Donald Trump 1 września nie przyleci do Polski. Leszek Miller komentuje
- Z punktu widzenia prezydenta USA to, czy PiS przegra wybory czy nie, nie ma znaczenia. Polska nie ma znaczenia w globalnej polityce - tam, gdzie rozstrzygają się interesy USA. W przyszłym roku wybory - jeśli rzeczywiście nad Amerykę nadciąga niszczycielski żywioł, to naturalne, że urzędujący prezydent woli być w kraju. Jeśli huragan nie nadciągnie, będzie oczywiste, że szuka pretekstu, żeby nie przylecieć - mówił były premier Leszek Miller w programie "Tłit". - PiS chciał z tej wizyty zrobić ważny punkt w swojej kampanii propagandowej. Z punktu widzenia wyborów, jest to dla nich problem - wskazał.