parlament europejski (strona 20 z 60)

Zaskoczenie w studiu. Europosłanka PiS mówi o "totalitarnych rządach"
WIDEO

Zaskoczenie w studiu. Europosłanka PiS mówi o "totalitarnych rządach"

PiS przywykł oskarżać opozycję o wszystkie swoje niepowodzenia. Także te dotyczące braku wypłaty przez UE środków z KPO. Patryk Michalski, prowadzący program "Tłit" przypomniał swojemu gościowi, europosłance PiS, byłej minister edukacji Annie Zalewskiej, że to PiS rządzi Polską od siedmiu lat, a nie opozycja. - To nie oni rządzą, to wszystko jest w waszych rękach - mówił. - Panie redaktorze, gdyby tak było i gdybyśmy byli większością w Parlamencie Europejskim, to rzeczywiście byłyby to rządy demokratyczne, a nie totalitarne - odparła Zalewska. - A teraz są totalitarne? - dopytywał zaskoczony tymi słowami prowadzący program. - Teraz są rządy większości parlamentarnej, które w sposób nieuzasadniony szantażują Komisję Europejską i panią przewodniczącą, mówiąc jej, że absolutnie nie powinna wypłacić pieniędzy z KPO. To tak nie powinno działać - przekonywała europosłanka PiS. - Pani zasugerowała, że to są rządy totalitarne. To pani w tym totalitaryzmie tkwi? - pytał Michalski. - Nie panie redaktorze, ja jestem w opozycji. Patrzę na te mechanizmy, mówię o tych mechanizmach głośno, protestują przeciwko takim mechanizmom - odparła była minister edukacji. - Znamy wszyscy słowo "totalitaryzm". Naprawdę uważa pani, że to jest najlepsze określenie? - drążył prowadzący program. - To nie ma związku z uczestnictwem Polski w UE, tylko z refleksją, w jaką instytucję, w jaki ustrój chce zmienić się Unia Europejska. Bo to, w jaki sposób traktowane są kraje, które nie godzą się na rezygnację z jednomyślności, nie godzą się na łamanie traktatów, nie chcą wyborów do PE europejskich, tylko uznają, że to jest kompetencja państw członkowskich, które mówią o bezpieczeństwie energetycznym zapisanym w traktacie, że przynależy do poszczególnych krajów, możemy tak mnożyć... Tego słowa nie użyłam przypadkiem. To są takie metody, że bez dania racji, bez prawa, podejmuje się czasami kilkuosobowo decyzje, które uderzają w część Europejczyków, bo uderzają w Polaków - tłumaczyła europosłanka PiS Anna Zalewska.
Violetta Baran Violetta Baran
Włodzimierz Czarzasty o KPO i sporze w związku z Izą Dyscyplinarną: Chłopcy z PiS, do roboty!
WIDEO

Włodzimierz Czarzasty o KPO i sporze w związku z Izą Dyscyplinarną: Chłopcy z PiS, do roboty!

- Łamanie prawa w Polsce można szybko skończyć i to nie jest odwołanie się do tego, co kto myśli w Parlamencie Europejskim. Ja mam dla PiS taką radę: wyprowadźcie tę kozę, sarnę czy krowę, którą wprowadziliście do salonu, i problem się skończy - powiedział Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu. Lider Lewicy odniósł się także do internetowego sporu między Beatą Szydło a Krystyną Pawłowicz. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego skrytykowała Parlament Europejski, twierdząc, że "najlepiej byłoby, jakby cała ta Unia zniknęła". - 780 miliardów - na taki kształt Krajowego Programu Odbudowy w polskim Sejmie głosowała Lewica, a także większość innych formacji. Tymczasem część z tych środków do Polski nie trafi, ponieważ nie jesteśmy w stanie rozwiązać kwestii Izby Dyscyplinarnej, której każdy chce się pozbyć. Zamiast jednak się tym zająć, ekipa rządząca bije na alarm, czy Robert Biedroń miał rację, głosując za europejską rezolucją odnoszącą się do praworządności. Lewica złożyła dwa projekty dotyczące Izby Dyscyplinarnej i oba zostały odrzucone. Niech więc teraz nie spycha się odpowiedzialności na polityków opozycji za problemy, które stworzyło PiS. Jak moja formacja będzie współrządziła, to będę to rozwiązywał, tymczasem chłopcy z PiS: do roboty! — podsumował wicemarszałek, który był gościem Michała Wróblewskiego w programie "Newsroom" WP.
Debata w PE w święto konstytucji. "Wyjątkowa perfidia"
WIDEO

Debata w PE w święto konstytucji. "Wyjątkowa perfidia"

W święto Konstytucji 3 Maja w Parlamencie Europejskim odbyła się kolejna debata poświęcona procedurze wynikającej z art. 7, wszczętej wobec Polski i Węgier. – Po pierwsze procedura z art. 7 ciągnie się już bodaj ponad dwa lata (…). Nie ma żadnych efektów, w tej chwili co kwartał odbywa się przesłuchanie w ramach RE, które niczego nie wnosi. Po drugiej wczoraj, podczas tej debaty, praktycznie byli tylko i wyłącznie Polacy (…). Sala aż świeciła pustkami – powiedział w programie "Newsroom" WP europoseł Republikanów Adam Bielan. – Nie mam żadnych wątpliwości, że ta debata odbywa się z inspiracji polskiej opozycji. I to polscy europosłowie wiszą na bramkach swoich kolegów z Zachodu (…) i proszą ich, żeby po raz kolejny debatować na temat Polski, chociaż w Unii Europejskiej, w Europie, dzieje się dużo więcej (…). Wciąż brak decyzji co do tego, jaka pomoc zostanie przeznaczona dla ukraińskich uchodźców – dodał. Podkreślił, że w tej kategorii niezbędna byłaby "pomoc wszystkich". – Wsparcie wszystkich deputowanych, niezależnie od opcji. Obawiam się (…), że bardzo wielu z nich przedkłada swój interes partyjny nad dobro naszego kraju i dobro całej Europy. Bo ta wojna to nie jest tylko wojna rosyjsko-ukraińska, Putin wypowiedział ją praktycznie całemu demokratycznemu porządkowi, zbudowanemu po '89 roku. I dlatego tak ważne jest dzisiaj to wsparcie europejskie – wskazał. – To wstyd, że dzisiaj Stany Zjednoczone przeznaczają większe kwoty na pomoc Ukrainie, wojskową i humanitarną niż UE. Przecież Stany Zjednoczone nie leżą w Europie, my jesteśmy bezpośrednimi sąsiadami Ukrainy (…). To UE i główne kraje UE, przede wszystkim Niemcy, ponoszą odpowiedzialność za to rozochocenie Putina (…). W związku z tym, na nas spoczywa dużo większa odpowiedzialność – kontynuował. Zdaniem Bielana, to właśnie "na tym powinniśmy się skupić", a nie na "organizowaniu kolejnej debaty, która naprawdę w PE już praktycznie nikogo nie interesuje". – To było widać po frekwencji – przypomniał. Dopytywany o to, czy rząd czuje wsparcie opozycji i Donalda Tuska w walce o wyżej wymienione środki, odparł, że "może się tylko uśmiechnąć". – Bo każdy, kto zna realia brukselskie, wie, że jest dokładnie odwrotnie. Że Tusk staje na głowie, aby te środki do Polski nie popłynęły – stwierdził. Jak dodał, "temu służą również takie debaty, jak ta wczorajsza". – Zgadzam się z panią premier Beatą Szydło, że organizowania takiej debaty w dniu naszego święta narodowego jest wyjątkową perfidią – ocenił.