WAŻNE
TERAZ

Trump zdecydował ws. Hiszpanii. USA zerwą całkowicie handel

dniepr (strona 3 z 4)

Ukraińcy przekraczają Dniepr. Żołnierze pokazali niezwykłe nagranie
WIDEO

Ukraińcy przekraczają Dniepr. Żołnierze pokazali niezwykłe nagranie

Rosjanie opuścili Chersoń i uciekli na wschodni brzeg Dniepru. Żołnierze Sił Operacji Specjalnych Ukrainy długo nie czekali i ruszyli przez rzekę w kierunku armii wroga. Niezwykłe nagranie opublikowało ukraińskie MON. To wideo nagrane z perspektywy ukraińskich specjalsów z momentu przeprawy przez ujście Dniepru. Ukraińskie MON nie podało żadnych szczegółów pod nagraniem. "Piękny Dniepr" – jedynie takim komentarzem opatrzono nagranie. Krótkie wideo wywołało ogromne poruszenie w sieci. Internauci natychmiast zaczęli komentować, że to żołnierze, którzy ruszyli na pomoc walczącym na półwyspie Kinburn. 12 listopada Siły Zbrojne Ukrainy przeprowadziły desant na Półwysep Kinburnski w obwodzie mikołajowskim, który okupowali Rosjanie. Rzeczniczka Dowództwa Operacyjnego Południe potwierdziła, że na półwyspie trwały walki. Pojawiły się nieoficjalne informacje, że Ukraińcy odnieśli sukces. Zaprzeczyła temu prokremlowska agencja RIA Nowosti, która podała, że wojska Putina "zniszczyły 20 sabotażystów Sił Zbrojnych Ukrainy podczas próby lądowania na Mierzei Kinburnskiej". Strona ukraińska nie odniosła się do informacji Kremla. Wiadomo, że kilka miejscowości zostało wyzwolonych przez żołnierzy Zełenskiego. "Ukraińcy wybrali na miejsce desantu ten fragment Dniepru, gdzie rzeka jest szeroka na kilkanaście kilometrów. Wzięto Rosjan przez zaskoczenie. Jedna z akcji, która przejdzie do historii wojskowości" – skomentował nagranie na Twitterze Paweł Rybicki.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Te dwa miejsca są dla Rosji kluczowe. "Decydujące dla losów wojny"
WIDEO

Te dwa miejsca są dla Rosji kluczowe. "Decydujące dla losów wojny"

Na obszarze dolnego Dniepru mogą mieć miejsce wydarzenia kluczowe dla dalszych walk Ukrainy z Rosją. Tak uważa gen. prof. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który mówił o swoich przewidywaniach w programie "Newsroom" WP w rozmowie z Mateuszem Ratajczakiem. - Myślę, że kluczowa sprawa to dolny Dniepr. To, co dzieje się nad dolnym Dnieprem, czyli w obszarze Chersonia i Nowej Kachowki, będzie miało decydujące znaczenie dla dalszych losów wojny. Tutaj bitwa toczy się o to, kto będzie miał przyczółek nad dolnym Dnieprem - ocenił gen. prof. Stanisław Koziej. - Jeżeli Rosja utrzyma przyczółek, tak jak ma dotychczas w rejonie Chersonia i Nowej Kachowki, to zachowa sobie jednocześnie szansę na ewentualne kontynuowanie ofensywy na kierunku południowym, być może na Odessę czy na Naddniestrze, gdyby chciała kontynuować wojnę na dużą skalę. Natomiast Ukraina jest zainteresowana przecięciem tego przyczółka, aby przeciąć nadzieje i marzenia Rosjan, ale zapewne chciałaby sama uchwycić taki przyczółek na wschodnim brzegu Dniepru, by stworzyć sobie w kampanii jesienno-zimowej szanse ofensywy bezpośrednio na Krym. To, moim zdaniem, obecnie decydujące miejsce zmagań wojennych: kto utrzyma lub zdobędzie przyczółek na dolnym Dnieprze, który decyduje o dalszych ofensywach na południowej Ukrainie, która jest z kolei najważniejszym teatrem działań wojennych w Ukrainie. Z informacji, które do nas docierają, widać, że Rosja przygotowuje Chersoń jako twierdzę. Ewakuuje część ludności cywilnej. Przygotowuje Chersoń do obrony. Wiadomo, że obrona miasta jest skuteczną formą prowadzenia działań defensywnych, a zdobywanie miasta jest bardzo trudne. Jednocześnie dla Rosji ważna jest Nowa Kachowka na północny wschód od Chersonia, tam gdzie jest zapora. Kto ma zaporę, ten kontroluje dolny Dniepr w większym stopniu niż Chersoń. Dla Rosji ważne jest utrzymanie tych dwóch punktów - stwierdził były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki