wybory parlamentarne 2023 (strona 8 z 88)

Biejat nie mówi "nie". "Musicie państwo poczekać"
WIDEO

Biejat nie mówi "nie". "Musicie państwo poczekać"

Magdalena Biejat, która w nowej kadencji parlamentu zamieni Sejm na Senat, jest wymieniana wśród potencjalnych kandydatów na marszałkinię izby wyższej. Co myśli o tym sama zainteresowana? - Interesuje mnie wszystko, co zostanie wydyskutowane przez naszych przedstawicieli w różnych zespołach. Ja jestem gotowa przyjąć każdą odpowiedzialność jeśli jaką uznamy, że powinnam przyjąć. Natomiast dzisiaj te rozmowy personalne powinny odbywać się w ramach dialogi partii demokratycznych, a nie przez media - mówi liderka partii Razem w rozmowie z Wirtualną Polską. Biejat podkreśla jednak, że żadne decyzje jeszcze nie zapadły i nie wiadomo, kiedy zapadną. Nie mamy konkretnego deadline'u. Musicie państwo poczekać. Wszyscy pozostają ze sobą w kontakcie. Decyzje personalne są elementem większej układanki. Żadna decyzja nie powstaje w oderwaniu od innych. Trudno o nich w ten sposób rozmawiać - przyznaje przyszła senator. Polityczka przekazała także, jaką ma wizę Senatu, przy okazji wbijając szpilę partii rządzącej. - Absolutnie kluczową sprawą jest zadbanie, żeby Senat kultywował otwartość na obywateli, która została wypracowana podczas ostatniej kadencji. Ta wartość została wypracowana paradoksalnie dzięki temu, że PiS tak twardą ręką trzymało Sejm. Wielu obywateli przychodziło tu po dialog, wysłuchanie, po przestrzeń do negocjacji. Mam nadzieję, że to zostanie podtrzymane - mówi Biejat w rozmowie z WP.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Tomasz Waleński Tomasz Waleński
Ucieczka posłów PiS? Stachowiak komentuje
WIDEO

Ucieczka posłów PiS? Stachowiak komentuje

Mirosława Stachowiak-Różecka w programie "Tłit" Wirtualnej Polski odniosła się do doniesień dot. zmiany formacji przez posłów PiS. Posłanka odpowiedziała, że wciąż ufa w to, że premierowi Mateuszowi Morawieckiemu uda się zdobyć większość. - Oczywiście polityka rządzi się swoimi prawami, ale jestem przekonana, że nasz klub przetrwa ten trudny czas. Jesteśmy doświadczeni i odpowiedzialni - dodała. Rozmówczyni Michała Wróblewskiego była też pytana o to, czy ufa osobom, które startowały z list PiS, a nie są w partii i tym, które w ugrupowaniu są od niedawna. - To nie jest kwestia czy ja ufam, czy nie. To oni podjęli decyzję o tym, żeby startować z naszych list i to im wyborcy zaufali, że podzielają poglądy środowiska PiS - odpowiedziała. Stachowiak-Różecka odniosła się także do słów Krzysztofa Ardanowskiego, który stwierdził, że listy PiS był źle skonstruowane. - Trzeba przeanalizować, gdzie zostały popełnione błędy, bo zostały, skoro tych wyborów nie wygraliśmy całkowicie - kontynuowała. - Myślę, że wiele rzeczy się na to złożyło. Ja bym na pierwszym miejscu nie stawiała tego, jak wyglądały listy. Ja bym na pierwszym miejscu postawiła emocje wyborców. To, z czym sobie nie poradziliśmy, nie tylko w kampanii, ale przez ostatnie lata. Są to emocje, które zdecydowały, że wielu ludzi, zwłaszcza młodych, nie głosowało na PiS, bo w swoim środowisku się tego wstydzili. Nawet zdając sprawę z tego, że wiele rzeczy PiS się udało. Jednak emocje, hejt, osiem gwiazdek spowodowało, że to nie w dobrym tonie głosować na PiS - wskazała. - Mówię, że w dużej mierze zdecydowały emocje i wizerunek - wyjaśniła. - Chcę być dobrze zrozumiana: ja nie twierdzę, że młodzi ludzi używali wulgarnych haseł (...) ale one były i były skierowane nie tylko przeciwko PiS, ale również wyborcy PiS mieli taki dyskomfort - stwierdziła.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Czarnek: jestem panem od HiT-u
WIDEO

Czarnek: jestem panem od HiT-u

- Czy pan czegoś żałuje, czy można było coś zrobić inaczej w pana resorcie? - zapytał ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka, który odebrał w czwartek w Sejmie zaświadczenie o wyborze na posła, reporter WP Patryk Michalski. - Mnóstwo rzeczy można było zrobić szybciej, pewnych rzeczy nie dokończyliśmy. Natomiast pewnych rzeczy nie dało się zrobić szybciej. To, co chcemy robić, i mamy nadzieję, że będą to kontynuować nasi następcy, jeśli przyjdzie nam się rozstać z resortem, to na pewno dalsza cyfryzacja szkoły, laboratoria przyszłości w liceach, laboratoria przyszłości w technikach, w szkołach zawodowych, branżowe centra umiejętności, które już ruszyły i trzeba tworzyć te 120 nowoczesnych szkół zawodowych. To także inwestycje w oświacie. Konieczne są dalsze inwestycje, które będą poprawiały i warunki pracy nauczycieli i uczenia się uczniów, to się dzieje na wielką skalę i trzeba to kontynuować - odparł Czarnek. - A nie myśli pan, że będzie pan kojarzony z przedmiotem Historia i Teraźniejszość, który wielu osobom się nie podoba? - dopytywał reporter WP. - A dlaczego się panu nie podoba? - odparł pytaniem na pytanie minister Czarnek. - Ja nie mówię o mnie, ja mówię o uczniach, którym kojarzy się z nieprzyjemnym przedmiotem, z taką ideologizacją... - stwierdził Patryk Michalski. - Historia najnowsza to jest ideologizacja? - protestował minister. - Ale wie pan, jak była ona przedstawiona w podręczniku prof. Roszkowskiego? - dopytywał reporter. Minister zareagował kolejnym pytaniem: - Czy pan wie, z czego się uczą tej Historii i Teraźniejszości?. - Mają do wyboru podręczniki... - odparł Michalski. - No właśnie, najważniejsze jest to, żeby wiedzieli, co się działo od 1945 do 2015 roku. Tej wiedzy nie mieli, więc jeśli w ten sposób chcą mnie kojarzyć, to bardzo chętnie: jestem panem od HiT-u - odparł minister Przemysław Czarnek.
Patryk Michalski Patryk Michalski
Violetta Baran Violetta Baran