WAŻNE
TERAZ

Prezes Zondy budował neobank na Łotwie. Chciał pożyczek na kuriozalnych warunkach

II wojna światowa (strona 6 z 52)

Odkryto masowy grób na Pomorzu. Co najmniej 84 ofiary zbrodni w Lesie Szpęgawskim
WIDEO

Odkryto masowy grób na Pomorzu. Co najmniej 84 ofiary zbrodni w Lesie Szpęgawskim

W pobliżu Starogardu Gdańskiego kolejny raz natknięto się na dowody zbrodni niemieckich z II wojny światowej. Jak poinformował oddział IPN w Gdańsku, w Lesie Szpęgawskim odnaleziono kolejną zbiorową mogiłę ofiar zbrodni niemieckich dokonanych w pierwszych miesiącach II wojny światowej. Na oficjalnej stronie internetowej IPN pojawiło się nagranie z prac archeologicznych, a także fotografie Daniela Frymarka z tego miejsca. Widać na nich, że pod ziemią jest sporo ludzkich szczątków, biżuterii ofiar, w tym wiele złotych obrączek. "Czynności doprowadziły do odnalezienia zbiorowej mogiły o długości 10 m, szerokości 5 m i głębokości 2 m, w której znajdowały się szczątki 84 osób. Ujawniono ponadto ślady świadczące o zacieraniu przez oprawców śladów zbrodniczej działalności" - brzmi fragment oświadczenia IPN. Niemieccy zbrodniarze w 1944 r. dokonywali ekshumacji zwłok z masowych mogił, a następnie poddawali je działaniom wysokiej temperatury celem spopielenia, co miało uniemożliwić odnalezienie w przyszłości miejsc pochówków ofiar oraz udowodnienie zbrodniczej działalności okupantów wobec polskich cywilów. Zabezpieczony materiał kostny zostanie przekazany teraz do analiz w celu ustalenia DNA osób pomordowanych, a także ich identyfikacji. Z kolei odnalezione artefakty zostaną poddane konserwacji.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Trop zbrodniarza wojennego. Zaczęło się od kartki na grobie
WIDEO

Trop zbrodniarza wojennego. Zaczęło się od kartki na grobie

Książka "Zbrodnia bez kary" opowiada o niemieckich zbrodniarzach, którzy ukrywali się wiele lat po II wojnie światowej. - Do Argentyny warto było uciekać jak było się Eichmannem albo Mengele, czyli człowiekiem, którego twarz wszyscy kojarzą. Na szczęście Eichmanna udało się znaleźć. Mengelemu się "upiekło". Rodzina Mengele jest jedną z tych, która całkowicie odcina się od krewniaka. Nie komentują i nie ujawniają niczego. Nie jest tajemnicą, że przez lata kontakt był utrzymywany. Ukryć się było bardzo łatwo - mówił w programie "Newsroom WP" Michał Gostkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski i współautor książki. - Można było zostać burmistrzem miasta, cenioną lekarką, napisać znakomity podręcznik naukowy - mając za podstawę straszliwe doświadczenia przeprowadzane na zabitych ludziach przez Gestapo. Można było być szefem fabryki czekolady, szanowanym obywatelem, na którego grobie napisano "ukochanemu ojcu". W pewnym momencie na grobie, co roku, jakaś tajemnicza ręka zaczęła kłaść tabliczkę "Wilhelm Koppe - nigdy nieukarany zbrodniarz hitlerowski". Na tę kartkę natrafiła dziennikarka Deutsche Welle, z którą wspólnie z Interią tworzyliśmy ten projekt. Temat leżał na ulicy, a właściwie to kartka na grobie. Musieliśmy wybrać tych, których chcieliśmy opisać - dodał. 16 stycznia o godz. 19:00 w Faktycznym Domu Kultury przy Gałczyńskiego 12 w Warszawie odbędzie się spotkanie z autorami.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Po wojnie nie byli ścigani. Dziennikarze ujawniają nieznane historie zbrodniarzy
WIDEO

Po wojnie nie byli ścigani. Dziennikarze ujawniają nieznane historie zbrodniarzy

Książka "Zbrodnia bez kary" to efekt wspólnej pracy polsko-niemieckich dziennikarzy, którzy zbadali losy bezkarnych wojennych oprawców.- Zbrodnia o której mało kto słyszał, bo ci, którzy ją popełnili, postanowili po wojnie zrobić najmądrzejszą rzecz, czyli zniknąć. Mówimy o nazistach w pierwszych i ostatnich stron gazet, którzy po wojnie nie byli ścigani. Z dwóch powodów. Po pierwsze, sami bardzo dobrze zadbali o to, żeby się nie wychylać - z jednym wyjątkiem. Po drugie, nikt w niemieckim państwie, które po wojnie było pełne dosłownie milionów ludzi z legitymacją NSDAP, nie chciał ich ścigać - opowiadał w programie "Newsroom WP" Michał Gostkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski oraz współautor książki. - Można dowiedzieć się jak skończył kat bydgoskiej inteligencji. Straszny morderca, gestapowiec. Można dowiedzieć się, że stareńka córka jednego z katów Woli nadal uważa, że jej tatuś był "człowiekiem honoru". Sprawdziliśmy i nie był. To powtarza się w wielu historiach rodzin nazistów, do których dotarliśmy - wielu z tych ludzi było ciepłymi ojcami, ale musieli zmywać krew, zanim brali dzieci na ręce. Dla wielu informacja o tym, co robili ich rodzice, była kompletnym szokiem. Postawy są różne - dodał Michał Gostkiewicz. 16 stycznia o godz. 19:00 w Faktycznym Domu Kultury przy Gałczyńskiego 12 w Warszawie odbędzie się spotkanie z autorami książki.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki