Zbigniew Ziobro (strona 79 z 150)

Miller o Pegasusie: "Nie po to wydali miliony, by śledzić trzy osoby"
5:16

Miller o Pegasusie: "Nie po to wydali miliony, by śledzić trzy osoby"

- Michał Woś [wiceminister sprawiedliwości] podpisał się pod decyzją o zakupie tego urządzenia [systemu Pegasus]. Więc on będzie się śmiał i udawał, że czuje się świetnie, do momentu aż stanie na sali sądowej. Wtedy przestanie się śmiać - komentował Leszek Miller, były premier, w programie “Newsroom” żarty Wosia z afery związanej z użyciem Pegasusa przez polskie służby. Były lider lewicy ocenił, że za zakup Pegasusa odpowiada grupa ludzi na szczytach władzy. - Premier mógł się tą sprawą zainteresować, gdyby był dostatecznie wnikliwy, dlaczego takie systemy jak Pegasus kupuje akurat Centralne Biuro Antykorupcyjne, które ma zupełnie inne zadania niż szpiegowanie działaczy opozycji. Widocznie Biuro cieszy się największym zaufaniem pana Ziobry i spółki - stwierdził. Miller ocenił też, że Jarosław Kaczyński z pewnością, wbrew swoim zapewnieniom, nie wyjaśni kontrowersji wokół Pegasusa. - PiS, podejmując jakiekolwiek zadanie, analizuje, czy przybliży ich ono do trzeciej kadencji, czy nie. PiS nie zrobi nic, co osłabi ich szanse w wyborach w 2023 roku. Dyskusja wokół Pegasusa, nie mówiąc o powołaniu sejmowej komisji śledczej w tej sprawie, na pewno im szkodzi. To oczywiste, że nie będą działać przeciwko sobie - wyjaśniał. Były premier stwierdził, że inwigilacja przy zastosowaniu Pegasusa z pewnością nie kończyła się na Ewie Wrzosek, Krzysztofie Brejzie i Romanie Giertychu. - Nie po to wydali 25 milionów złotych, żeby śledzić trzy osoby. Lista musi być z pewnością dłuższa - stwierdził.
Kulisy zakupu Pegasusa. "To pokazuje, w jak wielkim strachu jest Ziobro"
2
7:30

Kulisy zakupu Pegasusa. "To pokazuje, w jak wielkim strachu jest Ziobro"

"Gazeta Wyborcza" opisuje kulisy przeprowadzenia transakcji zakupu przez Polskę izraelskiego systemu do inwigilacji Pegasus. Z ustaleń "GW" wynika, że posłowie nie wiedzieli, że przez "zaopiniowanie wniosku ministra sprawiedliwości w sprawie zmian w planie finansowym Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej na 2017 rok" wyrażają zgodę na zakup Pegasusa przez CBA. Według "Wyborczej" zakup z pieniędzy Funduszu Sprawiedliwości był niezgodny z prawem, bo CBA może być finansowane wyłącznie z budżetu państwa. Co na to wiceszef Platformy Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz? - Nie liczyłem na to, że Zbigniew Ziobro mógłby postępować w tej sprawie zgodnie z prawem. Jestem absolutnie przekonany o tym, że prawo było de facto łamane na każdym kroku - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. W ocenie Arłukowicza materiał "Wyborczej" pokazuje, "w jak wielkim strachu jest Zbigniew Ziobro". - On wysługuje się w całym tym procesie nielegalnego używania Pegasusa swoim wiceministrem, młodym człowiekiem, który podpisał się pod dokumentami, za które kiedyś będzie musiał odpowiedzieć (chodzi o wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia - red.) - wskazał. - Nie mam najmniejszej wątpliwości, że Pegasus po pierwsze był kupowany po to, żeby inwigilować opozycję, ale jestem też przekonany, że Pegasus był używany do tego, żeby inwigilować członków koalicji rządzącej - mówił Arłukowicz. - Kilka miesięcy temu rozmawiałem z pewnym ważnym politykiem PiS, który powiedział mi: wy się nie bójcie o siebie, my się boimy o sobie. Oni śledzą nas, nie was - zdradził wiceszef PO.
Natalia Durman

N. Durman

Początek wojny Duda-Ziobro? Rzecznik komentuje
2
3:27

Początek wojny Duda-Ziobro? Rzecznik komentuje

Andrzej Duda zdecydował o zawetowaniu ustawy "lex TVN". Tymczasem Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło założenia reformy sądów powszechnych. Czy to początek wojny ze Zbigniewem Ziobro? - To nie ma nic wspólnego z kwestiami personalnymi - zapewnił w programie "Tłit" Wirtualnej Polski rzecznik Solidarnej Polski Jacek Ozdoba. - Nie będzie żadnej odpowiedzi do pana prezydenta. My jesteśmy zobowiązani tym, co zdecydowali Polacy w 2015, 2019 r. i również kiedy wybierali pana prezydenta, bo to była pewna ciągłość władzy. Więc jeżeli cokolwiek dzisiaj powie minister-prokurator generalny, to tylko tyle i aż tyle, że trzeba dalej reformować wymiar sprawiedliwości, że trzeba dalej reformować polskie państwo, dbać o bezpieczeństwo geopolityczne, również pod względem suwerenności energetycznej - oznajmił. Karty są na stole. Są propozycje. Pan prezydent, jeżeli będzie chciał popierać, to będzie popierał reformy. Wtedy (w 2017 roku, wetując reformę wymiaru sprawiedliwości - przyp. red.) popełnił błąd, ale być może na przyszłość będzie zupełnie inaczej do tego podchodził - kontynuował Ozdoba. - Mamy konkretny program, który chcemy realizować. Jeżeli pan prezydent uważa inaczej, to tu na pewno będzie jakaś oś sporu, ale to nie oznacza, że ktokolwiek jest w konflikcie. Tak to czasami wygląda. Jest pewna ścieżka legislacyjna i nie wszystkie propozycje spotykają się z akceptacją - mówił. Polityk Solidarnej Polski przyznał, że głosował na Andrzeja Dudę. - Czy żałuję? Sądzę, że nie było innego wyboru. Nie jest to kwestia mniejszego zła. Wybrałem pana prezydenta i dalej bym podjął taką decyzję, ale uważam, że te dwie sprawy - wymiar sprawiedliwości i decyzja dotycząca weta ustawy medialnej - nie były najlepszą decyzją pana prezydenta - wyjaśnił.
Natalia Durman

N. Durman