Jadwiga Emilewicz (strona 2 z 7)

Zdumienie po wpisie Emilewicz. "Nigdy bym tak nie napisała"
WIDEO

Zdumienie po wpisie Emilewicz. "Nigdy bym tak nie napisała"

"Polska zyskuje na pandemii. Ponad 200 mld PLN pomocy dla przedsiębiorców i pracowników w ramach Tarcz Antykryzysowych oraz uruchomione błyskawicznie fundusze na inwestycje lokalne stawiają Polskę w czołówce wzrostu" - napisała na Twitterze posłanka PiS, była minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Wpis komentowała w programie "Tłit" Wirtualnej Polski posłanka KO, była wiceminister finansów Izabela Leszczyna. - Nigdy bym nie napisała takiego zdania. Zastanawiam się, jak jakikolwiek człowiek może napisać, że Polska zyskała na pandemii kilka dni po tym, jak przekroczyliśmy 100 tys. zgonów z powodu COVID - stwierdziła. - Nawet jeśli zostaniemy tylko w świecie ekonomii i gospodarki i uznamy, że życie ludzkie jest mniej ważne, choć sądzę, że nie wolno nam tego zrobić, to przecież te 200 mld to są pieniądze z obligacji, z długu. Polskie państwo się zapożyczyło, żeby pomóc utrzymać przedsiębiorcom miejsca pracy. Teraz ten dług będziemy musieli spłacać - wskazała. - Co więcej, przecież wszyscy wiemy, że (...) wiele wielkich firm, spółek Skarbu Państwa, a też przeróżne instytucje, np. księdza Rydzyka, które niekoniecznie potrzebowały takich pieniędzy, wiemy, że mają się bardzo dobrze, odstają dużo dotacji, także z tych dotacji korzystały. Więc pewnie strumień tych pieniędzy poszedł tam, gdzie nie był potrzebny - kontynuowała posłanka KO. - Trudno chwalić się tym, że te 200 mld zł to jest jakiś polski sukces. Kompletnie tego nie rozumiem - podsumowała.
Natalia Durman Natalia Durman
Była wicepremier w rządzie Morawieckiego ostro ripostuje po ataku TVP
WIDEO

Była wicepremier w rządzie Morawieckiego ostro ripostuje po ataku TVP

We wtorek w materiale "Wiadomości" w TVP zasugerowano, że Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, nieodpowiednio kontroluje podmioty, które otrzymują dofinansowanie z tzw. tarczy. Te doniesienia wywołały prawdziwą burzę w sieci. Jedną z osób, które broniły szefa PFR była Jadwiga Emilewicz, była wicepremier. - To nie tylko prosta obrona kolegi, ale ja poczułam się także osobiście zaatakowana, ponieważ wspólnie z PFR przygotowywaliśmy sposób, w jaki tarcza ma działać. To ja podpisywałam umowę z funduszem, na mocy której wyemitował już 100 mld złotych, które poprzez rynek umożliwiło transfer i wypłatę środków do firm - stwierdziła pytana o tę sprawę w programie "Newsroom" w WP była wicepremier, posłanka KP PiS Jadwiga Emilewicz. - To była bezprecedensowa praca, dlatego poczułam się osobiście dotknięta tym materiałem i stąd moje odniesienie się do całości tej sprawy - dodała. Jej zdaniem odpowiedzialność za to, że te środki - jak wynika z materiału TVP - trafiły do sutenerów, należy co najmniej podzielić na dwie osoby. - Ja również czuję się odpowiedzialna za kształt i sposób dystrybucji tych środków - stwierdziła. - Po drugie, przygotowując ten system, respektując oczekiwania przedsiębiorców formułowane od wielu lat, żeby dystrybuować środki na oświadczenia, a nie zaświadczenia, braliśmy na siebie ryzyko. Nie jest to jednak ryzyko nieodwracalne. Przypomnę, w styczniu informowaliście państwo o tym, że wiele kantorów w Polsce nieprawidłowo obliczyło przychody i straty, i w nieuprawniony sposób otrzymało pomoc. Ponad 70 proc. tej pomocy już dzisiaj zostało zwróconej. Więc jeśli są takie przypadki, a ja nie twierdzę, że ich nie ma, to one są post factum adresowane. Więc ten materiał był po prostu nieuprawniony - stwierdziła była wicepremier Jadwiga Emilewicz.
Violetta Baran Violetta Baran