II wojna światowa (strona 5 z 52)

Przypadkowe odkrycie na budowie. Skrzynie z depozytem z końca II wojny światowej
WIDEO

Przypadkowe odkrycie na budowie. Skrzynie z depozytem z końca II wojny światowej

Fascynujące odkrycie we Wrzosowie koło Kamienia Pomorskiego (woj. zachodniopomorskie). Pracownicy w trakcie budowy drogi przypadkiem wykopali z ziemi depozyt z czasów II wojny światowej. O niezwykłym odkryciu poinformowało Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej, publikując wizualizację 3D oraz zdjęcia z wykopalisk. Na udostępnionym materiale można było zauważyć m.in. zastawę stołową - paterę, wazę, talerze i sztućce. "Okazało się, że na głębokości 70 cm od obecnego poziomu drogi prawdopodobnie w dwóch skrzyniach zdeponowana była zastawa stołowa, m.in. patera, waza, talerze, sztućce itp. W drugiej gorzej zachowanej skrzyni umieszczone były fragmenty tkanin, niestety mocno zniszczone. W tej szczęści skrzyni natrafiliśmy również na żelazko i fragmenty obuwia. Na skrzyni leżały również skórzane damskie rękawiczki. Prawdopodobnie pozostawione przez osobę zakopująca depozyt, która miała nadzieję na powrót" - przekazało Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej w Kamieniu Pomorskim. Według ekspertów z muzeum skrzynie ukryto w marcu 1945 r. Niewykluczone, że ktoś nie chciał, by zakopane rzeczy wpadły w ręce żołnierzy Armii Czerwonej. Obie skrzynie uszkodziły wrastające do środka korzenie. Gdyby nie to, porcelanowy skarb byłby dziś w całości. Historia poruszyła badaczy, którzy mają nadzieję, że w trakcie prac budowlanych odkrywcy trafią na coś jeszcze.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Najsłynniejszy niedźwiedź w Wojsku Polskim. Po wojnie Wojtka czekał smutny los
WIDEO

Najsłynniejszy niedźwiedź w Wojsku Polskim. Po wojnie Wojtka czekał smutny los

Mały niedźwiadek został przygarnięty w 1942 r. przez Armię Andersa, która maszerowała z Iranu do Palestyny. Cały artykuł przeczytasz na portalu wielkahistoria.pl. Drapieżnik nazwany Wojtek szybko stał się ulubieńcem żołnierzy. Nauczył się żyć wśród ludzi i stał się bohaterem licznych anegdot. Podczas bitwy pod Monte Cassino miał nawet nosić skrzynie z amunicją. Do 1946 r. niedźwiedź Wojtek, którego generał Anders mianował kapralem, przebywał z armią we Włoszech. Stamtąd cała formacja trafiła do Szkocji i obozu przejściowego dla Polaków. Wojtek czuł się tam świetnie. Dostawał smaczki, towarzyszył polskim żołnierzom, miał też swoją kwaterę. Sielanka trwała do 1947 r. To wtedy weteran 2. Korpusu Polskiego trafił do zoo w Edynburgu. Jego nowym domem stała się ciasna klatka. Lata w niewoli były dla Wojtka koszmarem. Wychowany wśród ludzi nie socjalizował się z innymi niedźwiedziami. Stęsknione za swoimi ludźmi zwierzę zaczęło chorować i szybko starzeć się. Pod koniec lat 50. pojawił się pomysł przeniesienia go do Polski Ludowej. Wojskowi odmówili jednak przekazania "tak cennego depozytu" reżimowemu rządowi w powojennej Polsce. W 1963 r. schorowany niedźwiedź został uśpiony i skremowany. Na Wyspach było o tym głośno. Wojtek doczekał się w Anglii kilku pomników i tablic. W Polsce praktycznie do XXI w. milczano o bohaterze Armii Andersa. Dopiero z czasem o Wojtku zrobiło się głośno.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski