niemcy (strona 97 z 380)

Odkryto masowy grób na Pomorzu. Co najmniej 84 ofiary zbrodni w Lesie Szpęgawskim
1:45

Odkryto masowy grób na Pomorzu. Co najmniej 84 ofiary zbrodni w Lesie Szpęgawskim

W pobliżu Starogardu Gdańskiego kolejny raz natknięto się na dowody zbrodni niemieckich z II wojny światowej. Jak poinformował oddział IPN w Gdańsku, w Lesie Szpęgawskim odnaleziono kolejną zbiorową mogiłę ofiar zbrodni niemieckich dokonanych w pierwszych miesiącach II wojny światowej. Na oficjalnej stronie internetowej IPN pojawiło się nagranie z prac archeologicznych, a także fotografie Daniela Frymarka z tego miejsca. Widać na nich, że pod ziemią jest sporo ludzkich szczątków, biżuterii ofiar, w tym wiele złotych obrączek. "Czynności doprowadziły do odnalezienia zbiorowej mogiły o długości 10 m, szerokości 5 m i głębokości 2 m, w której znajdowały się szczątki 84 osób. Ujawniono ponadto ślady świadczące o zacieraniu przez oprawców śladów zbrodniczej działalności" - brzmi fragment oświadczenia IPN. Niemieccy zbrodniarze w 1944 r. dokonywali ekshumacji zwłok z masowych mogił, a następnie poddawali je działaniom wysokiej temperatury celem spopielenia, co miało uniemożliwić odnalezienie w przyszłości miejsc pochówków ofiar oraz udowodnienie zbrodniczej działalności okupantów wobec polskich cywilów. Zabezpieczony materiał kostny zostanie przekazany teraz do analiz w celu ustalenia DNA osób pomordowanych, a także ich identyfikacji. Z kolei odnalezione artefakty zostaną poddane konserwacji.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Niemcy mają problem. Fala incydentów z bankomatami
4:05

Niemcy mają problem. Fala incydentów z bankomatami

Coraz częściej celem bandyckich ataków w Niemczech stają się bankomaty. Złodzieje bez skrupułów podkładają ładunki wybuchowe. Jak podaje Deutsche Welle, grupy przestępcze nierzadko przyjeżdżają z innych krajów, mówi się nawet o zjawisku turystyki rabunkowej. Jeden taki napad przynosi średnio kilkadziesiąt tysięcy euro, trzeba jednak zaznaczyć, że często faktyczne straty materialne są dużo większe. Ubiegły rok przyniósł 500 takich napadów w Niemczech, ale tendencja jest rosnąca. Powodem jest bardzo duża ilość dostępnych bankomatów oraz słabe zabezpieczenia. Każdy taki wybuch to śmiertelne zagrożenie, co powoduje strach u wielu mieszkańców miast dolnego Renu. - Strach powoduje, że bardzo źle śpimy, czujemy się źle, tracimy rachubę czasu. Często jest tak, że budzimy się w nocy przy każdym hałasie - przyznał mężczyzna, którego dom znajduje się tuż przy bankomacie. Daniela Behrens, minister spraw wewnętrznych Dolnej Saksonii, zaznaczyła, że niemiecka branża bankowa zobowiązała się do coraz lepszego zabezpieczania swoich bankomatów, zwiększania liczby blokad, unowocześniania, zmniejszenia ilości gotówki, a przede wszystkim do zadbania o to, by skradziona gotówka nie nadawała się do użytku. Bankowcy milczą. Deutsche Welle otrzymało od nich jedynie lakoniczną wiadomość tekstową: "Od lat celem jest zapobieganie atakom oraz trwałe zmniejszenie liczby przypadków zagrożenia wybuchami przez podjęcie odpowiednich środków prewencyjnych". Materiał Deutsche Welle.
Monika Mikołajewicz Monika Mikołajewicz