Leszek Miller (strona 7 z 35)

Wróci Lex TVN? "PiS nie będzie ustawać w wysiłkach"
3:08

Wróci Lex TVN? "PiS nie będzie ustawać w wysiłkach"

Lex TVN wróci do Sejmu? PiS zapowiada prace nad nowym projektem, który uzyskałby akceptację prezydenta. - Jest pytanie, czy zostanie również zaakceptowany przez Amerykanów, bo to, że pan prezydent zawetował tę ustawę, to nie jest tylko czynnik wynikający z jego woli i jego rozeznania w sytuacji, ale także z nacisku amerykańskiego - ocenił w programie "Newsroom" WP Leszek Miller. Na wzmiankę o tym, że Andrzej Duda twierdził, iż rozmawiał na temat tej nowelizacji z obywatelami, Miller skwitował: - Oczywiście, ja widziałem tysiące Polaków na manifestacjach i na demonstracjach w wielu polskich miastach, ale nie widziałem tam prezydenta. Szkoda, że prezydent nie wyszedł do manifestujących. - Oczywiście, że ten temat nie zginął i PiS nie będzie ustawać w wysiłkach, aby wszystkie media były tubą propagandową ich przekazów informacyjnych. Codziennie dzięki wolnym, niezależnym mediom - także Wirtualnej Polsce - dowiadujemy się o kolejnych skandalach, o kolejnym nadużywaniu stanowisk, o takim bezustannym rozkradaniu naszego wspólnego majątku i to musi doprowadzać do szału działaczy PiS-u, łącznie z panem Kaczyńskim - kontynuował gość WP. - Więc w takim systemie autorytarnym, który w Polsce jest budowany, wszyscy muszą mówić to samo. Więc gdyby udało się zaszlachtować TVN, to oczywiście przyjdzie pora na inne media. Więc tak ważne jest to, żeby PiS nie mógł przejąć tej stacji - oznajmił Leszek Miller.
Miller o Pegasusie: "Nie po to wydali miliony, by śledzić trzy osoby"
5:16

Miller o Pegasusie: "Nie po to wydali miliony, by śledzić trzy osoby"

- Michał Woś [wiceminister sprawiedliwości] podpisał się pod decyzją o zakupie tego urządzenia [systemu Pegasus]. Więc on będzie się śmiał i udawał, że czuje się świetnie, do momentu aż stanie na sali sądowej. Wtedy przestanie się śmiać - komentował Leszek Miller, były premier, w programie “Newsroom” żarty Wosia z afery związanej z użyciem Pegasusa przez polskie służby. Były lider lewicy ocenił, że za zakup Pegasusa odpowiada grupa ludzi na szczytach władzy. - Premier mógł się tą sprawą zainteresować, gdyby był dostatecznie wnikliwy, dlaczego takie systemy jak Pegasus kupuje akurat Centralne Biuro Antykorupcyjne, które ma zupełnie inne zadania niż szpiegowanie działaczy opozycji. Widocznie Biuro cieszy się największym zaufaniem pana Ziobry i spółki - stwierdził. Miller ocenił też, że Jarosław Kaczyński z pewnością, wbrew swoim zapewnieniom, nie wyjaśni kontrowersji wokół Pegasusa. - PiS, podejmując jakiekolwiek zadanie, analizuje, czy przybliży ich ono do trzeciej kadencji, czy nie. PiS nie zrobi nic, co osłabi ich szanse w wyborach w 2023 roku. Dyskusja wokół Pegasusa, nie mówiąc o powołaniu sejmowej komisji śledczej w tej sprawie, na pewno im szkodzi. To oczywiste, że nie będą działać przeciwko sobie - wyjaśniał. Były premier stwierdził, że inwigilacja przy zastosowaniu Pegasusa z pewnością nie kończyła się na Ewie Wrzosek, Krzysztofie Brejzie i Romanie Giertychu. - Nie po to wydali 25 milionów złotych, żeby śledzić trzy osoby. Lista musi być z pewnością dłuższa - stwierdził.
Miller o nowym ciele powołanym przez Dudę: to nie ma sensu
3:40

