kalifornia (strona 4 z 16)

Tykająca bomba. Nowe odkrycie dotyczące uskoku San Andreas
1:06

Tykająca bomba. Nowe odkrycie dotyczące uskoku San Andreas

Uskok San Andreas jest najbardziej znanym uskokiem tektonicznym na świecie. Przebiega przez zachodnią i południową Kalifornię i oddziela dwie, poruszające się w przeciwnych kierunkach, płyty litosfery: pacyficzną i północnoamerykańską. Jest podzielony na 3 części, z których dwie skrajne są prawie nieruchome, jednak ocierając się o siebie, powoli budują energię, która kumuluje się i może wywołać gigantyczne trzęsienie ziemi. Środkowa część uskoku natomiast porusza się bardzo wolno. Według najnowszych badań, przeprowadzonych przez Obserwatorium Ziemi Lamont-Doherty na Uniwersytecie Columbia w stanie Nowy Jork, ten wolno poruszający się centralny odcinek mierzącej niemal 1300 km linii uskoku San Andreas może być powodem znacznie większych trzęsień ziemi, niż wcześniej sądzono. - Nie jest do końca jasne, jak dawno temu miały miejsce silne trzęsienia w uskoku, ale miały one miejsce w ciągu ostatnich 3 milionów lat - powiedziała Genevieve Coffey, geolog zajmujący się trzęsieniami ziemi w GNS Science w Nowej Zelandii. Kalifornia od długiego już czasu trwa w napięciu oczekując następnego wielkiego trzęsienia ziemi, które według naukowców jest nieuniknione, biorąc pod uwagę rosnące nagromadzenie energii zmagazynowanej z linii uskoku. Po przeanalizowaniu danych z aktywności uskoku San Andreas, a także z pobliskich uskoków San Gabriel i San Jacinto stwierdzili, że prawdopodobieństwo poważnego trzęsienia ziemi w ciągu najbliższych 30 lat, wzrosło w Kalifornii z 4 do 7 procent.
Ekstremalna megasusza w USA. Czegoś takiego nie obserwowano od 1,2 tys. lat
1:04

Ekstremalna megasusza w USA. Czegoś takiego nie obserwowano od 1,2 tys. lat

Megasusza, która sparaliżowała południowo-zachodnie Stany Zjednoczone oraz część Meksyku, w ciągu ostatnich 22 lat jest najgorszą, jaka dotknęła ten region od 1,2 tys. lat. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego, którzy analizowali m.in. wzory słojów drzew. Jak wynika z badań opublikowanych w czasopiśmie "Nature Climate Change", ponad 40 proc. obecnej suszy można przypisać spowodowanym przez człowieka zmianom klimatycznym i globalnemu ociepleniu. Dane z lat 2019-2021, poparte nowymi modelami klimatycznymi, ujawniły, że obecna susza jest gorsza, niż jakakolwiek rekordowa z okresu średniowiecza. Megasusze definiuje się jako intensywne susze, trwające przez dziesięciolecia lub dłużej. Zachodnia część Ameryki Północnej w przeszłości zmagała się już z nimi. Przez globalne ocieplenie susza powróciła. W ciągu ostatniej dekady Kalifornia i zachodni region doświadczyły potężnych niedoborów wody i jej czasowego ograniczania w zużyciu. Sporadyczne obfite opady deszczu lub śniegu nie były wystarczające do nadrobienia strat. Rekordowo suchy dla tej części kraju był 2021 rok. 95 proc. zachodnich stanów doświadczyło suszy. Każdorazowy wzrost temperatury o 1 st. C globalnie nasili ekstremalne zjawiska pogodowe – wynika z raportu IPCC o klimacie na Ziemi. Od 800 mln do nawet 3 mld ludzi na świecie może doświadczyć długotrwałego niedoboru wody przez suszę spowodowaną globalnym ociepleniem.