wirus (strona 3 z 16)

Małpia ospa atakuje w Europie. Dr Grzesiowski o tajemniczej chorobie odzwierzęcej
5:45

Małpia ospa atakuje w Europie. Dr Grzesiowski o tajemniczej chorobie odzwierzęcej

- Małpia ospa to wirus znany od ponad 50 lat. Krążył w Afryce wśród zwierząt. Jest to choroba odzwierzęca, tubylcy w Afryce zarażali się w skutek kontaktu ze zwierzętami w małych wioskach. Już w latach 70. zauważono, że ten wirus może przenosić się między ludźmi. Przenosi się przez bliski kontakt, nie przez powietrze – tłumaczył w programie WP "Newsroom" dr Paweł Grzesiowski, immunolog, pediatra i ekspert NRL ds. walki z COVID-19. Wirus pojawił się w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Holandii, Portugalii, we Włoszech, w Szwecji, Izraelu, Australii, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. - Mamy do czynienia ze zjawiskiem, którego dotychczas nie było. Pojawiały się w różnych latach pojedyncze i zawleczone przypadki do krajów spoza Afryki. Obecnie 16 krajów z innych kontynentów odnotowuje pojedyncze przypadki zachorowań. Ta liczba krajów w jednym czasie zaatakowana przez wirusy jest czymś zupełnie nowym i niezwykłym – tłumaczył dr Grzesiowski. Ekspert przyznał, że do tej pory wirus był mało zakaźny i nie powodował epidemii. - Jeżeli ten wirus stanie się bardziej zakaźny, może spowodować dużą liczbę zachorowań, ponieważ mamy problem z odpornością przeciwko niemu. Wszystkie osoby urodzone po 1979 r. nie są odporne na ospę – zarówno ludzką, jak i małpią – podkreślił immunolog i pediatra. Doktor Grzesiowski podkreślił, że w historii tej choroby mamy do czynienia z dwiema zmianami. – Po pierwsze wirus wydostał się w niewyjaśniony sposób na wiele kierunków, a po drugie mamy sporo ludzi, którzy są podatni na zachorowanie. To niedobra sytuacja. Jeśli jesteśmy bezbronni to wirus może nas zaatakować – dodał gość programu.
Małpia ospa rozprzestrzenia się po świecie. Biden: jest to coś, o co wszyscy powinni się martwić
1:59

Małpia ospa rozprzestrzenia się po świecie. Biden: jest to coś, o co wszyscy powinni się martwić

Małpia ospa rozprzestrzenia się w Europie i Ameryce Północnej. Belgia, jako pierwszy kraj, wprowadza obowiązkową 21- dniową kwarantannę dla chorych na tę chorobę. Naukowcy, którzy obserwowali liczne epidemie w Afryce, są zdumieni najnowszymi doniesieniami. Przypadki małpiej ospy były bowiem wcześniej obserwowane tylko wśród osób powiązanych z Afryką Środkową i Zachodnią. W zeszłym tygodniu Wielka Brytania, Hiszpania, Portugalia, Włochy, USA, Szwecja i Kanada zgłosiły infekcje, głównie u młodych mężczyzn, którzy wcześniej nie podróżowali do Afryki. Po kilku dniach pierwsze przypadki ogłosiły też Francja, Niemcy, Belgia i Australia. Według prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena, jest to coś, o co wszyscy powinni się martwić. - Ciężko pracowaliśmy, zastanawiając się nad tym, co możemy zrobić i jaka szczepionka może być skuteczna. Ale jest obawa, że gdyby wirus się rozprzestrzenił, miałoby to konsekwencje - zaznacza Biden. - Musimy to zbadać. Musimy ograniczyć transmisję i chronić ludzi. Ale to nie będzie kolejny COVID - podsumowuje jednak dr Daniel Bausch z Amerykańskiego Towarzystwa Medycyny Tropikalnej i Higieny. Do tej pory nie zanotowano w Europie żadnego zgonu związanego z tą chorobą. Małpia ospa zazwyczaj powoduje gorączkę, dreszcze, wysypkę i zmiany chorobowe na twarzy lub genitaliach. WHO szacuje, że choroba jest śmiertelna nawet dla jednej na 10 osób. Opracowywane są leki mające zapobiec rozwojowi tego wirusa. Brytyjscy urzędnicy ds. zdrowia badają, czy choroba jest przenoszona drogą płciową. Europejskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom zaleciło izolację wszystkich podejrzanych przypadków i zaleca osobom wysokiego ryzyka szczepienia przeciwko ospie.
Tajemniczy wirus atakuje Europę. Przypadki zapalenia wątroby w kolejnych krajach
1:13

Tajemniczy wirus atakuje Europę. Przypadki zapalenia wątroby w kolejnych krajach

Odkryte niedawno tajemnicze zapalenie wątroby u dzieci rozprzestrzeniło się już na 11 krajów. Według WHO w ostatnich tygodniach chorobę zidentyfikowano u prawie 170 dzieci, a co najmniej jedno dziecko z jej powodu zmarło. Pierwsze pięć przypadków wykryto w Szkocji 31 marca, a Wielka Brytania od początku roku zgłosiła już łącznie 114 przypadków. Dotychczas nieznana choroba, pojawiła się też w kilku innych krajach. Kolejna pod względem liczby zachorowań jest Hiszpania (13 przypadków), dalej Izrael (12) oraz Stany Zjednoczone (9). Nowe przypadki pojawiły się również w Danii, Holandii, we Włoszech, w Norwegii, Francji, Rumunii i Belgii. Większość zarażonych dzieci miała mniej niż 10 lat i była wcześniej zdrowa. Zapalenie wątroby wywołało u nich żółtaczkę, biegunkę, wymioty i ból brzucha. 10 proc. chorych wymagało przeszczepu wątroby. - Przypadki są naprawdę niepokojące - zaznacza Aikaterini Mougkou, ekspert z Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC). - Ponieważ nie znamy przyczyny, nie znamy też drogi transmisji ani sposobów jej zapobiegania i leczenia - dodaje. Według badań za chorobą najprawdopodobniej odpowiadają adenowirusy, które dzięki wszechobecnym środkom ostrożności związanym z COVID-19 nieco wygasły. Jednak małe dzieci, które w ciągu ostatnich dwóch lat dorastały nosząc maseczki i izolując się od innych, nie wykształciły odporności na adenowirusy. Niewykluczone jest też, że zapalenie wątroby może mieć bezpośredni związek z zachorowaniem na COVID-19. Badania na ten temat trwają, a ich wyniki mają być wkrótce dostępne. Eksperci apelują, by zwracać uwagę na objawy żółtaczki.
Nowy rodzaj koronawirusa odkryty w Wuhan. Ekspert: musimy się do tego przygotować
3:08

Nowy rodzaj koronawirusa odkryty w Wuhan. Ekspert: musimy się do tego przygotować

W chińskim mieście Wuhan odkryto nowego koronawirusa, który rozprzestrzenia się wśród nietoperzy i zdaniem naukowców, może być bardzo groźny dla ludzi. O komentarz do tej informacji w programie ''Newsroom WP'' poproszony został dr Konstanty Szułdrzyński ze szpitala MSWiA w Warszawie. - Na Dalekim Wschodzie był Sars CoV-1, Bliskim Wschodzie był MERS-CoV - wirus bardzo śmiertelny, ale one nigdy nie dochodziły do Europy. [...] Natomiast on się rozprzestrzenił po całym świecie i to była sytuacja bez precedensu w historii medycyny. Wszystkiego uczyliśmy się od zera, a co my się nauczyliśmy, to wirus się zmieniał - stwierdził dr Szułdrzyński. Czy powinniśmy zatem przyzwyczaić się do myśli, że tego typu wirusy już zawsze będą nam towarzyszyły w codziennym życiu? - To jest słuszne i należy się do tego przygotować. Poziom higieny powinien być inny. Przyzwyczailiśmy się już do maseczek, [...] myślę, że parę rzeczy się z pewnością zmieni. Musi zmienić się struktura systemu opieki zdrowotnej, musi się zmienić architektura szpitali, musimy mieć możliwość odizolowania pacjentów zakażonych, bez paraliżowania całego systemu. Nie byliśmy do tego przygotowani - powiedział zaproszony ekspert. Gość programu ''Newsroom WP'' przytoczył dalej przykład Tajwanu, który przygotował się świetnie do walki z SARS CoV-2 dzięki temu, że miał doświadczenie wcześniej z SARS CoV-1. To dlatego, gdy wybuchła światowa pandemia 2 lata temu, na Tajwanie odnotowano bardzo małą liczbę zakażeń i szybko sobie z nimi poradzono.