Miller o nowym ciele powołanym przez Dudę: to nie ma sensu

We wtorek w Parlamencie Europejskim odbyła się debata poświęcona potencjalnemu atakowi Rosji na Ukrainę. Europosłanka PiS Anna Fotyga stwierdziła podczas niej wprost: "Wara od Ukrainy". Zabierałem głos w tej debacie, podczas której mniej więcej wszyscy mówili to samo. Wskazałem, że Unia Europejska nie akceptuje żadnych zmian granicy dokonywanych siłą, że trzeba poszukiwać politycznego rozwiązania tego kryzysu, ale z drugiej strony UE powinna wysyłać sygnały, że jakakolwiek agresja militarna ze strony Rosji spotka się ze zdecydowanym oporem. Wszyscy muszą wiedzieć, że agresja nie może się opłacać. Moje wystąpienie, w pewnej części, przynajmniej jeśli o ducha tego wystąpienia, można porównać z tym, co mówiła pani Fotyga - stwierdził w programie "Newsroom" w WP były premier, europoseł Leszek Miller. - Ja twierdzę, że żadnej militarnej agresji Rosji na Ukrainę nie będzie, dlatego że pan prezydent Putin zdaje sobie sprawę z konsekwencji jakie by nastąpiły - stwierdził europoseł. - Tu wiele wyjaśniła rozmowa Bidena z Putinem. Są przewidywane kolejne rozmowy, kolejne spotkania. Ta rozmowa Biden-Putin jeszcze raz udowodniła, że dyplomacja Zachodu polega na tym, że kiedy trzeba Rosja jest blokowana, a kiedy trzeba z Rosją się rozmawia. Rozmowa jest zawsze lepsza niż strzały - dodał. Gość programu "Newsroom" był także pytany o sens powołania przez prezydenta Andrzeja Dudę Rady do spraw Bezpieczeństwa i Obronności w ramach Narodowej Rady Rozwoju. - To nie ma żadnego sensu, ale PiS celuje w powoływaniu coraz to nowych instytucji i instytutów - odparł były premier. - Jak rozumiem, głównie chodzi o to, żeby zaspokoić apetyty na wysokopłatne stanowiska. Pan prezydent ma Radę Bezpieczeństwa Narodowego, jest to konstytucyjny organ i pan prezydent powinien się skoncentrować na dynamicznej pracy tej instytucji - dodał Leszek Miller.
Violetta Baran Violetta Baran
Miller uderza w Czarzastego. Zwraca uwagę na istotny szczegół
5:41

Miller uderza w Czarzastego. Zwraca uwagę na istotny szczegół

- Nie współczuję Włodzimierzowi Czarzastemu. To właśnie on swoimi antydemokratycznymi decyzjami, pogardą, którą okazywał członkom SLD, zasiał ten wiatr, a teraz zbiera burzę. Nie każdemu bycie członkiem jego prywatnej partii odpowiada - mówił były premier, europoseł Leszek Miller w programie "Newsroom" WP, komentując odejście kilku posłów z klubu Lewicy. - Dla każdego, kto widział, co się dzieje w tej prywatnej partii Czarzastego, było jasne, że prędzej czy później taka inicjatywa nastąpi. Nie można dławić wewnętrznej dyskusji, wyrzucać i zawieszać przeciwników, wyprowadzać siłą z sali kontrkandydatów. To się nie może podobać. Rozumiem, że ten wczorajszy akt jest egzemplifikacją, że takie praktyki nie będą tolerowane - kontynuował Miller. Jak podkreślił, "odejście od Nowej Lewicy zdarzyło się wcześniej". - Nikt z byłych premierów nie należy do partii Czarzastego. To jest fakt, który powinien zwracać uwagę. Więc odejście tej piątki nie jest pierwsze. Najpierw swój brak zainteresowania Nową Lewicą ogłosiło trzech byłych premierów - wskazał Miller. Powtórzył też swoje słowa o Czarzastym jako o "wielkim likwidatorze SLD". - Nie ma potrzeby dokonywać żadnych korekt. Włodzimierz Czarzasty zlikwidował SLD w sposób pokątny, niejako przy okazji. Potraktował partię z tak wspaniałą tradycją jako nic nieznaczący epizod, wręcz jako coś wstydliwego. Więc potwierdzam tamte słowa. Włodzimierz Czarzasty jest likwidatorem SLD - oznajmił Miller.
Natalia Durman Natalia Durman
Miller ostro o Bąkiewiczu: jego poprzednicy trafili do Berezy Kartuskiej
4:11

