wirus (strona 3 z 15)

Nowy rodzaj koronawirusa odkryty w Wuhan. Ekspert: musimy się do tego przygotować
WIDEO

Nowy rodzaj koronawirusa odkryty w Wuhan. Ekspert: musimy się do tego przygotować

W chińskim mieście Wuhan odkryto nowego koronawirusa, który rozprzestrzenia się wśród nietoperzy i zdaniem naukowców, może być bardzo groźny dla ludzi. O komentarz do tej informacji w programie ''Newsroom WP'' poproszony został dr Konstanty Szułdrzyński ze szpitala MSWiA w Warszawie. - Na Dalekim Wschodzie był Sars CoV-1, Bliskim Wschodzie był MERS-CoV - wirus bardzo śmiertelny, ale one nigdy nie dochodziły do Europy. [...] Natomiast on się rozprzestrzenił po całym świecie i to była sytuacja bez precedensu w historii medycyny. Wszystkiego uczyliśmy się od zera, a co my się nauczyliśmy, to wirus się zmieniał - stwierdził dr Szułdrzyński. Czy powinniśmy zatem przyzwyczaić się do myśli, że tego typu wirusy już zawsze będą nam towarzyszyły w codziennym życiu? - To jest słuszne i należy się do tego przygotować. Poziom higieny powinien być inny. Przyzwyczailiśmy się już do maseczek, [...] myślę, że parę rzeczy się z pewnością zmieni. Musi zmienić się struktura systemu opieki zdrowotnej, musi się zmienić architektura szpitali, musimy mieć możliwość odizolowania pacjentów zakażonych, bez paraliżowania całego systemu. Nie byliśmy do tego przygotowani - powiedział zaproszony ekspert. Gość programu ''Newsroom WP'' przytoczył dalej przykład Tajwanu, który przygotował się świetnie do walki z SARS CoV-2 dzięki temu, że miał doświadczenie wcześniej z SARS CoV-1. To dlatego, gdy wybuchła światowa pandemia 2 lata temu, na Tajwanie odnotowano bardzo małą liczbę zakażeń i szybko sobie z nimi poradzono.
Wybory 2020. Roman Giertych: winny jest Chińczyk, który nie dogotował nietoperza
WIDEO

Wybory 2020. Roman Giertych: winny jest Chińczyk, który nie dogotował nietoperza

- Chińczyk, który nie dogotował nietoperza - tak w programie specjalnym Wirtualnej Polski mec. Roman Giertych odpowiedział na pytanie, kto ponosi odpowiedzialność za odwołane wybory prezydenckie w niedzielę 10 maja. - Przyczyną odwołania głosowania był koronawirus - sprecyzował adwokat oraz były polityk. Uznał, że przeprowadzenie wyborów - nawet gdyby Państwowej Komisji Wyborczej się to udało - w tym terminie byłoby "działaniem nierozsądnym". - Natomiast ten stan faktyczny nie został odzwierciedlony prawnie. Rada Ministrów nie podjęła decyzji o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego, który rozwiązałby wszystkie problemy prawne, a wybory zostałyby przesunięte prawdopodobnie na jesień - stwierdził Roman Giertych. Rozwiązania zastosowane przez obóz nazwał "schizofrenia prawną" i "wygibasami prawnymi". - Współczuję wykładowcom prawa konstytucyjnego, bo jak mają wytłumaczyć młodym ludziom, że według PKW 1 = 10. Przecież to jest sprzeczne z fundamentalną logiką prawa i życiową - dodał były wicepremier i szef MEN. W ocenie Giertycha, gdyby wicepremierowi Jackowi Sasinowi udało się doprowadzić do głosowania korespondencyjnego, to byłoby ono "kompletną farsą" i mogło wywołać niepokoje społeczne. - To już nie ma znaczenia. Przeprowadźmy te wybory w lipcu czy sierpniu, tak, aby suweren mógł wyrazić swoją wolę w wolnych demokratycznych wyborach - mówił gość WP.
Arkadiusz Jastrzębski Arkadiusz Jastrzębski