janusz cieszyński (strona 3 z 6)

WIDEO

Kaczyński o płaceniu gotówką. Jest komentarz ministra PiS

Jarosław Kaczyński przyznał, że obawia się likwidacji płatności gotówkowych. Mówił o zagrożeniu ze strony rosyjskich cyberataków oraz o osobach starszych, które nie korzystają z kart płatniczych. "Taki człowiek siedzi tu przed państwem" - mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości podczas spotkania z sympatykami. O tę wypowiedź lidera partii rządzącej Mateusz Ratajczak pytał w programie "Newsroom" WP ministra Janusza Cieszyńskiego odpowiedzialnego w rządzie za cyberbezpieczeństwo. - Możliwości w zakresie dokonywania gotówką płatności na wysokie kwoty zostały ograniczone. Takich płatności nie można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu. To naturalne działanie, które ma na celu ograniczenie szarej strefy. To nie dotyczy konsumenckiego obrotu. Takie postulaty w światowej dyskusji się pojawiają, to nie jest nic nowego. Myślę, że w Polsce dopóki rządzi Prawo i Sprawiedliwość, takie rozwiązania nie zostaną wprowadzone - powiedział Janusz Cieszyński. - Ryzyko zawsze istnieje. Jeżeli ktoś mówi, że nie ma ryzyka cyberataku na jakikolwiek system, to nie mówi prawdy. Praca ekspertów na rzecz cyberbezpieczeństwa polega na tym, żeby temu zapobiegać, żeby skutki były jak najmniejsze - dodał. Czy groźba cyberataków powinna skłonić seniorów do ubankowienia? - Są znacznie ważniejsze problemy niż wzrost ubankowienia. Myślę, że Polska jest jednym z liderów, jeśli chodzi o dostęp do usług bankowych w Europie. Ja zajmuję się cyfryzacją usług publicznych. Naszym celem nigdy nie powinna być stuprocentowa cyfryzacja, bo może są osoby, które nie są do tego przekonane. Pan prezes Jarosław Kaczyński jest przekonany do tego, że cyfryzacja jest ważna. Miałem okazję z nim o tym rozmawiać. To oczywiste, że dla Polski cyfryzacja jest szansą - stwierdził minister Cieszyński.
Zatrzymano hakera ws. spoofingu. Minister Cieszyński o śledztwie
WIDEO

Zatrzymano hakera ws. spoofingu. Minister Cieszyński o śledztwie

Polskie służby specjalne zatrzymały Krzysztofa J., informatyka, który jest podejrzewany o udział w atakach spoofingowych na posła Platformy Obywatelskiej Borysa Budkę oraz byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Pawła Wojtunika. Haker miał zamieścić w darknecie instruktaż, jak łączyć się ze znanymi ludźmi i podszywać się pod bliskie osoby, informując o śmierci. Pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa minister Janusz Cieszyński uważa, że to sukces służb. - Bez wątpienia. To pokazuje, że prokuratura oraz Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości działają skutecznie - stwierdził w programie "Newsroom" WP minister Janusz Cieszyński. - A Paweł Wojtunik uważa inaczej - kontrował prowadzący program Mateusz Ratajczak. - Ja się zwróciłem osobiście do Pawła Wojtunika, zaproponowałem mu wsparcie. Nawet nie odpisał. Borys Budka 2 stycznia otrzymał, razem z innymi politykami opozycji, informację, że przed nami fala ataków spoofingowych. Sam taką informację mu przekazałem. I co zrobił, gdy został zaatakowany? Oskarżył rząd Prawa i Sprawiedliwości - dodał minister. Mateusz Ratajczak zacytował Pawła Wojtunika, który stwierdził, że do dziś nie wiadomo, kto stał za telefonem o jego rzekomej śmierci do córki. - Bardzo możliwe. Śledztwa w tych sprawach są bardzo skomplikowane. Takie osoby często korzystają z narzędzi, które mają ukryć ich działalność. Stwierdzenie czegoś ze 100-procentową pewnością jest obarczone ryzykiem błędu i takich błędów nie chcemy popełniać. Zostawiam tę sprawę ekspertom z policji i prokuratury - powiedział Janusz Cieszyński. W programie poruszono również kwestie wsparcia Ukrainy w zakresie cyberbezpieczeństwa. - Dostarczyliśmy ponad 11 tys. terminali Starlink. Zbudowaliśmy pierwsze istniejące poza terytorium Ukrainy data center, z którego korzysta rząd Ukrainy. Współpracujemy przy szeregu innych inicjatyw. To są środki z funduszu wsparcia Ukrainy, który został stworzony przez polski rząd. Liczę, że w przyszłości te środki zostaną pokryte przez naszych partnerów z Unii Europejskiej - podsumował pełnomocnik rządu.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Wielkie pieniądze dla Szydło. Słowa ministra zadziwiają
WIDEO

Wielkie pieniądze dla Szydło. Słowa ministra zadziwiają

"Gazeta Wyborcza" ujawnia, że szefowie państwowych spółek dostali partyjne polecenie, by wpłacać na rzecz Prawa i Sprawiedliwości konkretne kwoty. Wcześniej tygodnik "Polityka" opisał spore przelewy szefostwa PZU (w tym byłego szefa CBA) na rzecz partii, a TVN24 opisała serię wpłat szefów państwowych spółek na fundusze wyborcze Beaty Szydło i Joanny Kopcińskiej. Mateusz Ratajczak pytał o to w programie "Newsroom" WP ministra Janusza Cieszyńskiego. - Nic na ten temat nie słyszałem, natomiast słyszałem bardzo dobrze, jak to działało za poprzednich rządów. Prezesi spółek mieli płacić wysokim urzędnikom Platformy Obywatelskiej. Nie wiem nic o Donaldzie Tusku, ale wiem, że Sławomir Nowak otrzymywał takie pieniądze, przynajmniej tak mówiła prokuratura - powiedział Janusz Cieszyński. Na stwierdzenie prowadzącego program, że PiS zapowiadał, iż będzie lepiej, a nie tak samo, odpowiedział: - Jest lepiej. "Gazeta Wyborcza" dzisiaj kłamie. Nasi poprzednicy praktykowali to w dużo gorszym wymiarze - powiedział Janusz Cieszyński. Mateusz Ratajczak dopytywał o spore wpłaty na rzecz kampanii Beaty Szydło przez szefów m.in. Orlenu i PGNiG. - To, że ktoś wpłaca pieniądze na kampanię wyborczą, to normalna sytuacja. Ja też wpłacałem pieniądze na kampanię wyborczą. Z własnej woli. Trzeba zapytać tych osób. Moim zdaniem to normalny demokratyczny mechanizm. W Polsce są jasne zasady, w innych krajach są dużo bardziej liberalne. W USA kampanie kosztują dużo więcej niż w Polsce, bo są nieograniczone kwoty. W tym, że ktoś wpłaca pieniądze na kampanie wyborcze, nie ma nic złego. Jak były wybory parlamentarne, to wpłaciłem 2 tys. zł na kampanię PiS - mówił Janusz Cieszyński. Dopytywany o wpłaty Ernesta Bejdy, byłego szefa CBA, pracującego obecnie w PZU, odpowiedział: - Wpłaca osoba, która pracuje w spółce, a wcześniej pewnie też pełniła inne funkcje. Nie ma tu w mojej ocenie nic złego. To nie była wpłata na kampanię wyborczą, tylko wpłata na konto partii. Najlepiej zadawać pytania tym osobom. Nie dziwi mnie to, że ktoś nie chce się wypowiadać dla tej stacji (TVN24 - red.) - stwierdził minister.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Joński o aferze respiratorowej: ktoś pozwolił Andrzejowi I. robić interesy z państwem
WIDEO

Joński o aferze respiratorowej: ktoś pozwolił Andrzejowi I. robić interesy z państwem

Dariusz Joński, poseł Koalicji Obywatelskiej, był gościem programu "Tłit". Odpowiedział na serię pytań dotyczących afery respiratorowej. Polityk stwierdził, że za sprawę bezpośrednią odpowiedzialność ponosi dwóch polityków: były minister zdrowia Łukasz Szumowski i były wiceminister tego resortu Janusz Cieszyński. - Twierdzili, że każda złotówka wróci do Skarbu Państwa. Nie wróciło 50 mln zł - podkreślił. Dodał, że z tzw. maili Dworczyka wynika, iż w sprawę zakupu respiratorów wtajemniczony był sam premier Mateusz Morawiecki. Dalej Joński zaznaczył, że handlarz bronią Andrzej I. robił interesy ze spółkami Skarbu Państwa, nawet gdy wiedziano, że nie wywiązał się ze zobowiązań ws. respiratorów. - Odnosimy wrażenie, że policja i prokuratura robiły wszystko, by go nie złapać. Przez 9 miesięcy od wybuchu afery, do czasu, gdy wyjechał z kraju nikt go nie niepokoił - mówił. Polityk podkreślił, że Andrzej I. był od lat dobrze znany służbom. - Kto go dopuścił do robienia interesów ze Skarbem Państwa - pytał retorycznie. Joński stwierdził, że "respiratory mogliśmy kupić dwa razy taniej w europejskim przetargu". - Ktoś podjął decyzję, żeby maseczki kupować u instruktora narciarstwa, przyłbice u handlarza oscypkami, respiratory u handlarza bronią, który nigdy ich nie dostarczał - podsumował.