unia europejska (strona 38 z 196)

Rozszerzenie UE. Jakie kraje powinny dołączyć? Ekspert wskazał dwa państwa
15:46

Rozszerzenie UE. Jakie kraje powinny dołączyć? Ekspert wskazał dwa państwa

27 państw członkowskich liczy obecnie Unia Europejska po wystąpieniu ze wspólnoty Wielkiej Brytanii. Lista chętnych do wspólnoty kandydatów jest długa. Jakie kraje znajdują się w "poczekalni"? - Zaczynając od największych państw to Turcja i Ukraina. Turcja negocjuje swoje członkostwo już prawie 20 lat. Ten proces jest obecnie zamrożony ze względu na sytuację polityczną w Turcji i brak chęci przyjęcia wartości Unii Europejskiej – tłumaczył dr hab. Tomasz Kubin, prof. Uniwersytetu Śląskiego z Instytutu Nauk Politycznych. - Ukraina formalnie rozpoczęła negocjacje w czerwcu 2024 r. ze względu na wojnę z Rosją i sytuację w kraju negocjacje będą trwały. Te dwa państwa to największy problem i jednocześnie największe wyzwanie ze względu na potencjał demograficzny, uwarunkowania polityczne i gospodarcze – tłumaczył rozmówca Patrycjusza Wyżgi. Jak dodał ekspert, mamy również kilka państw "łatwiejszych do przyjęcia". Chodzi o kraje bałkańskie. - Albania i Macedonia Płn. rozpoczęły swoje negocjacje w 2020 r. Od 11 lat członkostwo w UE formalnie negocjuje Serbia. Na liście są też Mołdawia oraz Czarnogóra. Status państwa kandydującego ma również Gruzja oraz Bośnia i Hercegowina – wyliczał prof. Kubin. Więcej w kandydatach dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Prawo do naprawy. Polacy o rewolucji dla kupujących w UE: Świetnie
3:49

Prawo do naprawy. Polacy o rewolucji dla kupujących w UE: Świetnie

- Byłoby bardzo dobrze, ponieważ taniej jest naprawić stary sprzęt zamiast kupować nowy – skomentowała mieszkanka Białegostoku. – Dobry pomysł, bo będzie trochę taniej, niż kupować za każdym razem nowe, a nie mamy takiego portfela, żeby co chwilę wymieniać – stwierdziła inna seniorka. Unia Europejska wprowadziła nową dyrektywę dla kupujących - prawo do naprawy. Ma ona na celu promowanie naprawy sprzętów RTV i AGD, a nie wymianę czy wyrzucanie popsutej elektroniki. Teraz kraje członkowskie mają dwa lata na wdrożenie nowego prawa. Przepisy zwiększą dostępność części wymiennych, wzrosnąć ma również liczba punktów naprawczych. Z kolei zmaleje sama liczba elektrośmieci. Obowiązek narzuci też na producentów konieczność naprawy urządzeń w rozsądnej cenie. Reporter WP Marek Gorczak zapytał mieszkańców Białegostoku, co sądzą o tej konsumenckiej rewolucji. - Świetnie! Uważam, że bardzo mało jest już takich punktów. Ja mieszkam w Augustowie i w tym momencie nie wiedziałabym gdzie zadzwonić, żeby cokolwiek naprawić - przyznała kolejna rozmówczyni WP. - Światło niech obniżą, ja mam małą emeryturę, niech zajmą się tym, co trzeba – rzuciła inna emerytka. - Świetny pomysł. Za dużo jest śmieci na świecie, powinniśmy jak najwięcej odzyskiwać z tego, co jeszcze nadaje się do użycia – usłyszeliśmy dalej na ulicy. - Kiedyś tak było, kiedyś te sprzęty były długotrwałe i lepsze. W tej chwili dają gwarancję 2-5 lat i po tym czasie faktycznie te sprzęty się psują. Na pewno będzie to mniej kosztowało, niż kupić nowe – skomentowała kolejna białostoczanka. - Lubię Unię i uważam, że ta współpraca jest nam bardzo potrzebna, bo my sami sobie nie poradzimy – podsumowała projekt seniorka z Podlasia. Więcej w materiale wideo. Treść powstała we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Potrzebny będzie nowy kosz na odpady. Polacy o nowym pomyśle UE
3:14

