Jarosław Kaczyński (strona 137 z 380)

"Kaczyński doskonale wie". Wrze po weselu człowieka Ziobry
WIDEO

"Kaczyński doskonale wie". Wrze po weselu człowieka Ziobry

Nagranie wideo z hucznego wesela wiceministra rolnictwa Norberta Kaczmarczyka wywołało mnóstwo komentarzy. Najwięcej kontrowersji wzbudził ślubny prezent - ciągnik wart 1,5 mln zł. Wiceminister, po kilku dniach milczenia, wydał oświadczenie w tej sprawie. - Jako polityk opozycji powinienem powiedzieć: chwilo, jesteś piękna, chwilo trwaj. To jest absolutnie bezprecedensowe. Ktoś na własne życzenie, nikt go przecież nie docisnął, nikt mu nie kazał tego robić, popełnia takie wizerunkowe sepuku - stwierdził gość programu "Tłit" Tomasz Siemoniak. - Wyobrażam sobie, jak to jest przyjmowane na wsi, ten filmik się rozchodzi, ma setki tysięcy odtworzeń. Jasne, wesele jest prywatną sprawą, natomiast problem polega na tym, że to jest przejaw pewnego stylu takiej nowej władzy, kompletnie aroganckiej, kompletnie bezczelnej, uważającej, że wszystko może. To w żadnym demokratycznym kraju, gdzie są media, by nie uszło, że wiceminister jakąś konkretną markę promuje - dodał. Pytany, czy sądzi, że w tej sprawie, podobnie jak w sprawie ministra Michała Cieślaka, zabierze głos Jarosław Kaczyński, odparł, że raczej tak. - Prezes Kaczyński doskonale wie, jak to się rozchodzi po polskim internecie. Jak fatalne wrażenie to robi. A wieś jest bardzo newralgiczna, PiS bardzo się obawia, by nie stracić wyborcy wiejskiego - stwierdził. - Kaczyński świetnie wie, że w kampanii wyborczej, w spotach opozycji zobaczy ten ciągnik i to auto wielkie tysiąc razy - dodał Tomasz Siemoniak.
Violetta Baran Violetta Baran
"Klub Milionerów" Kaczyńskiego. Gowin: to bolesny rachunek sumienia Zjednoczonej Prawicy
WIDEO

"Klub Milionerów" Kaczyńskiego. Gowin: to bolesny rachunek sumienia Zjednoczonej Prawicy

Jak ustaliła Wirtualna Polska, w spółkach z udziałem państwa powstał swoisty "klub milionerów" związanych z PiS. Okazało się, że 122 "ludzi dobrej zmiany" zarobiło w tych podmiotach aż 267 mln zł, a niemal połowa z nich została milionerami. - Jestem zwolennikiem tego, żeby w spółkach Skarbu Państwa płacić solidnie, bo chodzi o troskę i pomnażanie naszego wspólnego majątku. Natomiast na pewno zarobki w spółkach Skarbu Państwa nie powinny być wyższe niż rynkowe - komentował w programie "Newsroom" WP prezes Porozumienia, były wicepremier w rządzie Zjednoczonej Prawicy, Jarosław Gowin. Gość Patrycjusza Wyżgi ocenił, że zarobki wielu osób z ujawnionej przez WP listy są "rażąco wysokie". - Niestety to zestawienie dla wszystkich ludzi Zjednoczonej Prawicy jest bolesnym rachunkiem sumienia. W przypadku rekordzistów to są kwoty, które trudno byłoby zarobić na wolnym rynku - podkreślił polityk. Jak dodał, spółki Skarbu Państwa "nie powinny być dojną krową". - Rzuca się w oczy, że wśród rekordzistów jest zaskakująco dużo osób rekomendowanych przez partię Zbigniewa Ziobry - zauważył Gowin. Dopytywany, jak można ukrócić takie zjawisko, szef Porozumienia wskazał, że "jednym ze sposobów jest stworzenie czytelnego sytemu wyboru członków zarządów" w państwowych przedsiębiorstwach. Zaznaczył, że proces ten powinien się odbywać w oparciu o rzetelne konkursy, wolne od politycznych nacisków. Tłumaczył też, że Porozumieniu nie udało się przeforsować tych pomysłów w Zjednoczonej Prawicy, bo partia ta była odsuwana od decyzji dotyczących spółek Skarbu Państwa. Zdaniem Gowina, prezes PiS z pewnością przyjrzy się liście, choć trudno oczekiwać zdecydowanych decyzji z jego strony. - Na pewno ta lista zostanie przez niego (prezesa PiS - red.) uważnie przestudiowana, natomiast specjalnych ruchów się nie spodziewam, dlatego że to byłoby przyznanie się do błędów - ocenił.
Maciej Zubel Maciej Zubel