bolesław piecha

Poseł PiS szczerze o "lex Kaczyński". Powiedział, co mu się nie podoba
WIDEO

Poseł PiS szczerze o "lex Kaczyński". Powiedział, co mu się nie podoba

W poniedziałek po godz. 16 zebrała się sejmowa Komisja Zdrowia, na której miało odbyć się pierwsze czytanie projektu zwanego "lex Kaczyński". Dotyczy on testowania pracowników pod kątem zakażenia koronawirusem. Zaledwie kilka minut po starcie posiedzenie odroczono jednak do godz. 17. - Chyba pan zwariował - mówili posłowie opozycji do przewodniczącego komisji Tomasza Latosa (PiS). Ostatecznie opozycja przegłosowała wniosek o zamknięcie obrad. Posiedzenie zostanie wznowione we wtorek o godz. 15. - Musimy zgodnie z regulaminem Sejmu przepracować tę ustawę. Jakie będą ostateczne wyniki - trudno mi powiedzieć. Mam przed sobą chyba z 15 poprawek, które proponuje klub PiS. Trzeba się nad nimi pochylić. To nie są poprawki proste - komentował w programie "Newsroom" WP wiceszef sejmowej Komisji Zdrowia Bolesław Piecha (PiS). Pytany, co mu się najbardziej podoba w projekcie, a co nie, wskazał, że "najbardziej podoba mu się próba kontrolowania rozprzestrzeniania się pandemii przez stosowanie określonych zachowań w testach". - Natomiast ta osoba prawna, kto za co odpowiada, już jest, mówiąc delikatnie, miałka. Tu mam wiele uwag i wiele poprawek - przyznał. - Druga sprawa - jak w dzisiejszych czasach powinna zachowywać się podstawowa opieka zdrowotna, czy nie należy (...) troszeczkę zbliżyć lekarzy POZ do ludzi. Przy czym nie podoba mi się wyrzucenie telemedycyny poza nawias - podkreślił Piecha.
Natalia Durman Natalia Durman
Poseł PiS za obowiązkiem szczepień? "Statystyka zgonów jest porażająca"
WIDEO

Poseł PiS za obowiązkiem szczepień? "Statystyka zgonów jest porażająca"

W Sejmie wiceminister zdrowia Waldemar Kraska poinformował, że na 100 zgonów z powodu COVID-19 aż 94 to osoby niezaszczepione. - Statystyka jest porażająca. Ten, kto się nie zaszczepił, gra w taką trochę rosyjską ruletkę - komentował w programie "Newsroom" WP poseł PiS Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia. - To nie są łatwe decyzje. Ja jestem zwolennikiem szczepień obowiązkowych. Mam duże zastrzeżenia do tego, czy powinna być to cała populacja, bo tego nie da się wprowadzić ad hoc. Ale wydaje mi się, że pewne grupy zawodowe, które mają kontakt z pacjentami, ludźmi, którzy mogą chorować, jak ochrona zdrowia, nauczyciele, służby czy administracji, powinny podlegać obowiązkowi szczepień - tłumaczył parlamentarzysta. Prowadzący Patrycjusz Wyżga dopytywał o różnicę między obowiązkiem a przymusem szczepień. - Obowiązek szczepień mamy w przypadku dzieci, które polegają szczepieniom w ramach kalendarza szczepień. To są obowiązkowe szczepienia, ale nie przymusowe. Pan może odmówić szczepienia i nikt pana nie zmusi, nie zapnie w pasy bezpieczeństwa i nie zaszczepi, jak pan nie będzie chciał. (...) Ma pan obowiązek i podlega pan tylko odpowiednim sankcjom. Tak jest na całym świecie - wyjaśnił Piecha. W rozmowie poruszono także kwestię wątpliwości ministra edukacji i nauki Przemysława Czarka co do szczepień nauczycieli. - Jako lekarz oczywiście nie muszę się z nim zgadzać. (...) Uważam, że akurat w tym temacie prof. Czarnek mnie nie przekonuje, aczkolwiek zawsze szanuję głos, nawet antyszczepionkowców. Oni mają swoje zastrzeżenia, naszym zadaniem jest takie zastrzeżenia rozwiewać - oświadczył poseł Prawa i Sprawiedliwości.
WIDEO

Zdjęcie niemieckich polityków zrobiło furorę. Komentarz z PiS

Nowy kanclerz Niemiec Olaf Scholtz oraz minister rolnictwa i polityki żywnościowej w jego rządzie Cem Ozdemir wracali z zaprzysiężenia na rowerze. Zdjęcie ilustrujące zachowanie niemieckich polityków szybko obiegło Internet. Co na to Bolesław Piecha z PiS? - To ma raczej charakter wizerunkowy, pewnie obok stoi limuzyna rządowa. Natomiast ja zawsze będę popierał sprawy związane ze zdrowiem, dotyczące wysiłku fizycznego - komentował w programie "Newsroom" WP. Polityk PiS zdradził, że do Sejmu chodzi pieszo. - Nie korzystam z żadnych samochodów sejmowych i nie korzystam z komunikacji publicznej. Robię to dla zdrowia. Wcale mi to nie przeszkadza. Wyciągam z tego dużą satysfakcję - tłumaczył. - Sądzę, że premier Morawiecki i wicepremier Kowalczyk też jeżdżą na rowerze, tylko prywatnie. I niekoniecznie muszą wszystkim epatować - zwłaszcza takimi eventami, które ocieplają wizerunek - stwierdził Piecha. - Są to osoby wystarczająco poważne, wystarczająco dobre. Ja oceniam i pana premiera Morawieckiego i pana wicepremiera Kowalczyka bardzo, ale to bardzo wysoko - dodał. Polityk PiS pytany był również, jak wyobraża sobie współpracę nowego kanclerza Niemiec z polskim rządem. - Ta współpraca będzie oczywiście niełatwa, bo mamy różne interesy, ale ja bym nie przekreślał ani tego rządu, ani jego filozofii. Mamy bardzo ścisłe i bardzo ważne relacje ekonomiczne, ogromną wymianę turystyczną i pracowniczą, mamy również kulturowe pierwiastki Europy Środkowej, mamy tradycje chrześcijańskie, w związku z tym nie byłbym taki rygorystyczny, że ta współpraca będzie zła. Ona będzie dobra. Niemcy też są pragmatykami - stwierdził Piecha.
Lockdown dla niezaszczepionych? Poseł PiS mówi wprost
WIDEO

Lockdown dla niezaszczepionych? Poseł PiS mówi wprost

Podczas gdy czwarta fala nabiera na sile, niektóre państwa europejskie decydują się w znaczący sposób ograniczyć dostęp do publicznych usług dla osób niezaszczepionych. Nieco inaczej jest w polskim rządzie, który nadal nie zdecydował się na taki ruch. Posła Bolesława Piechę z PiS zapytaliśmy w programie "Newsroom WP", czy boi się antyszczepionkowców. - Akurat ja się nie boję. Wiem, że istnieją takie siły i nie są nawet takie małe, ale jestem zwolennikiem działań, które chronią jak największą liczbę obywateli - powiedział. Jak przekonywał poseł, ewentualny lockdown nie powinien objąć wszystkich Polaków. - Jeżeli zostałby wprowadzony, powinien dotyczyć tylko osób niezaszczepionych. Nie bałbym się wprowadzania dla nich pewnych ograniczeń. Trzeba korzystać ze szczepień, na które zarówno Polska, jak i UE wydały setki milionów euro –tłumaczył. Piecha przyznał, że jest absolutnym zwolennikiem wykorzystywania możliwości, jakie idą za zaświadczeniem covidowym. - Tym ludziom, którzy się zaszczepili, podjęli ten obywatelski obowiązek, należy umożliwić więcej, niż pozostałym - powiedział. Gość programu dodał, że nie ma wątpliwości, że w razie wprowadzenia lockdownu dla niezaszczepionych, osoby te wyjdą na ulice. - Obserwujemy świat, nie żyjemy w bańce mydlanej. Widzieliśmy zamieszki w Belgii, Austrii czy we Włoszech. Sądzę jednak, że jest to pewien margines, bardzo agresywny, ale nadal margines. Ja się ich nie boję. Uważam, ze wykorzystywanie paszportu covidowego do pewnych usług gastronomicznych, kulturalnych i społecznych jest jak najbardziej na miejscu. (…) Nie mam wszystkich danych dotyczących epidemii w Polsce, ale wiem, że musimy bezwzględnie chronić naszą służbę zdrowia przed krachem. To niedopuszczalne, żebyśmy czwarty raz z rzędu popełnili te same błędy i nie próbowali ochronić zasobów służby zdrowia: respiratorów, tlenu, personelu i oddziałów szpitalnych - powiedział. Poseł przyznał również, że jego formacja powinna zastanowić się nad wprowadzeniem obowiązkowych szczepień dla pewnych grup społecznych.