Potrzebny będzie nowy kosz na odpady. Polacy o nowym pomyśle UE

- Ja mam w domu cztery kosze i jestem absolutnie za segregowaniem śmieci - przyznała seniorka. Bruksela rozprawia się z kolejnymi śmieciami. Od 1 stycznia 2025 r. Polska będzie wdrażała przepisy Unii Europejskiej dotyczące segregacji kolejnej gałęzi odpadów - tekstyliów. Do wyrzucania zniszczonych ubrań ma przydać się osobny kosz. Będzie można je oddać także w gminnym punkcie selektywnego zbierania odpadów komunalnych (PSZOK). Ministerstwo Środowiska pracuje nad wdrożeniem nowych przepisów. Reporter WP Marek Gorczak zapytał mieszkańców Białegostoku, co sądzą nowym pomyśle Brukseli. Większość naszych rozmówców jest zdecydowanie zadowolona. - Jestem za. Gdzieś ci ludzie muszą te zużyte i nienadające się już do noszenia ubrania wyrzucać – przyznała mieszkanka miasta. – A nie lepiej wszystko do jednego? – zapytał reporter. – Ależ nie, absolutnie nie, absolutnie, bo można je powtórnie wykorzystać. Trzeba segregować – odpowiedziała kobieta. - Jeżeli wszyscy będą wspólnie zaangażowani to myślę, że to może pracować, ale czy naprawdę potrzebujemy kolejnego pojemnika? Segregujemy już wszystko, dodatkowy pojemnik będzie uciążliwy – przyznała kolejna rozmówczyni WP. - Ja jestem w ogóle za segregacją, także popieram ten pomysł. Bo te wszystkie ubrania się poniewierają – usłyszeliśmy od kolejnej kobiety. - Myślę, że to dobry pomysł – tak, jak do tej pory działa segregacja. Uważam też, że nie będzie za dużo pojemników – dodała inna białostoczanka. - To jest oczywiste i prawidłowe. Tak, trzeba segregować śmieci – rzuciła kolejna seniorka. Więcej o nowym pomyśle w wideo. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Awantura o nakrętki. Nowe przepisy wywołały poruszenie
2:36

Awantura o nakrętki. Nowe przepisy wywołały poruszenie

Unia Europejska walczy z plastikiem. Od 1 lipca wszystkie nakrętki muszą być przytwierdzone do butelek i kartonów. Zmiana wywołała spore emocje u części nieprzyzwyczajonych do tego konsumentów. Reporter WP Marek Gorczak zapytał, co sądzą o tym mieszkańcy Białegostoku. Głosy w stolicy Podlasia są podzielone. - Ja to się cieszę, bo to ładnie się trzyma, a swego czasu ja te nakrętki zbierałam. Nie przeszkadzają mi. Niektórzy się złoszczą, że nie można oderwać, bo się przyzwyczaili, a ja nie, ja się cieszę - przyznała seniorka. - Myślę, że to głupota, bo wcześniej zbieraliśmy te nakrętki i wyrzucaliśmy do specjalnych pojemników. Przeszkadza to w piciu, więc moim zdaniem to jest zupełnie bez sensu. Oczywiście to nie jest duży problem, bo tę nakrętkę też da się oderwać, no ale po co się z tym bawić - skomentowała kwestię nakrętek młoda mieszkanka Białegostoku. - Trochę to kłopotliwe, jak np. otwieram mleko, to później mam problem z zakręceniem, ale jeśli Unia tak wymyśliła, to oczywiście my się i do tego dostosujemy. Na pewno dzięki temu te nakrętki nie walają się wszędzie, wyrzuca się z butelką, więc to może być dobre - usłyszeliśmy na ulicy. - Ja używam dzbanków i butelek z filtrami. Jak mi się zdarzy kupić, to nie zwracam na to uwagi. Jeśli to ma sprzyjać ochronie środowiska, to jestem jak najbardziej za - podsumowała inna młoda kobieta. Więcej w dalszej części wideo. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Zagrożenia i szanse migracji do Europy. Eksperci mają swoje teorie
17:15

Zagrożenia i szanse migracji do Europy. Eksperci mają swoje teorie

- Migracja jest zasadniczo szansą, ponieważ pomaga radzić sobie z wielokrotnymi wyzwaniami. Czy to demograficznymi, czy to procesami przekwalifikowania, czy automatyzacją pracy. Migracja jest dla nas szansą i wypełnia zapotrzebowanie na kwalifikacje i umiejętności w UE, by utrzymać bieżący standard PKB. Migracja jest dla nas szansą, ale pod warunkiem, że jest legalna - tłumaczyła w studiu WP prof. Izabela Grabowska z Centrum Badań nad Zmianą Społeczną i Mobilnością Akademii Leona Koźmińskiego. Temat migracji do Europy jest złożony i budzi wiele emocji. Warto rozważyć kilka kluczowych aspektów, aby lepiej zrozumieć, czy migracja stanowi zagrożenie dla naszego kontynentu. Zdaniem prof. Grabowskiej z legalnej migracji płynie wiele korzyści dla PKB państw UE i stwarza ona możliwość utrzymania wysokiego poziomu życia Europejczyków. Nieco innego zdania jest z kolei prof Paweł Boski z Uniwersytetu SWPS. - Jeśli jest tak, że z akulturacją jest kiepsko, również polityki multikulturowe, czyli integracyjne określonego kraju UE są słabe, to wówczas mamy konflikty w społeczności i są to niestety zagrożenia - stwierdził prof. Boski. Jak stwierdził rozmówca Pawła Pawłowskiego, wielu migrantów w Europie żyje w swoich enklawach i nie za bardzo che asymilować się z rodowymi mieszkańcami. Jakie zatem mogą być jeszcze korzyści i zagrożenia z migracji na Stary Kontynent? Obejrzyj całą debatę WP. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Kompetencje UE. Kto naprawdę decyduje w Brukseli? Obalili popularny mit
9:52

Kompetencje UE. Kto naprawdę decyduje w Brukseli? Obalili popularny mit

Po co nam Parlament Europejski i jak wygląda procedura prawodawcza w Unii Europejskiej? Dziennikarz WP Paweł Pawłowski zadał to pytanie ekspertom, którzy przy okazji obalili popularny mit powtarzany przez ostatnie lata o "odbieraniu przez Unię Europejską Polsce suwerenności i podejmowanie decyzji, które nie leżą w gestii rządu". - Jeśli spojrzymy na art. 5 traktatu o Unii Europejskiej to mówi on, że wszelkie obszary kompetencji, w których działa Unia są jej powierzone przez państwa członkowskie. To są więc przyznane kompetencje w procesie demokratycznym - głosowaniach i ratyfikacji traktatów – wytłumaczyła prof. Karolina Boronska-Hryniewiecka z Uniwersytetu Wrocławskiego, badaczka zrzeszona na Sorbonie. Ekspertka powołała się tutaj na krótki dokument, który wszystko wyjaśnia. - W szkole powinny mieć miejsce takie ćwiczenia, bo to są tylko trzy strony. Pierwsza to wyłączne kompetencje Unii Europejskiej. One są jasno określone i jest ich bardzo mało. To m.in. unia celna czy ustalanie reguł konkurencji w rynku wewnętrznym – wyjaśniała prof. Boronska-Hryniewiecka. - Kolejna strona to obszar kompetencji dzielonych Unii i państw członkowskich. Jest ich o wiele więcej. To np. rynek wewnętrzny, polityka społeczna, spójność gospodarcza, polityka energetyczna, klimatyczna, rolna, ochrona konsumentów, transport. I to tutaj wchodzi rola Parlamentu Europejskiego, bo to w tych obszarach wspólnych kompetencji to parlament zachowuje się jak legislator – podsumowała gościni WP. Jaką rolę pełni jeszcze Parlament Europejski w procesie legislacyjnym i decyzyjnym w UE? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Rośnie obawa przed migracją do UE. "Człowiek nie jest nielegalny"
13:05

Rośnie obawa przed migracją do UE. "Człowiek nie jest nielegalny"

