zatrucie (strona 6 z 20)

Zatruta Odra. Europosłanka PiS: na szczęście mamy deszcz
1:59

Zatruta Odra. Europosłanka PiS: na szczęście mamy deszcz

Mija miesiąc od pierwszych sygnałów w sprawie zatrucia Odry. Nie wiemy, kto jest za to odpowiedzialny. Słyszymy, że bezpośrednią przyczyną śnięcia ryb mogą być złote algi. - Co pani, jako europosłanka z Dolnego Śląska i Opolszczyzny, słyszy od mieszkańców, którzy związali swoje życie z Odrą, tam pracowali i zarabiali pieniądze? - zapytał europosłankę PiS, byłą minister edukacji Annę Zalewską prowadzący program "Tłit" WP. - Rzeczywiście jako Dolnoślązaczka jestem w kontakcie z mieszkańcami, instytucjami i urzędami. I rzeczywiście tutaj każde zdanie, każde słowo rezonuje, dlatego, że każdy się martwi, co będzie dalej. Na szczęście mamy deszcz, i to obfity, więc Odra mam nadzieję zostanie zasilona i dotleniona w odpowiedni sposób. W związku z tym jest szansa, że będziemy mogli mówić o tym, w jaki sposób Odrze pomóc - odparła europosłanka PiS. - Słyszymy z usta naukowców, że przed nami jeszcze tydzień, dwa na to, żeby móc poznać wszystkie wyniki badań, bo rzeczywiście tych próbek jest sporo pobieranych. Pierwsze informacje mówią m.in. o złotych algach, o takich elementach natury, które są bardzo toksyczne, musimy wszystko absolutnie potwierdzić. Służby działają, straż pożarna, policja, wojsko i oczywiście, przede wszystkim razem z wędkarzami i rybakami, bo oni byli na pierwszej linii - dodała Zalewska.
Violetta Baran Violetta Baran
Zatruta Odra. Sienkiewicz: w tej sprawie zrobiono wszystko, byśmy nie mogli znaleźć początku tej katastrofy
4:38

Zatruta Odra. Sienkiewicz: w tej sprawie zrobiono wszystko, byśmy nie mogli znaleźć początku tej katastrofy

Mija prawie miesiąc od pojawienia się pierwszych informacji o zatruciu Odry. Czy kiedykolwiek dowiemy się, co tak naprawdę się tam wydarzyło? Z takim pytaniem do gościa, posła KO Bartłomieja Sienkiewicza, byłego ministra spraw wewnętrznych i administracji, zwrócił się prowadzący program "Tłit" WP Patryk Michalski. - W miarę upływu czasu od momentu tej katastrofy, możliwość odnalezienia faktycznych przyczyn i winnych maleje, a nie rośnie. Jest czymś niesłychanym, że mija miesiąc od początku największej katastrofy ekologicznej Polsce i nie wiemy nie tylko, kto zatruł Odrę, ale również czym ją zatruł - stwierdził Bartłomiej Sienkiewicz. Dopytywany, czy dopuszcza taką ewentualność, że zatrucie Odry mogło nastąpić z przyczyn naturalnych, odparł, że "on może dopuszczać wszelkie możliwości", ale to "państwo jest od tego, by nazwać rzeczy po imieniu i od szukania przyczyn". - Zwracam uwagę, że na początku tej katastrofy mieliśmy do czynienia ewidentnie z substancją chemiczną, a nie z przyduchą, brakiem tlenu, jakimiś złotymi algami, które się teraz pojawiły, wtórnie do tego, co się działo wcześniej - ocenił gość programu "Tłit. - To państwo okazuje się bezradne, ale zaczynam się zastanawiać, czy w tej bezradności nie ma jakiegoś głębszego zamysłu - stwierdził poseł KO. - Co ma pan na myśli? - dopytywał prowadzący program. - Wykonujemy te kontrole poselskie na poziomie województw i urzędów centralnych, jest kilkudziesięciu posłów w to zaangażowanych, ja byłem w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Byłem też na posiedzeniu sejmowej komisji, gdzie wysłuchałem opinii różnych organizacji społecznych zajmujących się tą kwestią i zaczynam nabierać podejrzenia, że to nie jest zwykły chaos w instytucjach państwowych, ich niedowład, taki rozkład państwa, który staje się powoli znakiem firmowym PiS, ale że w tym jest jakiś upór albo zamysł, żeby tej katastrofy nie wyjaśnić. I pewien ciąg zdarzeń zdaje się to potwierdzać - odparł były minister spraw wewnętrznych. Pytany o dowody na swoje przypuszczenia, odparł, że np. odmówiono sprawdzenia próbek pobranych na początku katastrofy. - Tych próbek nie ma, część dowodów została zniszczona, część instytucji nie przyjęła zgłoszeń. To jest trochę tak, jak ze śledztwem epidemiologicznym: żeby znaleźć ognisko choroby zakaźnej, trzeba działać jak najszybciej. Otóż w tej sprawie zrobiono wszystko, dosłownie wszystko, żebyśmy nie mogli znaleźć początku tej katastrofy - stwierdził Bartłomiej Sienkiewicz.
Violetta Baran Violetta Baran
Zatruta Odra. "Przeraża skala niekompetencji"
1
5:48

Zatruta Odra. "Przeraża skala niekompetencji"

- To, co mnie najbardziej przeraża, to skala niekompetencji, której się chyba w żaden sposób nie spodziewaliśmy. Boli mnie również skala zwykłej, ludzkiej wrażliwości, bo brak reakcji państwa już na samym początku na to, co się zdarzyło (…), choć były sygnały, że jest bardzo źle, pokazuje, że brakuje wrażliwości. Tylko ludzie wrażliwi mogą dobrze zarządzać zasobami przyrodniczymi, również zasobami wodnymi - mówił w programie "Newsroom" WP hydrolog, prof. Paweł Rowiński, pytany o katastrofę ekologiczną na Odrze. Ekspert ocenił, że na obecnym etapie trudno będzie już znaleźć źródło zatrucia. Podkreślił, że substancja toksyczna rozpuszczona w rzece, kilkaset kilometrów dalej "może być już poniżej poziomu wykrywalności". Prof. Rowiński zauważył ponadto, że niepokojąco brzmią doniesienia o wysokiej zawartości tlenu w Odrze, która o tej porze roku powinna być raczej niska. - Jeśli monitoring rzek jest prowadzony poważnie, (…) to ktoś, kto to zauważył, powinien już na samym początku myśleć, co się tak naprawdę zdarzyło. I to jest zatrważające, że dowiadujemy się o podwyższonym poziomie tlenu, a nie zbudziło to ciekawości nikogo, kto zajmuje się monitoringiem - mówił gość WP. Tłumaczył, że "podniesiony poziom tlenu oznacza, że do rzeki została wrzucona substancja, która powoduje utlenianie".
Maciej Zubel Maciej Zubel