Anna-Maria Żukowska (strona 3 z 8)

Krytykuje Tuska i Trzaskowskiego. "Uginanie się pod presją prawicy"
5:04

Krytykuje Tuska i Trzaskowskiego. "Uginanie się pod presją prawicy"

Premier Donald Tusk, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz i kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski opowiedzieli się przeciwko obowiązkowej edukacji zdrowotnej. Według szefowej klubu Lewicy Anny Marii Żukowskiej, uczynienie programu dobrowolnym wypacza całkowicie sens jego wprowadzania. - Skończy się jak w przypadku WDŻ, dziecko wyprosi rodziców, że będzie miało dodatkową godzinę wolną i nie będzie chodzić - mówiła w programie "Tłit". - Jako rodzic nie rozumiem zupełnie takiej opowieści, że to jest jakaś ideologia. Naprawdę to już trochę za bardzo idzie w stronę uznania za słuszne i wiążące tego, co PiS mówi, bo PiS wszystkiemu co robi obecny rząd przypisuje jakąś ideologię, a to lewacką, a to genderową, a to jakąś inną - podkreśliła. Według niej decyzja polityków to "uginanie się pod presją prawicy". - Po co nam MEN, jeśli lepiej wie minister obrony, premier czy prezydent Warszawy? Wydaje mi się, że ministerstwo edukacji jest od tego, żeby przygotowywać plan, żeby przygotowywać podstawy programowe. I jeżeli byśmy tak do tego podchodzili, że to tylko rodzice mogą o tym decydować, no to faktycznie przekierujemy wszystko na edukację domową - mówiła. Według niej sprawa przedmiotu zostanie "zamrożona do wyborów prezydenckich". Żukowska dodała, że podejście Tuska i Kosiniaka-Kamysza wobec Barbary Nowackiej to "przedmiotowe traktowanie kobiet w polityce". Podkreśliła, że politycy nie konsultowali z nią swoich stanowisk i zwróciła też uwagę na regulamin pracy Rady Ministrów, który mówi, że "ministrowie nawzajem sobie nie powinni się wtrącać i komentować działań, które są nie w ich resorcie".
Patryk Michalski Patryk Michalski
Adam Zygiel Adam Zygiel
Żukowska zwróciła się do PSL. "Sugerowałabym ostrożność"
7:50

Żukowska zwróciła się do PSL. "Sugerowałabym ostrożność"

W rządzie na nowo rozgorzał spór wokół związków partnerskich. Anna Maria Żukowska (Lewica) zapewniła w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, że projekt ustawy w tej sprawie "będzie rządowy". Oznacza to, że jego założenia zaakceptują wszyscy koalicjanci. Tymczasem politycy PSL-u otwarcie mówią, że nie poprą tzw. przysposobienia dzieci, czyli zapisu, by prawa i obowiązki wobec dziecka miał nie tylko biologiczny rodzic, ale też osoba, z którą jest w związku partnerskim. Za wprowadzeniem przysposobienia jest z kolei Lewica. - Klub PSL-u zawsze się w takich sytuacjach zasłania, mówiąc, że to jest indywidualne sumienie każdego posła. Mogę tylko powiedzieć, że w innej sytuacji sumienie Lewicy może być bardzo wrażliwe na jakiś postulat ważny dla PSL-u, więc sugerowałabym dawkować argumenty o sumieniu dosyć ostrożnie - oświadczyła Żukowska. Patryk Michalski pytał posłankę, czy poparłaby projekt wprowadzający związki partnerskie, ale bez przepisów o przysposobieniu dzieci. - To nie jest mój wymarzony projekt, ale uważam, że każdy projekt, który wprowadzi jakąś formę związków partnerskich, będzie krokiem naprzód - odparła. Według niej "nic nie stoi na przeszkodzie", aby ministra ds. równości Katarzyna Kotula już teraz opublikowała założenia projektu Lewicy dotyczącego związków partnerskich. Oceniła, że mógłby on zostać poddany pod głosowanie w Sejmie jeszcze w lipcu.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Maciej Zubel Maciej Zubel