mirosław różański

Zaskoczenie. Tego generałowie po Rosji się nie spodziewali
WIDEO

Zaskoczenie. Tego generałowie po Rosji się nie spodziewali

Wojna w Ukrainie trwa już rok. W programie "Newsroom" WP gen. Mirosław Różański oraz gen. Stanisław Koziej wskazali dwa największe ich zdaniem zaskoczenia. - Nie spodziewałem się, że druga armia świata, bo pamiętajmy, że jeszcze w lutym ubiegłego roku tak postrzegaliśmy Rosję, jest tak niesprawna pod względem militarnym. To wiele czynników i kwestii dowodzenia oraz formuła mentalna, która w Rosji jest pozostałością Związku Radzieckiego. Wchodząc do NATO, u nas postawiono na świadomość. Nawet w armii można dyskutować o problemie. Rosja tego nie przyjęła. Ukraina jest natomiast bardzo dobrym uczniem. Od 2014 roku my też mieliśmy swój udział w szkoleniu żołnierzy i dowódców. To są więc dla mnie dwa wymiary zaskoczenia: pierwszy - niesprawność armii rosyjskiej, a drugi - kraj, który był częścią Związku Radzieckiego, przeszedł taką transformację, dzięki kontaktom z Zachodem - mówił gen. Różański. - Rosja nie zdążyła przestawić się na model wojny regularnej. Po stronie rosyjskiej w ogóle nie pojawiła się sztuka operacyjna. Tego od początku nie ma. Początek wojny był rozrzuceniem pojedynczych działań na całym froncie. Rosja nie potrafi zmontować operacji na większą skalę. Sztuka operacyjna zrodziła się w Związku Radzieckim w latach 20-30. Szef sztabu generalnego Rosji był uważany za intelektualistę, dlatego słabość doktrynalna Rosji była dla mnie ważnym elementem słabości militarnej Rosji - komentował gen. Koziej.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
"To żenujące". Gen. Różański o ruchu Błaszczaka
WIDEO

"To żenujące". Gen. Różański o ruchu Błaszczaka

Polski rząd utrzymuje, że niemieckie Patrioty powinny trafić do Ukrainy zamiast do Polski. W programie "Newsroom WP" gen. Mirosław Różański jednoznacznie ocenił ministra obrony narodowej i przypomniał jego zmianę zdania. - Minister Błaszczak zareagował optymistycznie, a w 48 godzin diametralnie zmienił zdanie. Sekwencja wypowiedzi ministra nie jest zaskakująca, ma podłoże czysto polityczne. Jeżeli weźmiemy pod uwagę uzasadnienia, m.in. porównanie Patriotów do HIMARSÓW, to jest to dla mnie żenujące. To wskazuje, że pan minister Błaszczak ma niewielką wiedzę merytoryczną lub nie korzysta z pomocy tych, którzy mogliby taką sytuację mu przedstawić. Jeżeli nie chcemy decydować się na to, aby te Patrioty stacjonowały na terenie Polski, tylko wysłać je na teren Ukrainy, to ich użycie byłoby możliwe za kilka miesięcy. Pytanie, czy dbamy o bezpieczeństwo Polski i Polaków? Absolutnie nie. Tymi decyzjami wprowadzamy w zakłopotanie naszych partnerów w NATO. Pamiętajmy, że jeżeli wyrzutnie Patriot są wpięte w system, to jest i sprawny i funkcjonalny i zapewnia nasze bezpieczeństwo. Jeżeli pan minister Błaszczak nie rozumie tego z wojskowego punktu widzenia, to jego misja jako ministra obrony narodowej jest niestety pomyłką - ocenił gen. Mirosław Różański. - Pan minister Błaszczak przyzwyczaja nas do tego, że jego deklaracje o charakterze patetycznym nie zawsze są merytoryczne. Ta oferta niemiecka zyskała akceptację, a nawet uznanie sekretarza generalnego NATO i sekretarza obrony USA, a postawa pana ministra jest w sprzeczności z tymi deklaracjami. Konsekwentnie tracimy wiarygodność jako partner w Sojuszu. To zaczęło się za czasów Macierewicza - dodał gen. Różański. Jak takie decyzje MON wpływają na morale żołnierzy? - Myślę, że wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że mamy bardzo dobrych żołnierzy. Kiedy zabiera im się możliwość czucia się bezpiecznymi, bo ten pobyt Patriotów niemieckich na terenie Polski, nawet z żołnierzami niemieckimi, byłby okazją do wspólnego wykonywania zadań. To byłaby bezcenna lekcja. Dziś korzystamy już z takiej pomocy jeżeli chodzi o baterie amerykańskie na terenie naszego kraju - dodał. - Porównuję ten pomysł do tego, kiedy prezes Kaczyński ogłosił w Kijowie pomysł misji pokojowej NATO, co w warunkach wojennych jest trudne do wyobrażenia - ocenił doradca Polski 2050 i prezes Fundacji Stratpoints. Jego zdaniem Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak nie rozumieją NATO, a uruchomienie Patriotów w Ukrainie mogłoby zająć kilka miesięcy.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Prowokacje Rosji. Putin pójdzie o krok dalej? Gen. Różański alarmuje
WIDEO