Miller ostro o Bąkiewiczu: jego poprzednicy trafili do Berezy Kartuskiej

Robert Bąkiewicz mówił na Marszu Niepodległości, o "europejskiej hołocie", która w Parlamencie Europejskim "pluła na polskiego premiera". - A jeszcze bardziej niegodna była hołota z Polski, która mówi po polsku, która pluła na polskiego premiera - dodał Bąkiewicz. Przekonywał też, że mamy w Polsce "wewnętrznych kolaborantów". - Ludzi, instytucje, które osłabiają państwo polskie. Telewizje, które kłamią, które oszukują Polaków, które grają na płytkich emocjach. Chcą nas osłabić. Nie ma na to zgody! - wykrzykiwał. - Środowiska radykalne uważają, że wszyscy europarlamentarzyści, którzy mają inne zdanie niż na przykład europosłowie PiS-u, to są jacyś przeciwnicy - skomentował wystąpienie Bąkiewicza były premier, europoseł Leszek Miller. Krytycznie odniósł się też do uwag Bąkiewicza na temat Niemiec. - To jest wyraźny przejaw wulgaryzacji naszej historii - ocenił były premier. - Ta historia jest skupiona głównie na dziejach militarnych, jest skrajnie uproszczona i ona ma budować dumę narodową, która nie włącza, ale wyklucza. Palenie portretu Donalda Tuska jest tego przejawem. Pan Bąkiewicz mówi tak, jak mówili jego poprzednicy sprzed lat. Przypomnę, że środowiska ONR-u, czy sam Obóz Narodowo-Radykalny został przez piłsudczyków zdelegalizowany w 1934 roku, a jego przywódcy znaleźli się w Berezie Kartuskiej - dodał. Zdaniem Millera "nadawanie stempla uroczystości państwowej Marszowi Niepodległości było całkowicie zbędne i ryzykowne" i trudno będzie wytłumaczyć Niemcom, hasła jakie podczas niego padały. Były premier przytoczył też słowa przedstawiciela policji dotyczące spalenia flagi niemieckiej podczas Marszu Niepodległości. - Stwierdził, że była to nieostrożność podczas obchodzenia się z ogniem. To jest po prostu komedia i wyraźne szyderstwo z ważnego faktu politycznego - dodał Miller. Jak w tej sytuacji powinien zareagować premier Mateusz Morawiecki? - Premier powinien przede wszystkim zaprotestować przeciwko nadaniu temu marszowi charakteru państwowego. Jeśli na to nie było go stać, to powinien dzisiaj zapytać policję, czy zidentyfikowali już autorów incydentów z paleniem flag i czy przedstawiono im zarzuty - odparł europoseł Leszek Miller.
Violetta Baran Violetta Baran
Miller dosadnie o rządzie PiS. Użył nietypowego porównania
4:12

Miller dosadnie o rządzie PiS. Użył nietypowego porównania

- Mateusz Morawiecki wysyła sygnał do swoich partnerów, do innych krajów UE, że nie warto z z Polską nic poważnego robić, bo mamy do czynienia z taką trupą - chciałoby się powiedzieć - wędrującą komików. Takich ludzi, którzy nie wiedzą co jest prawdą, a co nie i swoje urojenia biorą za coś prawdziwego. To jest dewastujące dla obrazu Polski - powiedział w programie "Newsroom" WP Leszek Miller. Były premier skomentował w ten sposób głośny wywiad Mateusza Morawieckiego dla "Financial Times", w którym szef polskiego rządu oskarżył UE o wysuwanie wobec Warszawy żądań z "pistoletem przystawionym do głowy". "Jeśli Komisja Europejska rozpocznie trzecią wojnę światową, zatrzymując obiecaną gotówkę Warszawie, to będziemy bronić naszych praw każdą bronią, jaką mamy do dyspozycji" - mówił Morawiecki. - To co jest najgorsze, to to, że pan premier ośmiesza swój gabinet i ośmiesza wszystkie siły, które rządzą dzisiaj Polską, bo on nie zachowuje się jak polityk poważny, który ma zaszczyt prowadzić rząd 38-milionowego kraju, członka UE, członka NATO - ocenił Miller. Według gościa Agnieszki Kopacz, premier "użył" wywiadu dla zagranicznej prasy na użytek krajowej polityki. W ocenie Millera pozycja Morawieckiego na stanowisku szefa rządu jest "poważnie zagrożona", więc "rozpaczliwie walczy" o jej utrzymanie. Miller przypomniał, że najważniejszym zadaniem, jakie stawiał przed premierem prezes PiS Jarosław Kaczyński, była naprawa relacji z UE. - Tymczasem akurat to zadanie jest całkowicie zdewastowane. Być może Morawiecki czuje, że jego misja się kończy i próbuje za wszelką cenę przelicytować pana Ziobrę i innych eurosceptycznych polityków, żeby się przypodobać Kaczyńskiemu - ocenił były premier.
Maciej Zubel Maciej Zubel