eksplozja (strona 13 z 49)

Eksplozja w bułgarskim kurorcie. Władze pokazały nagranie
1:30

Eksplozja w bułgarskim kurorcie. Władze pokazały nagranie

Nietypowe znalezisko w Bułgarii. U wybrzeży Morza Czarnego w malowniczej miejscowości Tiulenowo jeden z turystów natknął się na tajemniczy obiekt, przypominający drona wojskowego. O wszystkim powiadomił lokalne służby, a te po konsultacji z władzami potraktowały sprawę poważnie i na miejsce odkrycia wysłano oddział saperów i wojsko. Wszystko działo się zaledwie 70 km od rumuńskiej granicy, dlatego w bułgarskich mediach postawiono tezę, że jest to bezzałogowiec albo rosyjski, albo ukraiński. Po oględzinach drona okazało się, że jest on uzbrojony w ładunki wybuchowe i należy je zdetonować. Agencja AP udostępniła nagranie z momentu kontrolowanej eksplozji w bułgarskim kurorcie. Po sile wybuchu można dojść do wniosku, że bezzałogowiec zagrażał życiu człowieka, co bez odpowiedniej reakcji władz stworzyłoby ogromne zagrożenie dla turystów i lokalnych mieszkańców. "Podjęto decyzję o zniszczeniu amunicji do pocisku moździerzowego na miejscu, poprzez kontrolowaną eksplozję w bezpiecznym obszarze o promieniu 150 metrów. Można przypuszczać, że dron w pobliżu Tiulenowo ma związek z wojną, którą Rosja rozpoczęła przeciwko Ukrainie" - napisał w oświadczeniu minister obrony Bułgarii, Todor Tagariew. Z najnowszych informacji wynika, że jedną z najbardziej prawdopodobnych hipotez dotyczących pojawienia się uzbrojonego drona jest ta, że wpadł on do morza, które wyrzuciło go na brzeg. Minister powiedział, że służby nie wiedzą jednak kiedy i czy tak dokładnie dron trafił do Bułgarii.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Eksplozja na Krymie. Celem rosyjski system rakietowy
1:18

Eksplozja na Krymie. Celem rosyjski system rakietowy

Niespokojny poranek na okupowanym przez Rosjan Krymie. We wczesnych godzinach porannych mieszkańców w pobliżu Eupatorii obudziły strzały z broni maszynowej. Jak się okazało, był to efekt rosyjskiej pracy obrony przeciwlotniczej, która starała się zestrzelić drony kamikaze. Nagrania z momentu ataku bezzałogowców trafiły na rosyjskojęzyczne kanały na Telegramie i na konta na X (Twitterze). W pewnym momencie można usłyszeć strzały z broni maszynowej, a następnie widać ogromny wybuch. Nagle nad Eupatorią pojawiły się wielkie kule ognia, poprzedzone potężną eksplozją. Według ukraińskiej agencji UNIAN, zniszczeniu uległ system obrony przeciwlotniczej Rosjan, a także część bazy wojskowej. Moment wybuchu był tak silny, że w pobliżu miejsca wybuchu zatrzęsły się domy mieszkalne. Ukraińsko-tatarski ruch oporu Atesz zasugerował w komunikacie na Telegramie, że mógł brać udział w ataku na rosyjskie instalacje pod Eupatorią. "Dzień dobry, Eupatorio. Nie na darmo wybraliśmy się na spacer" - czytamy na profilu Ateszu. Tymczasem komentarza udzieliło również ministerstwo obrony w Moskwie, twierdząc, że zestrzelono 11 ukraińskich bezzałogowców. Poranny atak pod Eupatorią jest kolejnym bolesnym ciosem wymierzonym w armię Putina na Krymie w ostatnim czasie. Poprzedniej nocy, z wtorku na środę doszło do skutecznego ataku na stocznię w Sewastopolu, gdzie poważnemu uszkodzeniu uległy dwie rosyjskie jednostki, okręt desantowy i łódź podwodna.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki