciszę - odpowiedział wiceszef MSZ.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Wezwali ambasadora Rosji. "Nie było komentarza"
3:13

Wezwali ambasadora Rosji. "Nie było komentarza"

Po tragedii w Przewodowie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ambasadora Rosji Siergieja Andriejewa. Jego wizyta trwała 4 minuty. Mateusz Ratajczak w programie "Newsroom WP" pytał wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka o szczegóły tego spotkania. - Nie było komentarza. Jakie państwo, taki ambasador - powiedział wiceminister Piotr Wawrzyk. Jaki jest dalszy sens przebywania w Polsce rosyjskiego ambasadora? - Gdyby go nie było, to nie moglibyśmy przekazać noty. To jest logiczne. Rozumiem, że pan posługuje się rolami, które są przypisane do poszczególnych działań i możliwości, które daje technika, ale w dyplomacji są pewne działania, które są traktowane jako bardziej zdecydowanie przedstawiające stanowisko oraz te mniej zdecydowane. Najbardziej zdecydowanym działaniem jest wezwanie ambasadora do ministerstwa, czyli to, co właśnie miało miejsce - dodał. Dopytywany o wezwanie polskiego ambasadora w Moskwie do siedziby rosyjskiego MSZ-u, odpowiedział: - Myślę, że jest to działanie stricte odwetowe, bez żadnych podstaw prawnych i podstaw merytorycznych. Rosja w taki sposób podchodzi do tego rodzaju działań. Jakie państwo, taka dyplomacja. Jeżeli ktoś ma za coś przepraszać, to Rosja powinna przeprosić przede wszystkim Ukrainę: każdego Ukraińca, każdego zamordowanego cywila, każdą kobietę, która została skrzywdzona czy dziecko, a nie samemu oczekiwać przeprosin. Rosja jest ostatnim państwem, które powinno od kogokolwiek oczekiwać przeprosin - ocenił wiceminister.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki