uchodźcy (strona 17 z 69)

Wójcik o opozycji: Zapędzili się w kozi róg
WIDEO

Wójcik o opozycji: Zapędzili się w kozi róg

Podczas poniedziałkowej dyskusji ws. stanu wyjątkowego, szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski stwierdził, że PiS-owi nie chodzi o "bezpieczeństwo Polek i Polaków, tylko o cyniczne utrzymanie się przy władzy". Do jego słów odniósł się w programie "Newsroom WP" Michał Wójcik z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. - Jeżeli dla członków opozycji Komisja Europejska jest takim wielkim autorytetem, to dlaczego nie wsłuchują się w głos urzędników KE, którzy wspierają rząd Polski w ochronie granic? - zapytał Wójcik. Jak przekonywał, minister spraw wewnętrznych dokładnie wytłumaczył, jaka gra toczy się na styku granic Polski i Białorusi. - Jestem zdruzgotany tym głosowaniem, to jedno z najważniejszych głosowań, które przejdzie do historii Polski. My będziemy do niego wracali. W momencie rozchwianej sytuacji, trudnej, kiedy trzeba chronić naszych granic, obywateli i suwerenności, znajduje się sto kilkadziesiąt osób, które głosują za tym, żeby nie wprowadzać stanu wyjątkowego, bo oni uważają inaczej. Nie mieści mi się to w głowie. Uważam, że jesteśmy w trudnej sytuacji politycznej, a szaleńcy w opozycji zapędzili się w kozi róg i wszystko głosują na odwrót niż obóz władzy. Jednak w tym przypadku nawet sondaże pokazują, że nie ma to poparcia Polaków. Polacy boją się o swoje bezpieczeństwo i przyklaskują temu, co robi obóz władzy. Opozycja kompletnie się pogubiła - stwierdził.
Śmiszek bez ogródek: To Morawiecki i Kaczyński grają w jasełkach Łukaszenki
WIDEO

Śmiszek bez ogródek: To Morawiecki i Kaczyński grają w jasełkach Łukaszenki

Nie milkną echa poniedziałkowej, burzliwej dyskusji ws. stanu wyjątkowego w Sejmie. Premier Mateusz Morawiecki zaatakował opozycję twierdząc, że "odkrywa rolę oklaskiwaną w Moskwie i Mińsku". Do jego słów odniósł się w programie "Newsroom WP" Krzysztof Śmiszek z Lewicy. - Nie czuję się zdrajcą. Przede wszystkim czuję się polskim patriotą, który chce przestrzegania Konstytucji. W poniedziałek mieliśmy jasny przykład łamania podstawowych zasad konstytucyjnych przez premiera Morawieckiego i prezydenta Dudę. Konstytucja mówi bardzo jednoznacznie kiedy można wprowadzić stan wyjątkowy - kiedy normalne środki dostępne rządowi nie wystarczają do tego, aby zażegnać jakieś zagrożenie wewnętrzne bądź zewnętrzne. Pytam więc: czy 32 osoby, które utknęły na granicy pomiędzy wielką polityką białoruską a polską to właśnie to zagrożenie, z którym nie można poradzić sobie w sposób standardowy? Myślę, że rząd premiera Morawieckiego zrobił jedną rzecz: pokazał, że nie jest w stanie normalnie zarządzać kryzysami czy pewnymi wyzwaniami - stwierdził Śmiszek. Jak przekonywał, rozwiązanie w tej sytuacji jest proste. - Trzeba przyjąć od tych osób wnioski o status uchodźcy, szybko je rozpatrzyć i wpuścić na teren Polski, tak jak to robiliśmy od 30 lat, bo jesteśmy stroną Konwencji Genewskiej. (…) Tak naprawdę to premier Morawiecki i Kaczyński grają w jasełkach Łukaszenki,bo telewizja białoruska od kilku dni pokazuje, co Polska robi z uchodźcami. Jesteśmy w niej przedstawiani jako kraj nietolerancyjny, który głodzi ludzi na granicy. Łukaszenka i Putin osiągnęli swój cel: pokazali Polskę jako kraj nieprzygotowany do kryzysu migracyjnego, niepotrafiący poradzić sobie z grupą ludzi, którzy potrzebują pomocy - tłumaczył Śmiszek.
Prawa dziennikarzy ograniczone. "My z tego prawa skorzystaliśmy"
WIDEO

Prawa dziennikarzy ograniczone. "My z tego prawa skorzystaliśmy"

W związku z wprowadzeniem przez rząd stanu wyjątkowego na obszarach przy granicy z Białorusią zarówno część opinii publicznej, jak i wielu polityków opozycji nie zgadza się z tą decyzją, zarzucając rządowi m.in. odcięcie dziennikarzy od możliwości monitorowania panującej tam sytuacji. Jak stwierdził poseł Bartłomiej Sienkiewicz, rozporządzenie o stanie wyjątkowym zostało jego zdaniem "stworzone w jednym celu: żeby nie było żadnych innych niż PiS oczu nad granicą Polski". Do tych słów w rozmowie z Wirtualną Polską odniósł się wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. - To nie my wymyśliliśmy ustawę o stanie wyjątkowym. Ona funkcjonuje w polskim porządku prawnym już od bardzo dawna, która przewiduje wiele różnych obostrzeń, które można stosować. Ja chciałbym przypomnieć, że wybraliśmy tylko kilka niezbędnych, tak, żeby dolegliwość tego stanu wyjątkowego była jak najmniejsza – skomentował Wąsik. Z kolei odpowiadając na pytanie, dlaczego dziennikarze nie mogą być na miejscu wydarzeń pod granicą z Białorusią stwierdził, że "na tym polega stan wyjątkowy". - Nie pozwolimy na to, żeby każdy ruch polskiego strażnika granicznego, polskiego żołnierza czy policjanta był pod okiem kamer albo osób, które twierdzą, że są dziennikarzami mediów społecznościowych. Nie można dopuścić do tego, żeby oni wykonywali swoje czynności, niezwykle niebezpieczne i trudne pod ciągłą, nieustanną presją, a do tego chciano doprowadzić – powiedział wiceszef MSWiA. - Polski porządek prawny przewiduje, że w określonych sytuacjach, i taka sytuacja jest na granicy, można ograniczyć prawo dziennikarzy do informowania opinii publicznej. My z tego prawa skorzystaliśmy świadomie, wiedząc jaka jest sytuacja – przyznał gość programu "Newsroom" WP.