niemcy (strona 103 z 380)

Polska centrum NATO? Ekspert mówi o kontaktach z Niemcami

Polska centrum NATO? Ekspert mówi o kontaktach z Niemcami

Nie wykorzystujemy swojej szansy w Europie - ocenił w programie "Newsroom" WP Wojciech Przybylski. Redaktor naczelny Visegrad Insight i prezes Fundacji Res Publica mówił też o zagrożeniach międzynarodowej rywalizacji dużych państw. - Chiny stanowią zagrożenie. Sytuacja związana z Tajwanem i Chinami jest tak samo niebezpieczna, jak rosyjska agresja na Ukrainę. Chińczycy podobnie mówią o Tajwanie, jak Rosjanie o Ukrainie - przyznał Przybylski. Gość Mateusza Ratajczaka ocenił także, jak wygląda pozycja Polski w NATO i czy nasz kraj może stać się centralnym punktem Sojuszu. - Politycznym centrum NATO pozostają Stany Zjednoczone - przyznał na antenie WP Przybylski. - Polska przejęła w NATO część obowiązków i to jest bardzo cenne, bo to jednoznaczny ruch, który nie budzi wewnątrz kraju kontrowersji. Przyjęcie przez Polaków uchodźców z Ukrainy też poprawiło naszą pozycję w Sojuszu. Mamy jednak możliwość lepszego wykorzystania pozycji, w jakiej się znajdujemy, ale uważam, że tego nie robimy. Nie budujemy koalicji w Europie, a raczej pogłębiamy podziały polityczne w sercu Unii Europejskiej, mam tu na myśli kontakty między Polską i Niemcami - dodał. Z Niemcami prowadzimy obecnie politykę, która wprawdzie stawia ważne punkty, ale nie prowadzi do dialogu. Robimy to w sposób konfliktowy i skierowany na kampanię wyborczą PiS, a nie narodowy interes - ocenił naczelny Visegrad Insight.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Maciej Szefer Maciej Szefer
Masakra za Odrą. Relacja po ataku na Świadków Jehowy w Hamburgu

Masakra za Odrą. Relacja po ataku na Świadków Jehowy w Hamburgu

Krwawy atak w Hamburgu. W wyniku strzelaniny, do której doszło w czwartek ok. godz. 21:00 w trakcie nabożeństwa, zginęło siedem osób oraz sprawca. Ofiary miały od 23 do 60 lat. Osiem osób jest rannych. Miejscem ataku była Sala Królestwa Świadków Jehowy, trzypiętrowy budynek zlokalizowany w dzielnicy Gross Borstel. Sprawcę w momencie ataku nagrał z daleka telefonem komórkowym jeden z mieszkańców Hamburga. W rozmowie z AP świadek podkreśla, że na początku nie zdawał sobie sprawy z tego, co się dzieje. - Chwyciłem za telefon komórkowy. Po powiększeniu na ekranie zorientowałem się, że ktoś strzela do Świadków Jehowy. Dopiero kiedy to nagrywałem zdałem sobie sprawę z tego, co tam się działo – relacjonował Gregor Miesbach. Po oddaniu strzałów w świątyni Świadków Jehowy, napastnik popełnił samobójstwo na pierwszym piętrze budynku. - Ludzie byli wynoszeni. Słyszałem co najmniej 25 strzałów. Po przybyciu policji na miejsce przez długi czas było nie słychać strzałów. Po mniej więcej 5 minutach padł jeszcze jeden strzał – opowiedział AP Gregor Miesbach. Wpłynęło 47 zgłoszeń. Na miejscu szybko pojawili się antyterroryści, służby medyczne i policja. - Kiedy chciałem to zgłosić na miejscu pojawiły się już dziesiątki policyjnych aut, które odgrodziły duży obszar. Wtedy policjanci i antyterroryści weszli do środka – dodał świadek. Jak podała prokuratura w Hamburgu, napastnikiem był 35-letni obywatel Niemiec, były członek wspólnoty Świadków Jehowy. Motywy jego działania nie są znane. Śledztwo trwa. Kanclerz Niemiec Olaf Scholz, który był burmistrzem Hamburga, określił czwartkową strzelaninę jako "brutalny akt przemocy".
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski