WAŻNE
TERAZ

Biznes na zwłokach. Tak się zarabia na śmierci w Polsce

czechy (strona 24 z 90)

Polska zapłaci kary za Turów? Wiceminister wylicza koszty zamknięcia kopalni
1
7:43

Polska zapłaci kary za Turów? Wiceminister wylicza koszty zamknięcia kopalni

- Z jednej strony mamy pół miliona euro, które do czasu orzeczenia TSUE jesteśmy zobowiązani regulować wobec Unii Europejskiej. Po drugiej stronie mamy natomiast 13,5 mld złotych kosztów, które Polska by poniosła. Taka byłaby strata w przypadku zamknięcia kopalni i wykonania środka zabezpieczającego - powiedział gość programu "Newsroom WP", wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń z PiS. Gość Wirtualnej Polski był pytany o sytuację wokół kopalni Turów. Według niego, polska strona przedstawiła Czechom dobrą ofertę porozumienia, która jednak została odrzucona. - Rozmowy się zakończyły. Strona czeska nie chciała podpisać umowy międzyrządowej, która pozwoliłaby na wycofanie skargi będącej podstawą rozprawy przed TSUE - powiedział Soboń. Jak dodał, zaproponowane przez Polskę porozumienie zawierało utworzenie funduszu z którego byłyby finansowane liczne polsko-czeskie projekty środowiskowe. - To wszystko udało się uzgodnić. Nie udało się uzgodnić jedynie sposobu konstrukcji prawnej samej umowy, czyli propozycji czeskiej związanej z sankcjami finansowymi i z niewypowiadalnością umowy w całości okresu jej obowiązywania - zaznaczył wiceminister. Zdaniem Sobonia dojście do porozumienia obecnie znacznie utrudnia sytuacja polityczna w Czechach. Według niego po zbliżających się tam wyborach, klimat do rozmów o Turowie powinien się poprawić.
Maciej Zubel Maciej Zubel
Spór o Turów. Minister Michał Wójcik: Beskidy zostały zatrute przez Czechów
2:01

Spór o Turów. Minister Michał Wójcik: Beskidy zostały zatrute przez Czechów

Kolejna tura negocjacji ws. Turowa skończyła się fiaskiem. Minister klimatu Michał Kurtyka twierdzi, że stało się tak z powodu "eskalacji żądań" czeskiej strony. Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński wyjawił, że strona czeska zaczęła domagać się wprowadzenia klauzuli uniemożliwiającej wypowiedzenie porozumienia. Strona czeska przekonuje, że taka klauzula była od początku negocjacji. Kto mówi prawdę, a kto kłamie? - Ja wierzę ministrowi polskiego rządu - stwierdził gość programu "Newsroom" w WP, minister - członek Rady Ministrów Michał Wójcik. - Rozmowa z Czechami jest bardzo trudna, za kilka dni odbędą się tam wybory. Babisz walczy o to, żeby utrzymać władzę za wszelką cenę. Raczej wątpię, by dzisiaj Czesi wycofali się ze swoich żądań. To oni złożyli skargę, a potem wniosek o to, żebyśmy płacili kary. Oczami wyobraźni widzę, co się może dziać w przyszłości. Jestem ze Śląska, wiem jak Beskidy zostały zatrute strasznie, między innymi właśnie przez Czechów - mówił Wójcik. - To jest błąd, absolutny błąd. Nawet jeśli dotkniemy kwestii ochrony środowiska, bardzo wymądrza się na ten temat minister ochrony środowiska w Czechach, to z tego, co wiem, ekolodzy bardziej go atakują nie z powodu Turowa, ale z powodu rzeki, w której zostały zatrute ryby. To była głośna sprawa, on obiecywał różne rzeczy, ale słowa nie dotrzymał. Do wyborów nie będzie rozstrzygnięcia, chociaż chciałbym, żeby naszym negocjatorom się udało - stwierdził Michał Wójcik.
Violetta Baran Violetta Baran
Polska nie zapłaci za Turów? Stanowczy głos z PiS
3
3:39

Polska nie zapłaci za Turów? Stanowczy głos z PiS

- Polska już wielokrotnie proponowała stronie czeskiej różne rozwiązania, które prowadzą do polubownego załatwienia tego sporu. Wielokrotnie strona czeska deklarowała, że sprawa właściwie jest załatwiona, że te warunki są dla nich akceptowalne, że ewentualnie trzeba tylko parę szczegółów sformalizować. Po czym za jakiś czas się okazywało, że jednak nie i tak od nowa - mówił gość programu "Newsroom WP", wiceminister infrastruktury Marcin Horała pytany o trwający z Czechami spór o elektrownię w Turowie. Według niego, przeciągające się rozmowy i brak porozumienia w tej sprawie to efekt trwającej u naszych południowych sąsiadów kampanii wyborczej. - Koniec końców dojdziemy pewnie do porozumienia po wyborach w Czechach, czyli około połowy października - dodał gość Mateusza Ratajczaka. Dopytywany czy do tego czasu Polska będzie płacić zasądzone przez TSUE kary, Horała stwierdził, że "nie ma o tym mowy". Zaznaczył, że gdyby Unia Europejska zdecydowała się odejmować na poczet kar zasądzoną kwotę ze środków wypłacanych Polsce, to rząd może je sobie "dyskontować" z pieniędzy, które wpłaca do budżetu Wspólnoty. - W tej całej sprawie stronę czeską można zrozumieć, ma swoje racje. Strona polska też chce dbać o swoje. To, co spowodowało tu zaognienie sytuacji, to absolutnie nieracjonalne zachowanie TSUE - oświadczył Horała. W jego ocenie, unijny trybunał wydając postanowienie w sprawie Turowa przekroczył swoje kompetencje. Zaznaczył, że Polska przed jego ogłoszeniem przedstawiła unijnym sędziom swoje racje. Nie zostały one jednak uznane. - TSUE zachował się w sposób nieracjonalny. Być może jest jakiś błąd po stronie polskiej, bo założenie było takie, że mamy jednak do czynienia z poważnymi, rozsądnymi ludźmi, zachowującymi się w granicach prawa - oświadczył.
Maciej Zubel Maciej Zubel