Prowokacje Rosji. Putin pójdzie o krok dalej? Gen. Różański alarmuje

- Tempo rosyjskiej inwazji na Ukrainę osłabnie w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Armia Rosji wyczerpie swoje zasoby - przekazał w środę premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, powołując się na informacje brytyjskich służb wywiadowczych. Co na to gen. Mirosław Różański? - Rosja coraz mniej używa broni precyzyjnej - Iskanderów i broni hipersonicznej. Stosuje taktykę broni konwencjonalnej - uderzenia rakietowe, broń kasetową i termobaryczną. Rosja sięga po zapasy, których dotychczas nie używała. To może świadczyć o tym, że faktycznie tak się stanie - stwierdził w programie "Newsroom" WP. W ocenie wojskowego Putin może dążyć do poboru powszechnego. Istotna jest przy tym rola krajów bałtyckich. - Putin będzie wzmacniać swoją narrację, że zagrożenie ze strony NATO jest coraz większe i może zdecydować na taki krok. Jeśli nie będzie powszechnej mobilizacji, będą coraz większe problemy z zasobami, bo wkrótce kończą się kontrakty tych, którzy zostali skierowani na wojnę - podkreślił. - Putin może dążyć do tego, by sprowokować sytuację, w której będzie chciał pomóc obwodowi kaliningradzkiemu. Jeśli ta pomoc zostanie odrzucona, będzie to dla niego sytuacja, którą będzie wykorzystywał do tego, by dokonać próby połączenia obwodu z Białorusią. Ale to nie będzie tak szeroka ofensywa jak w przypadku Ukrainy. Dziś Putin, w moim przekonaniu, nie jest gotowy na to, by rozpocząć oficjalną wojnę z NATO. Rosja nie ma dziś potencjału, by wystąpić przeciwko NATO. To na dziś mało prawdopodobne - ocenił Różański.
Natalia Durman Natalia Durman
Ukraińcy poznali dane zdrajcy. Generał Różański nie ma wątpliwości
WIDEO

Ukraińcy poznali dane zdrajcy. Generał Różański nie ma wątpliwości

Ukraińskie wojsko ujawniło tożsamość żołnierza, który przeszedł na stronę wroga, a następnie wrócił w ręce Ukraińców. Agnieszka Kopacz w programie "Newsroom" pytała generała Mirosława Różańskiego, czy opublikowanie jego danych jest dobrym ruchem ze strony ukraińskiego wojska. - Wojna, którą obserwujemy w Ukrainie, jest prowadzona w sposób absolutnie wykraczający poza standardy. Kwestia dotycząca zdrady i postępowania tych, którzy przechodzą na stronę okupanta i stronę agresora, powinna być potępiana. Przedstawianie go własnemu społeczeństwu oraz informowanie, że władze ukraińskie wiedzą o nim tak dużo, uważam za właściwy. Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo są czynne, aktywne i są w stanie zdefiniować zdrajców. Z drugiej strony, te osoby powinny mieć sygnał ostrzegający, że nie warto, bo taka postawa będzie napiętnowana. Nie stawałbym po stronie tych, którzy mówią tu o ochronie dóbr osobistych. Nie! Zdrajców należy potępiać, piętnować i publicznie ich przedstawiać. Nie zawahałbym się, gdybym miał podejmować tego typu decyzje - stwierdził. Agnieszka Kopacz dopytywała też o dalsze losy Mariupola. - Kluczowe jest to, że zbliżamy się do 9 maja. Rosjanie zrobią wszystko, aby móc zakomunikować Putinowi spektakularny sukces. Sukcesem byłoby zdobycie Mariupola i utworzenie korytarza lądowego między Krymem a Rosją. Nie zawahają się przed niczym, są w stanie użyć broni, która jest zakazana. Bezwzględność Rosjan będziemy obserwować w najbliższych dniach. Nie powinno być wątpliwości, że armia ukraińska powinna być wspierana, Ukraina nie tylko powinna obronić swoje terytorium. Nie! Ukraina powinna wygrać tę wojnę. Tutaj nie może być już sytuacji, w której zastanawiamy się, czy jakaś broń jest ofensywna, czy defensywna. Każdy system broni, który pozwoli wygrać tę wojnę, powinien być przekazywany w ręce Ukraińców - podkreślił gen. Różański.
Kaczyński wyjawił pomysły ws. Ukrainy. Gen. Różański komentuje
WIDEO

Kaczyński wyjawił pomysły ws. Ukrainy. Gen. Różański komentuje

Misja pokojowa NATO w Ukrainie, embargo na rosyjską ropę, większy kontyngent USA na wschodniej flance, amerykańska broń jądrowa w naszym rejonie - tego, jak ujawnił w rozmowie z "Die Welt", oczekuje ws. Ukrainy Jarosław Kaczyński. Co na to gen. Mirosław Różański? - Zastanawiam się, czy to jest odbierane w sposób poważny, jeżeli najważniejsza osoba w kraju chce wszystkich zaangażować do pomocy, tylko nic nie deklaruje ze strony Polski. Gdyby powiedział o tej misji, że będzie chciał, abyśmy byli takim "lead nation", krajem wiodącym, to bym rozumiał, że dokonał jakichś przemyśleń, uzgodnień z panem ministrem Błaszczakiem, może z generałami Wojska Polskiego i ma jakiś plan tej misji. Jeśli mówi, że chce zwiększenia kontyngentu amerykańskiego, warto by było w tym momencie mówić, jakich zdolności oczekujemy, które powinny być przesunięte na teren naszego kraju, abyśmy byli bezpieczni. Jeśli mówi się o tym, żeby embargo było bardziej skuteczne, to zadałbym pytanie: dlaczego tiry nadal przekraczają granicę polsko-białoruską? Jeśli można było zamknąć jedno z przejść granicznych wtedy, kiedy był kryzys na granicy polsko-białoruskiej, to co przeszkadza, żeby kolejne przejścia zostały zamknięte? - pytał Różański. - Są wszelkie przesłanki, że polski rząd mógłby być mniej deklaratywny, a faktycznie podejmować działanie, w tym m.in. pan prezes Kaczyński - podkreślił. Co do broni jądrowej w Polsce, dodał: "Osobiście uważam, że dzisiaj gwarancją naszego bezpieczeństwa, w tym i parasola związanego z posiadaniem broni jądrowej przez NATO, jest wystarczająca i tego stanu rzeczy bym nie zmieniał. Nawet tak deklaratywnie, jak to robi prezes Kaczyński".
Natalia Durman Natalia Durman
NATO robi za mało? Generał krytykuje sekretarza generalnego
WIDEO

NATO robi za mało? Generał krytykuje sekretarza generalnego

Wojna w Ukrainie trwa od ponad trzech tygodni, a Zachód odpowiedział na nią głównie sankcjami gospodarczymi. NATO odmawia ustanowienia strefy zakazu lotów nad Ukrainą, bo nie chce włączyć się w konflikt rosyjsko-ukraiński. Bierna postawa NATO krytykowana jest przez wielu ekspertów. - Narracje sekretarza generalnego jest ponad miarę wyrazista. Deklaracja "nie wyślemy żołnierzy" mogły paść dwa tygodnie temu. Niekoniecznie mocno należało to powtarzać, bo to nie jest budujące dla Ukrainy - powiedział gen. broni rez. dr Mirosław Różański. Zdaniem gen. Różańskiego, skoro NATO nie decyduje się nad zamknięciem nieba nad Ukrainą, to powinno wysyłać wsparcie militarne. - W przypadku Polski przyjmujemy do wiadomości, że mamy kolejnych kilka tysięcy żołnierzy w kraju, ale wiemy, że oba związki amerykańskie mają określony potencjał, ale on nie spowoduje zmian, jeśli chodzi o potencjał Rosji do Polski - dodał wojskowy i pochwalił dostarczenie do Polski baterii Patriot. - Na ścianę wschodnią Sojuszu skierowałbym dużo więcej jednostek i potencjału takiego, który jest potencjałem odstraszania. Demonstracja siły, tu powinno stacjonować więcej lotnictwa - zaznaczył gen. Różański. To pokazałoby Putinowi, że jeśli zbliży się do granic Polski albo ją przekroczy, to musi się liczyć z odpowiedzią. - Tu nie będzie czasu na przerzut, ustalenia. Tu wszystko powinno być gotowe. Rosja naruszyła granicę Szwecji, a myślę, że to nie było przypadkowy element funkcjonowania lotnictwa rosyjskiego. To jest sprawdzanie, na ile jesteśmy gotowi - podsumował gen. Różański.
Łukasz Kuczera Łukasz Kuczera
Dramat w Mariupolu. Gen. Różański: to się nie mieści w żadnych kategoriach
WIDEO

Dramat w Mariupolu. Gen. Różański: to się nie mieści w żadnych kategoriach

- Rosjanie, mając świadomość tego, że nie osiągną sukcesów, jeśli chodzi o bardzo szybkie zajęcie Ukrainy, rozpoczęli eksterminację społeczeństwa Ukrainy. Celem tych działań jest osłabienie ducha woli walki przez stronę ukraińską i doprowadzenie do tego, że ta destrukcja dużej liczby miast spowoduje, że ten kraj będzie krajem upadłym - mówił gen. broni rez. dr Mirosław Różański, prezes Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints, w programie specjalnym WP. Odniósł się do zbombardowania teatru w Mariupolu. - Nie można tu mówić o żadnym przypadku. Nawet jeśli ta bomba nie była skierowana bezpośrednio w ten teatr, to była skierowana w kierunku infrastruktury cywilnej. Tego typu działanie trzeba jednoznacznie nazwać ludobójstwem - ocenił Różański. - To się nie mieści się w żadnych kategoriach, jeżeli obiektem uderzenia jest szpital, przedszkole, szkoła, budynek mieszkalny, sklepy czy teatr. Nie mam wątpliwości, że ci, którzy wykonują te zadania, są tego świadomi. Oni nie mogą się tłumaczyć, jak jeden z pilotów, że on dostał współrzędne. Jeżeli przygotowywał się do wykonania zadania, miał współrzędne, to naprawdę można sprawdzić, co jest pod tymi współrzędnymi ukryte - czy to jest obiekt wojskowy czy cywilny - podkreślił. - Rosja w swojej desperacji, w swojej bezwzględności nie cofa się przed niczym. (…) Mamy do czynienia z bestialstwem - podsumował Różański.
Natalia Durman Natalia Durman
"To fenomen". Gen. Mirosław Różański zachwycony Ukraińcami
WIDEO

"To fenomen". Gen. Mirosław Różański zachwycony Ukraińcami

- Jeżeli jest prawdą, że zginęło 4 tys. Rosjan w ciągu 5 dni, jeśli zestawimy to z dekadowym pobytem Rosjan w Afganistanie, gdzie stracili 14 tys. żołnierzy, to proszę sobie wyobrazić, jaki to jest wymiar tragicznego wizerunku tych walczących Rosjan, którzy w takiej liczbie giną. Niektórzy z nich zupełnie nie wzięli pod uwagę tego, że przeciwko nim wystąpi nie tylko armia regularna, ale całe społeczeństwo - mówił gen. broni rez. dr Mirosław Różański, prezes Fundacji Stratpoints, w specjalnym programie WP, poświęconym atakowi Rosji na Ukrainę. - Nawet jeśli pojawią się bardziej doświadczeni żołnierze rosyjscy, to pamiętajmy, że po drugiej stronie są żołnierze ukraińscy, których morale przez te 5 dni rośnie. Jeśli żołnierze armii ukraińskiej, ochotnicy, którzy są formowani w oddziałach obrony terytorialnej, słyszą, widzą i wiedzą, że za nimi są kolejne dostawy uzbrojenia, że są dostarczane środki socjalne dla nich, dla ich rodzin, to ta determinacja będzie dobrą przeciwwagą nawet dla najbardziej elitarnych jednostek - stwierdził. - Może fascynacja tym, co robią dziś Ukraińcy, jest przedwczesna, ale jest uzasadniona. To naprawdę fenomen, który obudził też polityków zachodnich. Na początku był sceptycyzm, a teraz wszyscy wiedzą, że Ukraina ma szanse się obronić. Byłoby nawet nie "trendy", żeby nie stać po stronie Ukrainy. To wynik postawy prezydenta, żołnierzy i ochotników, którzy walczą - podsumował gen. Różański.
Natalia Durman Natalia Durman