dugin

Nawet Dugin krytykuje Putina? "To wrzutka"
4:19

Nawet Dugin krytykuje Putina? "To wrzutka"

Jak porażka w Chersoniu może być przedstawiana w Rosji? Aleksander Dugin stwierdził, że Władimir Putin nie powinien podejmować takich decyzji. - To już czas, by to wyprostować. To była wrzutka. On to potem zweryfikował. Stoi murem za Putinem - powiedziała w programie "Newsroom WP" prof. Agnieszka Legucka z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Uczelni Vistula. Patrycjusz Wyżga pytał ją o szczegóły wycofania się Rosjan z Chersonia. - To było wiadome już od jakiegoś czasu. Wojskowi mówili mu już w sierpniu, że Chersoń trzeba będzie poddać. Putin dał do zrozumienia, że prestiżowo nie chciał oddać tego miasta. Miał do wyboru mielenie mięsa rosyjskich żołnierzy albo posłuchać wojskowych, przerzucić żołnierzy na lewy brzeg Dniepru i zgromadzić swoich do dalszej walki z wojskami ukraińskimi. Posłuchał swoich generałów. Uniknął tego, co widzieliśmy w obwodzie charkowskim, czyli panicznego odwrotu. Pojawiły się teorie spiskowe. Na użytek wewnętrzny odpowiedzialność za tę decyzję spadła na generała Surowkina. To pokazanie, że wojskowi kontrolują sytuację. Ci, którzy zwykle krytykowali Putina, czyli tzw. jastrzębie jak Ramzan Kadyrow czy Prigożyn, którzy rzucali się do gardeł generałów rosyjskich, teraz jak jeden mąż mówią, że to mądra i odpowiedzialna decyzja. Propaganda była przygotowana na ten moment. Mówią, że trzeba było się poddać, żeby ratować swoich żołnierzy, ale jeszcze tam wrócą, żeby odbić Chersoń, który według rosyjskiej konstytucji należy do Rosji - stwierdziła ekspertka.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Putin krytykowany. "Tam nie ma woli walki"
7:31

Putin krytykowany. "Tam nie ma woli walki"

Aleksander Dugin krytykuje Władimira Putina za wycofanie się Rosjan z Chersonia. Czy autorytet rosyjskiego prezydenta słabnie wśród jego bliskich współpracowników? O to Patrycjusz Wyżga pytał w programie "Newsroom WP" gen. Leona Komornickiego, byłego zastępcę szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. - Putin wszedł w konflikt z głównym ideologiem imperialnej polityki Rosji. Z punktu widzenia wojskowego utrzymywanie tego potencjału na zachodnim brzegu rzeki Dniepr nie miało większego sensu. Przeprawy funkcjonowały, ale tylko wojskowe. Rosja, przechodząc do obrony na tak długim froncie, ponad 1000 km, nie ma wystarczających sił, by tę obronę utrzymywać efektywnie, a tym samym odpierać działania ofensywne, które prowadziła i prowadzi armia ukraińska - stwierdził gen. Leon Komornicki. Jego zdaniem Putin traci poparcie nawet wśród swoich najbardziej zagorzałych zwolenników. - Z drugiej strony ma też świadomość, że możliwości armii rosyjskiej są też ograniczone. Nie zapominajmy, że wojna toczy się w trzech przestrzeniach geograficznych: lądowej, morskiej i powietrznej. Dominującą przestrzenią są działania na lądzie. W tej przestrzeni armia rosyjska straciła w mojej ocenie zdolności do działań ofensywnych - ocenił gen. Komornicki. - Praktycznie rzecz biorąc to naraża armię rosyjską na poważne straty i oddziaływanie ogniowe armii ukraińskiej. Może armia ukraińska zakłada, że Rosjanie się wycofają, ale i tak ich dopadną. Według mojej oceny armia ukraińska będzie kontynuować działania nie na odcinku chersońskim, który jest niedogodny do działań ofensywnych. Skoncentruje swoją uwagę na kierunku od Zaporoża do Melitopola i Mariupola. Jeżeli armia ukraińska odtworzy swoje odwody strategiczne i zostaną one wkomponowane w system dowodzenia, to na kierunku od Zaporoża może być dokonane uderzenie rozcinające, które zmieni oblicze wojny na korzyść armii ukraińskiej - ocenił były zastępca szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. - Zima jest utrudnieniem, ale dla obu stron. Są zwiększone potrzeby logistyczne. Wiele mechanizmów trzeba uwzględnić. Jak sądzę, w lepszym położeniu jest armia ukraińska, która korzysta z miejscowych zasobów i jest lepiej zaopatrzona. Dowódcy ukraińscy dbają o oddział, któremu przewodzą. Żołnierz rosyjski jest martwą częścią broni, którą włada. To wszystko jest tam realizowane pod przymusem i tego rosyjscy żołnierze się boją. Wykonują ślepo rozkazy. Tam nie ma woli walki - ocenił gen. Komornicki.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki