cyberbezpieczeństwo (strona 3 z 5)

Niepokojące zjawisko z Chin zagraża Europie? Ekspert wyjaśnia

Mateusz Chrobok, specjalista z zakresu cyberbezpieczeństwa, w programie Wirtualnej Polski "Didaskalia" odniósł się do niepokojącego zjawiska w Chinach, które od lat nie szanują prywatności obywateli. A dziś wynoszą inwigilację na zupełnie nowy poziom. Chodzi o tak zwany scoring - system monitorowania, który jednocześnie ocenia konkretne zachowania mieszkańców pod kątem zgodności z prawem oraz zasadami współżycia społecznego. - Miałem okazję być w Chinach. Tych kamer rzeczywiście jest mnóstwo, opresyjnie czujesz ciężar na plecach - powiedział rozmówca Patrycjusza Wyżgi. Specjalista od cyberbezpieczeństwa podzielił się historią związaną właśnie z chińskim monitoringiem. Opowiedział, że kamery "łapią ludzi, którzy w ramadan poszczą". - Czyli nawet, jeżeli ty nie chcesz się ujawnić ze swoją religią, to one na podstawie zachowania śledzą daną osobę. Są w stanie powiedzieć: a ten ziomek nie pił i nie jadł tam przez jakiś czas, więc klasyfikujemy go jako wyznawcę tej, a nie innej religii - opowiada Chrobok. Ekspert zastrzegł jednak, że tak rozbudowany system monitoringu można spotkać już nie tylko w Chinach. Podobnie dzieje się np. w Wielkiej Brytanii. - W Londynie nie czujesz się lepiej, bo tam też system jest w pełni zautomatyzowany - wyjaśnił Chrobok, zaznaczając, że "scoring" tworzy "silną asymetrię między tobą a państwem". Gość programu zaapelował, by dbać o własną prywatność i nie pozwalać na to, by była ona kontrolowana właśnie przez takie systemy. - Tak, jak ufam osobom, które gdzieś tam, w takim czy innym miejscu, zarządzałyby takim systemem, tak są błędy, są też włamania. To może pójść w bardzo złą stronę - ostrzegł.
Ekspert ostrzega. "Jesteśmy w sytuacji cichej wojny"
11:09

Ekspert ostrzega. "Jesteśmy w sytuacji cichej wojny"

Mateusz Chrobok, specjalista z zakresu cyberbezpieczeństwa, był gościem programu Wirtualnej Polski "Didaskalia". Opowiedział o tym, jak cyberprzestępcy mogą zagrażać bezpieczeństwu całego państwa. Jako jeden z aktualnych przykładów podał obecność Rosji w mediach społecznościowych. - Zaprzęgliśmy sztuczną inteligencję do tego, żeby badać, co tam wychodzi z różnych botów na Twitterze i w innych miejscach. I okazało się, że są przekazy, które z tygodnia na tydzień miały powodować konkretne reakcje u społeczeństwa - tak ekspert opisuje działania wykrywające rosyjską propagandę. Zaznaczył, że rosyjskie przekazy były doskonale przygotowane. Ich celem było m.in. przekonywanie polskiego społeczeństwa, że Ukraińcy to innowiercy, że ukraińskie kobiety "zabierają" polskich mężczyzn lub też mogą liczyć na jakieś profity w polskich sklepach. Były to dezinformacje, które miały celować w określone grupy społeczne i powodować określone reakcje. Jak zaznaczył gość WP, takie sytuacje, jak panika w związku z brakiem pieniędzy w bankomatach czy brakiem paliwa na stacjach po wybuchu wojny, były pokłosiem rosyjskiego ataku w cyberprzestrzeni. Chrobok opowiadał o praktykach, zgodnie z którymi Rosjanie zakładali różne konta w mediach społecznościowych, udające oficjalne profile polskich miast. To właśnie za ich pośrednictwem przekazywano fałszywe informacje. Gość "Didaskaliów" ostrzegł także, że Polska znajduje się w stanie cyberwojny z Rosją, której na co dzień możemy nie dostrzegać. - Jesteśmy w sytuacji cichej wojny w cyberprzestrzeni. Patrząc po efektach, radzimy sobie całkiem nieźle. Nie mieliśmy braków prądu, nie mieliśmy załamania dostępności usług kluczowych - tłumaczył Chrobok, jednocześnie potwierdzając, że ataki na instytucje pojawiają się regularnie. - Wiem od kolegów, którzy pracują w różnych miejscach, że tam w pewnych momentach było naprawdę grubo - dodał.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga

Kaczyński o płaceniu gotówką. Jest komentarz ministra PiS

Jarosław Kaczyński przyznał, że obawia się likwidacji płatności gotówkowych. Mówił o zagrożeniu ze strony rosyjskich cyberataków oraz o osobach starszych, które nie korzystają z kart płatniczych. "Taki człowiek siedzi tu przed państwem" - mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości podczas spotkania z sympatykami. O tę wypowiedź lidera partii rządzącej Mateusz Ratajczak pytał w programie "Newsroom" WP ministra Janusza Cieszyńskiego odpowiedzialnego w rządzie za cyberbezpieczeństwo. - Możliwości w zakresie dokonywania gotówką płatności na wysokie kwoty zostały ograniczone. Takich płatności nie można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu. To naturalne działanie, które ma na celu ograniczenie szarej strefy. To nie dotyczy konsumenckiego obrotu. Takie postulaty w światowej dyskusji się pojawiają, to nie jest nic nowego. Myślę, że w Polsce dopóki rządzi Prawo i Sprawiedliwość, takie rozwiązania nie zostaną wprowadzone - powiedział Janusz Cieszyński. - Ryzyko zawsze istnieje. Jeżeli ktoś mówi, że nie ma ryzyka cyberataku na jakikolwiek system, to nie mówi prawdy. Praca ekspertów na rzecz cyberbezpieczeństwa polega na tym, żeby temu zapobiegać, żeby skutki były jak najmniejsze - dodał. Czy groźba cyberataków powinna skłonić seniorów do ubankowienia? - Są znacznie ważniejsze problemy niż wzrost ubankowienia. Myślę, że Polska jest jednym z liderów, jeśli chodzi o dostęp do usług bankowych w Europie. Ja zajmuję się cyfryzacją usług publicznych. Naszym celem nigdy nie powinna być stuprocentowa cyfryzacja, bo może są osoby, które nie są do tego przekonane. Pan prezes Jarosław Kaczyński jest przekonany do tego, że cyfryzacja jest ważna. Miałem okazję z nim o tym rozmawiać. To oczywiste, że dla Polski cyfryzacja jest szansą - stwierdził minister Cieszyński.
Afera z Pegasusem. Gen. Różański: przyzwyczailiśmy się już do kłamstw
4:33

Afera z Pegasusem. Gen. Różański: przyzwyczailiśmy się już do kłamstw

MON powołuje pełnomocnika ds. zintegrowanego systemu łączności i informatyki. Czy ten urząd jest nam potrzebny? - Jestem zwolennikiem prostej tezy - niech każdy robi swoje. Jeśli minister powołuje swojego pełnomocnika, to ja bym zadał pytanie: co robią wiceministrowie, co robią dyrektorzy departamentów. Przecież jest też departament, który jest odpowiedzialny za kwestie informacyjne, mamy oficera, który odpowiada za utworzenie wojsk cybernetycznych. Powoływanie kolejnej osoby to jest uciekanie od odpowiedzialności - stwierdził w programie "Newsroom" w WP gen. Mirosław Różański. - Wymiar bezpieczeństwa i w ogóle cyberprzestrzeni jest niezwykle ważny i nabiera coraz większego znaczenia. Przez powołanie kolejnej instytucji i kolejnego pełnomocnika tego problemu nie rozwiążemy. Do tego powinien być wytypowany jeden z wiceministrów - dodał. Pytany o to, czy premier Mateusz Morawiecki mógł nie wiedzieć o tym, że polskie służby mają system Pegasus, ponieważ początkowo twierdził, że doniesienia o nim to "fake newsy", odparł, że "najgorsze jest to, że przyzwyczailiśmy się już do kłamstw". - Wiceminister Skurkiewicz też twierdził, że takiego systemu nie mamy. Dwa dni później premier Kaczyński ogłosił, że taki system jest. Minister Skurkiewicz nikogo publicznie nie przeprosił za swoje kłamstwo. W stosunku do premiera nieraz były takie sytuacje, które kończyły się nawet wyrokami sądów, które kazały prostować przekaz premiera. Myślę, że wysoko niepokojące jest to, że akceptujemy to, że politycy nie mówią prawdy. W normalnym układzie w stosunku do takich osób byłyby wnioski o dymisję albo o sprostowanie. A tu mamy do czynienia z sytuacją, że nie do końca wiemy, kiedy premier mówi prawdę, a kiedy mówi to, co akurat przygotowali mu ludzie od PR - dodał gen. Mirosław Różański.