konfederacja (strona 30 z 53)

Gorzka ocena Konfederacji. Wypunktował, co było złe
WIDEO

Gorzka ocena Konfederacji. Wypunktował, co było złe

Prof. Marek Migalski z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach skomentował w studiu Wirtualnej Polski wynik Konfederacji. - Gdyby porównać z wynikiem sprzed czterech lat, można powiedzieć, że wiele się stało, żeby nic się nie zmieniło - powiedział politolog. - Oczywiście to (wynik - red.) jest poniżej oczekiwań - dodał rozmówca Pawła Pawłowskiego. Następnie ekspert zaznaczył, że Konfederacja w tej kampanii zaliczyła niezły wzlot na przełomie wiosny i lata, a także upadek. Prof. Migalski omówił także powody efektu końcowego kampanii. Jak potwierdził, jednym z nich było rozegranie Konfederacji przez PiS i PO. - Wrócili oni po swoich wyborców. PiS podkręcił antyukraińską retorykę i praktykę (...). Platforma i po części Trzecia Droga podkradły liberalny elektorat Konfederacji - kontynuował gość WP. Kolejny powód wskazany przez politologa była postawa liderów Konfederacji podczas kampanii. - Sławomir Mentzen nie udźwignął. Okazał się dzieciakiem z TikToka (...). To odstraszyło poważnych ludzi - mówił prof. Migalski. - Nie można też nie docenić zasług Janusza Korwina-Mikkego w tym słabym wyniku Konfederacji, ale zadziałał też mechanizm tego, kto znalazł się na listach. Mam na myśli nie tylko wariatów, których wychwyciliśmy (...), ale ludzi bez żadnego dorobku, którzy nie przynieśli głosów - dodał.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
"Rytualne samozaoranie". Ekspert o wyniku Konfederacji
WIDEO

"Rytualne samozaoranie". Ekspert o wyniku Konfederacji

- W Konfederacji doszło do tego, co zawsze, czyli do rytualnego samozaorania. Tym razem wynikało ono z zupełnego niezrozumienia, na czym polegał jej spektakularny wzrost sondażowy wiosną i latem tego roku - ocenił prof. Przemysław Sadura w programie specjalnym WP. Wyjaśnił, że w tym okresie Konfederacja przyciągnęła wielu młodych niezdecydowanych wyborców - dwudziesto- i trzydziestolatków - hasłami obniżenia podatków i zmniejszania poziomu transferów socjalnych. Jednak, jak wskazywał Sadura, nie byli oni ani przeciwnikami UE, ani mizoginami, ani rasistami i homofobami. Dlatego, gdy partią i jej liderem szerzej zainteresowały się media, to dowiedzieli się oni, jaki jest program Konfederacji poza kwestiami podatkowymi, np. w stosunku do Unii czy Żydów. To spowodowało gwałtowny odpływ wyborców od ugrupowania Sławomira Mentzena. Potem, jak wyjaśnił Sadura, Konfederacja wróciła na stare tory - pojawiły się wypowiedzi Janusza Korwin-Mikkego o pedofilii, czy krytyka polityki klimatycznej, co jeszcze bardziej zniechęciło młody elektorat. - Gdyby mieli jeszcze kilka tygodni kampanii, to bez szkody dla jakości polskiego parlamentaryzmu pewnie nie dostaliby się do parlamentu. (…) W Polsce jest potencjał na prawicowy populizm skierowany do młodzieży, ale na szczęście organizacją takiej partii zajęli się nieudacznicy i znowu im się nie udało - podsumował.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga