Władimir Putin (strona 297 z 380)

Przesmyk suwalski a możliwości Rosji. Ekspert: Putin walczy w tej chwili o swoje życie
1
3:21

Przesmyk suwalski a możliwości Rosji. Ekspert: Putin walczy w tej chwili o swoje życie

- Putin walczy w tej chwili o swoje życie. Widać to po tym, że nawet małe państwa zaczynają sprawdzać potencjał i możliwości Federacji Rosyjskiej, a Rosja słabnie - powiedział w programie WP Newsroom prof. Piotr Grochmalski, dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej. Ekspert ma tu na myśli dwa głośne przykłady. - Pojawiły się roszczenia Japonii dotyczące Wysp Kurylskich i to z poziomu premiera japońskiego rządu oraz szefa dyplomacji. Sprawdzana jest także determinacja Rosji w konflikcie o Górski Karabach, gdzie Azerbejdżan naruszył wcześniejsze regulacje, wchodząc do obszaru regulowanego przez tzw. pokojowe jednostki rosyjskie – tłumaczył prof. Grochmalski. NATO kieruje jednak swoją uwagę na przesmyk suwalski, czyli teren między Polską a Litwą, który jest dla Rosji newralgicznym punktem. Ten korytarz to jedyne lądowe połączenie państw bałtyckich z pozostałymi krajami NATO i UE. Przesmyk oddziela połączenie rosyjskiego obwodu kaliningradzkiego z Białorusią. Czy taki korytarz lądowy jest potrzebny Putinowi? - Nie sądzę, by mogło tu do czegoś dojść. Mieliśmy w Kaliningradzie do czynienia z pewną formą mobilizacji w trakcie manewrów NATO w Norwegii. Putin ma świadomość potencjału Sojuszu. On wie, że ta rosyjska luka technologiczna obnażona przed całym światem będzie radykalnie rosła. Średni wiek inżyniera w Rosji to obecnie 54 lata. Dotyczy to także wszystkich tych, którzy są zatrudnieni w sektorze zbrojeniowym, a ten nie jest w stanie wytrzymać rywalizacji – podsumował dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej.
Zachwyty nad Bidenem. "Wybrnął mistrzowsko"
4:51

Zachwyty nad Bidenem. "Wybrnął mistrzowsko"

- Nie wycofuję moich słów o Putinie, wyrażałem tylko swoje moralne oburzenie. To nie jest zmiana polityki - powiedział prezydent USA Joe Biden, pytany o ostatnie wystąpienie w Warszawie, które wywołało duże poruszenie. - Na litość boską, ten człowiek nie może pozostać u władzy - mówił w sobotę amerykański przywódca na Zamku Królewskim w Warszawie. - To bardzo piękne i inteligentne wyjście z kłopotliwej sytuacji. USA nie mogą sobie pozwolić na to, żeby głośno mówić, że możemy zmienić rząd w innym kraju. Nawet jeżeli gdzieś tam w jakiejś małej republice mają na to wpływ, to w oczywisty sposób nigdy do tego się nie przyznają - komentował w programie "Newsroom" WP były ambasador RP w USA Ryszard Schnepf. W jego ocenie słowa Bidena były emocjonalne, ale potrzebne. - Po raz kolejny prezydent Biden wykazał się ogromnym doświadczeniem. Ci wszyscy, którzy mówili, że jest starcem, który już nic nie może, powinni schować głowę w piasek i przeprosić. To wybitny polityk, który umie korzystać ze swojego doświadczenia. Z jednej strony powiedział to, co uważał, to było naturalne, autentyczne, z drugiej wybrnął z tego w sposób mistrzowski - podsumował Schnepf. Były ambasador odniósł się też do innej wypowiedzi Bidena, w której nazwał Putina "rzeźnikiem". Skomentował też reakcję na tę wypowiedź prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
Natalia Durman Natalia Durman
Rosyjski atom i potajemna mobilizacja rezerwistów. Ekspert o możliwych działaniach armii Putina
1
4:36

Rosyjski atom i potajemna mobilizacja rezerwistów. Ekspert o możliwych działaniach armii Putina

- Rosja użyje broni jądrowej tylko w przypadku zagrożenia dla istnienia państwa. Wojna w Ukrainie oczywiście nie jest powodem do użycia broni jądrowej – podkreślił w wywiadzie dla stacji PBS Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla. - Rosja jest w odwrocie, bo cele założonej operacji nie zostały osiągnięte. Teraz Rosjanie muszą znaleźć wyjście z tego. Nie spodziewali się tak potężnego oporu żołnierzy i cywilów w Ukrainie, ale także politycznego oporu całego świata - powiedział w programie WP Newsroom gen. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych, ekspert Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints. – Rosjanie muszą wyjść z tej sytuacji, złagodzić swoją narrację, bo zderzyli się ze ścianą. Dalsze utwardzanie swojego stanowiska niczego nie zmieni – dodał ekspert. Gen. Drewniak odniósł się także do informacji ukraińskiego wywiadu o potajemnej mobilizacji rezerwistów do rosyjskiego wojska. Armia Putina miałaby być wzmacniana o nowych ludzi od 1 kwietnia. - Cały czas trwa walka informacyjna, na newsy, ale i dezinformację. Jeżeli Rosja z początkiem kwietnia zacznie powoływać swoje rezerwy, to one trafią na front za ok. miesiąc. Jeżeli te informacje się potwierdzą, to oznaczać będzie, że Rosjanie szykują się na dłuższy konflikt i zmieniają swoje cele – podkreślił gen. Tomasz Drewniak. - Nie chodziłoby tu o szybkie zdobycie Ukrainy, a o długotrwałą okupację, która ma prowadzić do ciągłego nękania Ukraińców i zdemoralizowania ludzi, którzy pozostali na terenach zajętych przez Rosjan. To by bardzo źle świadczyło o dalszej przyszłości tego konfliktu – dodał były Inspektor Sił Powietrznych i ekspert Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints.
Orban przyjacielem Putina? "To są po prostu interesy"
5:58

Orban przyjacielem Putina? "To są po prostu interesy"

Gość WP prof. Bogdan Góralczyk z Uniwersytetu Warszawskiego został zapytany, czy Orban jest przyjacielem Putina w Europie. - Orban od ponad 10 lat prowadzi politykę, którą nazywa "Keleti nyitás", czyli "otwarcia na wschód"- powiedział. - Początkowo wydawało się, że chodzi tylko o handel i gospodarkę. Później było wyraźnie widoczne, że znalazł wspólny język z Władimirem Putinem. Spotykał się z nim przynajmniej do pandemii minimum dwa razy w roku, co było ewenementem. Nie przeszkodziła temu aneksja Krymu. To się zacieśniło. Pamiętajmy, że ten cykl rozmów z politykami zagranicznymi, które Putin prowadził przed agresją przy tym bardzo długim stole rozpoczął od 4,5-godzinnej rozmowy właśnie z Orbanem. Czyli tam były również relacje osobiste - tłumaczył ekspert. Podkreślił, że nie wierzy w przyjaźń w polityce. - To są interesy, a interesem Orbana w tym przypadku było to, że można z Rosją zawierać duże umowy gazowe bez jakichś rozliczeń. Tzn. umowy te są nietransparentne, w przeciwieństwie do wymogów biurokratycznych i innych ze strony Unii Europejskiej. Dla Orbana było to wygodne. Dlatego po 24 lutego znalazł się po niewłaściwej stronie historii - mówił profesor. Pytany, czy Orban popełnia błąd, "który będzie kosztował i jego pozycję i węgierską pozycję w Unii Europejskiej", odparł: "Zobaczymy, czy wygra wybory”. - Sondaże mówią, że ma szanse, ale na pewno nie będzie miał kwalifikowanej, konstytucyjnej większości, którą się cieszył przez ostatnie praktycznie 12 lat. Natomiast w Unii Europejskiej i w świecie zachodnim, który się zdumiewająco dla wszystkich zjednoczył, Orban stał się "czarnym Piotrusiem". Nie wiem, czy (uda się) polityka, którą dotychczas stosował. On ją zdefiniował jako "taniec pawia", czyli, że stroszy piórka w zależności od widowni, przed którą się znajduje. Wydaje się, że tym razem się nie uda, bo zbyt wiele było tych sygnałów również po agresji Putina - wyjaśnił prof. Góralczyk. - Węgierskie media, które są praktycznie rządowe, do dziś prowadzą narrację proklemowską, proputinowską, a antyukraińską. Równocześnie Wiktor Orban wielokrotnie mówił, że nie zgadza się na sankcje związane z ograniczeniem zakupów ropy i gazu, a także na przebywanie wojsk natowskich. Ostatecznie się zgodził - dodał ekspert.