Nie żyje burmistrz Zdzieszowic Dieter Przewdzing. Lokalne media mówią o morderstwie

Nie żyje burmistrz Zdzieszowic (Opolskie) Dieter Przewdzing. Jego ciało znaleziono w jego domu w Krępnej pod Zdzieszowicami. Miał 70 lat, był jednym z najdłużej urzędujących samorządowców w regionie. Lokalne media podają, że został zamordowany, policja oficjalnie tego nie potwierdza. Gmina na swej stronie poinformowała, że Przewdzing zmarł tragicznie. Tymczasem w czwartek rada miejska Zdzieszowic na sesji ma podjąć decyzję o wygaśnięciu mandatu burmistrza, by zapewnić ciągłość władzy w gminie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Dieter Przewdzing
Dieter Przewdzing (PAP, Fot: Krzysztof Świderski)
WP

Informację o śmierci Przewdzinga potwierdziła zastępca burmistrza Zdzieszowic Sybilla Zimmerman. Dodała, że dowiedziała się o tym w nocy z wtorku na środę od policji. Zastrzegła, że o okolicznościach śmierci nie może nic więcej powiedzieć.

Policja w nocy z wtorku na środę nie potwierdzała tożsamości znalezionego w Krępnej mężczyzny. Jarosław Dryszcz z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji poinformował tylko, że kilka minut przed godz. 21 we wtorek dyżurny policji w Krapkowicach został powiadomiony o znalezionym ciele 70-latka w jego domu w jednej z miejscowości pod Zdzieszowicami. - Informację przekazało nam pogotowie. Na miejscu pracują policjanci pod nadzorem prokuratora. Mają zabezpieczyć ślady i wyjaśnić wszystkie okoliczności tego zdarzenia - dodał Dryszcz.

We wtorek w nocy pojawiła się też nieoficjalna informacja z kręgów samorządowych, że przyczyną śmierci Przewdzinga miało być zabójstwo. - Wyjaśniamy okoliczności, trzeba poczekać na efekty pracy policjantów. Za wcześnie, by mówić więcej - zaznaczał w nocy z wtorku na środę Dryszcz.

WP

Burmistrz Zdzieszowic był członkiem mniejszości niemieckiej i jednym z najdłużej urzędujących samorządowców w regionie. Gminą zaczął zarządzać jeszcze przez 1989 rokiem jako naczelnik. Potem wygrywał wszystkie wybory samorządowe.

W ostatnim czasie zasłynął z wypowiedzi na łamach "Nowej Trybuny Opolskiej", gdzie mówił, że rozmawia z politykami i samorządowcami o tym, by wydzielić Śląsk od Polski w formie autonomii. Kwestionował prawo, które pozwala firmom na przenoszenie swoich siedzib. W ten sposób - przekonywał - wypompowują one z samorządów miliony złotych, które w większości trafiają do Warszawy. Burmistrz uznał, że lekarstwem na te bolączki będzie utworzenie autonomii, która objęłaby cały Śląsk.

W późniejszych swoich wystąpieniach Przewdzing zaznaczał, że chodziło mu wyłącznie o autonomię gospodarczą samorządów. Tłumaczył, że jego słowa o autonomii wzięły się z przekonania, iż samorządy w Polsce realizują coraz więcej zadań, a budżety mają mniejsze. Wzbudziło to polityczne reakcje. Działacze PiS zorganizowali w ub. roku pikietę przed urzędem miejskim w Zdzieszowicach. Domagali się ustąpienia Przewdzinga przekonując, że jego deklaracje są sprzeczne z konstytucją. Potem, w grudniu ub. roku, zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w formie nawoływania do separatyzmu przez burmistrza Zdzieszowic złożył do Prokuratury Generalnej poseł PiS z woj. opolskiego.

Specjalny nadzór nad śledztwem

WP

Tymczasem mniejszość niemiecka zaapelowała o specjalny nadzór nad śledztwem ws. Dietera Przewdzinga.

Apel do "najwyższych władz państwowych" o specjalny nadzór nad sprawą śmierci samorządowca wystosował przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Bernard Gaida. W oświadczeniu opublikowanym na portalu Niemców w Polsce Gaida określił Przewdzinga mianem "niestrudzonego pomysłodawcy i propagatora idei gospodarczej autonomii Śląska". Szef Związku Niemieckich Stowarzyszeń zaznaczył, że gospodarcza autonomia, o której mówił Przewdzing w ostatnich miesiącach, rozumiana jako "idea daleko idącego pogłębienia samorządności", znalazła wielu zwolenników, ale też wielu przeciwników.

"W związku z faktem, że działalność publiczna Dietera Przewdzinga, zainicjowana dyskusja publiczna, jego jasny związek z Mniejszością Niemiecką wywoływały wrogie postawy, a relacje medialne uprawdopodabniają morderstwo, zwracamy się z apelem i prośbą do najwyższych władz państwowych o objęcie śledztwa w sprawie jego śmierci specjalnym nadzorem i pilne ujawnienie jego wyników" - napisał szef Związku Niemieckich Stowarzyszeń, podkreślając, że śmierć Przewdzinga pogrążyła mniejszość niemiecką "w głębokim smutku, ale też niepokoju".

Pytany o taki nadzór rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk powiedział, że odniesie się do sprawy w godzinach popołudniowych.

WP

Współprzewodniczący Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Rafał Bartek podał, że apel Gaidy został odczytany na środowym posiedzeniu tej komisji. Pamięć Przewdzinga Komisja uczciła też minutą ciszy.

Zapewnienie ciągłości władzy

Wicewojewoda opolski Antoni Jastrzembski był rano w Zdzieszowicach by - jak powiedział - podtrzymać na duchu współpracowników Przewdzinga. Poinformował też, że w czwartek w Zdzieszowicach ma się odbyć sesja rady miejskiej, na której ma być przyjęta uchwała o wygaśnięciu mandatu burmistrza, by umożliwić zapewnienie ciągłości władzy w gminie.

Pytany o podejrzenia dotyczące zabójstwa Przewdzinga, Jastrzembski odpowiedział, że nie ma jeszcze w tej sprawie żadnych oficjalnych komunikatów. - Ale jeżeli rzeczywiście ta informacja się potwierdzi, to chciałbym powiedzieć, że wykrywalność tego typu przestępstw w naszym województwie była ostatnio stuprocentowa - dodał.

WP

Przewodnicząca Rady Miejskiej w Zdzieszowicach Monika Wąsik-Kudla potwierdziła, że sesja rady ma się w czwartek odbyć i ma być na nią wprowadzony punkt dotyczący wygaśnięcia mandatu Przewdzinga. - Myśleliśmy, by planowaną sesję odwołać, bo emocje są ogromne i mamy wielką żałobę w sercach. Ale zastosujemy się do zaleceń wicewojewody - dodała.

Dyrektor opolskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Rafał Tkacz wyjaśnił, że w kwestiach proceduralnych dotyczących zapewnienia ciągłości władzy w Zdzieszowicach są trzy możliwości. Po pierwsze - rada miejska, po przyjęciu uchwały o wygaśnięciu mandatu Dietera Przewdzinga, może też przyjąć uchwałę o nieprzeprowadzaniu wyborów przedterminowych i wtedy się one nie odbędą. Po uchwale o wygaśnięciu mandatu wojewoda zwróci się do premiera z wnioskiem o wyznaczenie osoby pełniącej funkcję burmistrza, wskazując tę osobę.

Druga możliwość jest taka, że wojewoda zawnioskuje do prezesa Rady Ministrów o zarządzenie wyborów przedterminowych w Zdzieszowicach. W takim przypadku premier musiałby je zarządzić do 8 kwietnia, a wybory musiałyby się odbyć najpóźniej 18 maja, bo od 21 maja tego roku do zakończenia bieżącej kadencji władz pozostanie 6 miesięcy, a w tym czasie ustawowo nie przeprowadza się przedterminowych wyborów.

Jeśli premier nie zdąży zarządzić wyborów do 8 kwietnia, to się one nie odbędą, a funkcję burmistrza będzie pełnić do końca kadencji wyznaczona wcześniej przez prezesa Rady Ministrów osoba.

WP
Polub WP Wiadomości
WP
WP