- Mówiąc o nielegalnym migrancie czy o migrancie o nieuregulowanym statusie trzeba pamiętać, że człowiek nie jest nielegalny. Kwestia dotyczy udokumentowania pobytu na terytorium danego kraju UE. Jest to osoba, która przekracza granice państw bez odpowiednich dokumentów lub przebywa w kraju po upływie okresu legalnego pobytu. Warto o tym powiedzieć, że ten status może się zmieniać - wyjaśniła prof. Izabela Grabowska z Centrum Badań nad Zmianą Społeczną i Mobilnością Akademii Leona Koźmińskiego. Polski rząd wyraźnie sprzeciwia się pewnym aspektom paktu migracyjnego, zwłaszcza tym, które uważa za zagrażające suwerenności narodowej. Goście dziennikarza Pawła Pawłowskiego w studiu WP starali się wyjaśnić na czym polega podział migracji. Według prof. Grabowskiej żaden człowiek nie jest "nielegalny". Wszystko zależy, jak dostaje się do danego kraju i jak długo w nim jest, a także jakie przy sobie posiada dokumenty. Z dyskusji prof. Pawła Boskiego z Uniwersytetu SWPS i prof. Izabeli Grabowskiej wynika, że podział migracji w Unii Europejskiej można analizować z kilku perspektyw, w tym na podstawie krajów pochodzenia migrantów, krajów docelowych w UE czy stosowanych polityk i mechanizmów zarządzania migracją w krajach członkowskich. Więcej o migracji do UE w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Ekologia a polityka UE. "Nie jesteśmy gotowi na to, ale musimy to zrobić"
13:34

Ekologia a polityka UE. "Nie jesteśmy gotowi na to, ale musimy to zrobić"

- Ta polityka zrównoważonego rozwoju i taka próba podporządkowania rozwoju także rolnictwa wymogom środowiskowym trwa w UE przynajmniej 20-25 lat, a może i 30 lat. To nie jest proces nagły. Europejski Zielony Ład nie pojawił się nagle, to proces, który trwał latami - tłumaczył prof. Zbigniew Karaczun z Katedry Ochrony Środowiska i Dendrologii SGGW w programie Wirtualnej Polski. Europejski Zielony Ład to pakiet inicjatyw politycznych, którego celem jest skierowanie krajów UE na drogę transformacji ekologicznej, a ostatecznie – osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r. Proces ten jednak nie przypadł do gustu rolnikom w Europie, w tym także nad Wisłą, co było pokłosiem zakrojonych protestów na przełomie jesieni i zimy w 2023 r. Co więcej, nastroje społeczne są również nieprzychylne w tym temacie, dlatego tak ważna jest o tym dyskusja i edukacja. Goście dziennikarza WP Pawła Pawłowskiego starali się wyjaśnić w studiu, jakie konsekwencje wiążą się z ekologiczną polityką UE dla państw członkowskich, które się przed tym opierają. - My nie jesteśmy gotowi na to, ale musimy to zrobić. My jeśli odłożymy to za rok czy dwa, to znowu będziemy mówić o tym samym. Odłożenie tej sytuacji nic nie pomoże. Zamiatamy problem pod dywan, bo być może sam się rozwiąże. Do tego problemu trzeba usiąść i go rozwiązać - przyznał prof. Sławomir Kalinowski. Obejrzyj całą rozmowę i poznaj zalety i wady wprowadzania Zielonego Ładu w UE. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Pilny apel ws. Zielonego Ładu. "Nie przetrwamy jako cywilizacja"
14:09

Pilny apel ws. Zielonego Ładu. "Nie przetrwamy jako cywilizacja"

- Sektor rolny ma bardzo silny wpływ na środowisko i na klimat. Mamy dzisiaj bardzo poważny kryzys przyrodniczy i klimatyczny, który zaczyna zagrażać, jak mówią naukowcy, w tym podstawowym bycie. I temu służy Zielony Ład. On dostrzega te zagrożenia. To będzie wprowadzało nowe wymogi - twierdzi prof. Zbigniew Karaczun z Katedry Ochrony Środowiska i Dendrologii SGGW. W studiu WP goście prowadzącego Pawła Pawłowskiego debatowali nad sensem i konsekwencjami Zielonego Ładu, który stopniowo od lat wprowadza Bruksela. Zielony Ład obejmuje wszystkie sektory gospodarki, w tym też rolnictwo, choć założenia dotyczące polityki rolnej nie zostały przekute jeszcze w regulacje. Powstała strategia "Od pola do stołu", która jest wciąż w fazie koncepcji politycznej. Zakłada, że w rolnictwie będzie stosować się mniej pestycydów i nawozów. Według prof. Karaczuna rolnicy muszą zrozumieć, że mają oni "bardzo silny wpływ" na środowisko. Zdaniem pracownika Katedry Ochrony Środowiska i Dendrologii SGGW, to politycy powinni wziąć na siebie odpowiedzialność i rozpocząć debatę na ten temat, ponieważ w jego ocenie brak odpowiedniego podejścia do Zielonego Ładu będzie budziło tylko większe kontrowersje i przyczyni się do jeszcze bardziej negatywnego stosunku Europejczyków do ekologicznej strategii UE. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Pakt migracyjny UE i rola Polski. "Nie jesteśmy na to gotowi"
17:09

Pakt migracyjny UE i rola Polski. "Nie jesteśmy na to gotowi"

- Myślę, że do czasu aż sprawa związana z Ukrainą i ukraińskimi uchodźcami nie zostanie uregulowana w sensowny sposób, to możemy mieć argument taki, że to jest nasz ostatni wkład i nie jesteśmy w stanie przyjąć większej ilości osób, ponieważ nie jesteśmy na to gotowi. Nie mamy na to potencjału, np. w szkolnictwie. Trzeba mierzyć siły na zamiary w stosunku do różnego rodzaju wymogów - stwierdził prof. Paweł Boski z Uniwersytetu SWPS. Polska, podobnie jak kilka innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej, ma sceptyczne podejście do niektórych aspektów paktu migracyjnego. Goście dziennikarza WP Pawła Pawłowskiego debatowali w studiu o roli Polski w tym zakresie. Warszawa argumentuje, że pomoc powinna być dobrowolna, nie narzucona przez UE. Prof. Boski uważa, że w Polsce istnieje obawa, że zwiększone napływy migrantów mogą prowadzić do wzrostu problemów m.in. w szkolnictwie, gdzie i tak mamy już wiele dzieci z Ukrainy czy Białorusi. Tymczasem zdaniem prof. Grabowskiej w przypadku Polski nie musimy obawiać się napływu migrantów z Bliskiego Wschodu czy Afryki. Jej zdaniem Polska nie ma żadnych powiązań kolonialnych z innymi państwami, jak chociażby Francja. - Migracja z Europy Wschodniej, w razie zagrożenia, gdy włączymy do tego Mołdawię czy Gruzję, to będą to pierwsze migracje do Polski. To również będzie migracja spoza UE. Migracje będą z naszej bliskości i językowej, a także kulturowej - tłumaczyła prof Izabela Grabowska z centrum badań nad zmianą społeczną i mobilnością akademii Leona Koźmińskiego. Więcej w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Najważniejsi Polacy w UE. Padły nazwiska. "Wybitna postać"
14:48

Najważniejsi Polacy w UE. Padły nazwiska. "Wybitna postać"

- Patrząc na całą historię integracji Polski z Unią Europejską to najwyżej stawiam oczywiście prof. Jerzego Buzka. Z prostego powodu: był przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. To jedna z najwyższych funkcji, jeżeli chodzi o Polaków, w historii naszego członkostwa w Unii Europejskiej – przyznał prof. Zbigniew Czachór z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich. Rozmówca Pawła Pawłowskiego podkreślił, że Buzek, był zasłużonym premierem Polski, a obecnie jest na emeryturze – nie kandydował w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. - Zapisał się bardzo wyraźnie w funkcjonowaniu komisji PE zajmującej się kwestią przemysłu czy polityki energetycznej. Dla mnie to osoba numer jeden, jeżeli chodzi o historię Polski w Unii Europejskiej – podsumował prof. Czachór. Ekspert przeszedł od razu do kolejnych nazwisk. - Drugie jest mniej oczywiste, a uważam go za postać wybitną, jeżeli chodzi o ostatnie lata i kwestie finansowe, budżetowe. Mam na myśli Jana Olbrychta. On również już nie kandydował do Parlamentu Europejskiego – tłumaczył prof. Czachór. - To był jeden z głównych negocjatorów ostatnich planów finansowych i budżetu Unii Europejskiej. Człowiek, który doskonale opanował te wszystkie procedury, a one są bardzo, bardzo skomplikowane – dodał. Prezes Polskiego Towarzystwa Studiów Europejskich wyraził radość z obecności w PE kolejnej osoby, którą postanowił docenić. To Janusz Lewandowski, który jest europarlamentarzystą, a był komisarzem. - On zajmuje się kwestiami finansowymi. Pieniądze, finansowanie, budżet to jeden z najważniejszych tematów w Unii Europejskiej – przyznał rozmówca WP, podkreślając ważną rolę Polaków w Brukseli. Jakie jeszcze nazwiska zasłużyły się w historii UE? O tym w dalszej części rozmowy. Materiał powstał we współpracy z Parlamentem Europejskim.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski